reklama

wrzesień 2012 ;)

Cloundynka, a lekarze nie maja nic do powiedzenia w tym temacie ? Po czym jej sie tak zaczelo, moze chora byla? Mam nadzieje, ze cos sie unormuje...


2 lekarzy nie miało. :/ Ponoć wydziwiałam, bo dziecko ma prawo czasem mniej zjeść... a że u nas to się już 2 miesiące prawie ciągnie... no cóż. Wreszcie 3 pediatra się zainteresował. Porobił badania (mocz, krew, usg, badanie uszek i gardła) no i wszystko jest OK za wyjątkiem morfologii która wykazała anemię. Ponoć przy anemii apetyt siada (i robi się błędne koło bo anemia powoduje brak apetytu a niejedzenie wzmaga anemię) mamy zatem za zadanie wyleczyć anemię. Po miesiącu jedzenia żelaza przyjść z wynikami. Tylko na razie po 2 tygodniach nie widzę poprawy :/ i zastanawiam się, czy
ta anemia to nie raczej skutek a nie przyczyna braku apetytu. Tym bardziej, że w międzyczasie zaczęłam podawać małej herbatkę, soczki, kaszkę itp. no i zauważyłam, że ten niby brak apetytu to dotyczy głownie mleka. mała po prostu odrzuciła mleko i żadnym sposobem nie da się jej go wcisnąć. Od kiedy tak? Wiesz co.... w sumie to nasiliło się to niecałe 2 m-ce temu, ale jak się głębiej nad tym zastanowię to problem był właściwie od urodzenia. Mała od razu odrzuciła pierś. jak tylko ją przystawiałam to była histeria, krzyk wyginanie, odwracanie głowki i płacz aż się zanosiła. Jakimś cudem piła mleko moje z butelki, więc 3,5 miesiąca udało mi się ściągać pokarm laktatorem, aczkolwiek też bardzo często robiła sceny. Ponieważ jednak zawsze jakoś udawało się ją nakarmić nie zwróciłam uwagi na problem i zwalałam winę na to, że to może po prostu taki jej humorek. Potem jednak odrzuciła moje mleko całkowicie. Znowu histeria, krzyk, odmowa jedzenia. (zmieniałam dietę, myśląc że może jem coś co jej przeszkadza - zero efektów) Przeszłam na mm. Kilka dni, może tydzień było ok, po czym historia się powtórzyła. I od tego czasu właśnie mała nie toleruje żadnego mleka. Najpierw była tylko na mleku więc myślałam że to brak apetytu w ogóle. Teraz jednak coraz bardziej się upewniam, że to raczej nietolerancja mleka. :/ Herbatkę, sok marchwiowy czy jabłuszko wcina z ogromnym smakiem. Z przecierami i kaszką bywa różnie, ale to głównie przez to, że dopiero się uczy łyżeczki. W każdym razie zawsze coś tam zje, trochę pluje, ale nie krzyczy. Tylko niestety nico za wcześnie jest aby z mleka zrezygnować... :/ I tu jest pies pogrzebany.
 
reklama
Cloudynka- mama mówi,ż ze mną tak było. Od początku nie chciałam mleka-ani maminego ani mm. Szybko rozszerzała mi dietę,a mlekiem jak się udało karmiła przez sen.

heh-wiecie co wspomaga laktacje? Równocześnie ściągam mlego i czytam bb i już mi się 150ml udoiło. Niebywałe :P
 
Cloudynka kaszki robisz na MM to już coś:) a z czasem będzie zjadać coraz więcej jak się już nauczy:P a mleko jak Gorgusia pisze przez sen. Ja tak robię bo inaczej to budziła by się w nocy co godzine:/ Będzie dobrze! trzymam kciuki &&&&& za Was.
 
Cloudynka- mama mówi,ż ze mną tak było. Od początku nie chciałam mleka-ani maminego ani mm. Szybko rozszerzała mi dietę,a mlekiem jak się udało karmiła przez sen.

heh-wiecie co wspomaga laktacje? Równocześnie ściągam mlego i czytam bb i już mi się 150ml udoiło. Niebywałe :P


Ja też się staram jak najszybciej rozszerzyć, bo straciłam nadzieję, że znajdę mleko, które polubi :(


co do sposobu na laktację to ja miałam tak samo. Jeśli nic nie robiłam podczas ściągania albo co gorsza gapiłam się ile już jest to była tragedia. Wystarczyło znaleźć coś fajnego w necie (BB, forum o kpi, jakiś blog) i proszę - już butla pełna :)
 
Czesc Maminki!

Eee.. u mnie spanie o 20,potem je 24, 4 i 8... cholera mala co 4 h jak w zegarku pobudka..a kiedys szedl spac o 20 i nawet raz do 5 spal... dzisiaj ostatni dzien antybiotyku i zobaczymy czy sie troszke uspokoi...

A Wasze Robaczki tez sie tak preza? kurcze moje dziecie spokojnie nie wysiedzi...siedzi na lezaczku to kopie nogami, wywija raczkami... na kolanach tez zle to sie prezy i musze go bujac... na brzuchu chcialby odpychac sie nozkami jakby raczkowal :baffled: Wasze tez tak maja?czy tylko moj jakis takis??

Oto mój wigilijny reniferek :-D tata uciety :-D:-D
dscn4489b.jpg
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
No to ja nie wiem co z Tymi Naszymi dzieciaczkami ale moj dzis do jedzenia z daleka:szok: tuz to nie on! a jak go przystawie do cyca to chwile jak juz pociagnie i nie chce:szok: wypluje sutka a wklada raczke noz kurde mial wyciagnac ze mnie świateczne kalorie:-D

Taycia no moj tak samo, w hustawce i nawet lezaczku-bujaczku to ja go pasami musze zapiac bo inaczej sie boje,jak juz w lozeczku strach go zostawic,moj to tez jest mega energiczny

W ogole od tyg wiecej spi w ciagu dnia,ma kilka drzemek, zasypia jakos niespokojnie.A dzis to steka i marudzi, i cały osliniony no nawet mamie nie da zjesc krokieta:-)
 
TAYCIA dokładnie i Marcelek 7 godz.pod rząd spał a przez ten antybiotyk to nawet co 2-3 godzinki :/no cóz daje cycusia i dalej idzie spac....może to przejdzie(oby) ;)co do leżenia to Marcelek nie jest w jednym miejscu tzn.jak lezy w łóżeczku prosto to nagle patrzę a ten już poziomo lezy i zabawki atakuje :D kopie nogamoi tak że sie odkrywa ogólnie taki żywszy sie zrobił :))
CLOUDYNKA współczuję :(
GORGUSIA takie lodowisko mielismy w dzień chrztu także z domu do auta czy z auta do kościoła to trzeba było wsio się trzymac aby gleby nie zaliczyć :D i takim sposobem nie mogłam kozaczek na szpilku ubrac a na koturni :P a moja siostra od mojej mamy musiała pożyczyć butki gdyż nie wiedizała że taka niespodzianka na drodze ją spotka(miała kozaczki na szpilku) :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry