Kosciol, wiara i Bog to temat rzeka i kazdy ma swoje przekonania i poglady.
Tak jak piszecie , rozwodnik moze przyjmowac sakramenty, jesli nie zyje w innym zwiazku. No to przepraszam bardzo ! Rozwiedziona kobieta (mama wniosla o rozwod z winy alkoholizmu ojca) nie ma prawa juz byc szczesliwa? Powinna zostac koscielna dewota i nigdy nie dotknac meskiego czlonka ? Dla mnie to jest wielkie nieporozumienie, ze dla kosciola kobiety moga byc ponizane, bite ale rozwiesc sie nie moga bo juz jest FOCH! A jak juz sie rozwiedzie to co? Koniec z normalnym zyciem (seksualnym) i tak az do smierci ? To sa nierealne i nie normalne zalozenia!
Jesli ludzie nie sa szczesliwi i nie potrafia rozwiazac swoich problemow to powinni sie rozwiezc i szukac szczescia z innym partnerem, w zyciu roznie bywa i nie od razu wychodza wszystkie kwiatki. Natomiast patologia jest pozostawanie po rozwodzie w celibacie dlatego, ze ktos probuje nas przekonac, ze to jest prawidlowe, a NIE JEST!
Bog oraz nauki Jezusa (kto regularnie czyta Biblie ten wie) nie ma nic wspolnego z instytucja kosciola , ktorej celem jest zarabianie kasy.
Jak ja widze, co wyprawiaja polscy ksieza w Holandii ze swoimi wiernymi to mi sie otwiera noz w kieszeni. Dziewczyny chca ochrzcic dzieci, nie wszystkie maja slub, no i sa problemy, albo ksiadz mowi z gory tak :
nie macie slubu zamiast 100 eur zaplacicie 150 eur za chrzest.
Albo : nie jestescie zapisani do parafii , a zeby sie zapisac musicie zaplacic skladke.. Czy tak uczyl Jezus?
No ale nie chce wywolywac zadnych reakcji moim postem, jesli urazilam kogos przekonania to przepraszam, bo prostu musialam dac upust mojej frustracji
