*martusia*
Fanka BB :)
Martusia to nic nie da. nie chce mi się wogole juz z nim rozmawiac. powiedzialam, zeby się wyprowadził, bo mam go dość. ani pomocy, tylko przeszkadza. to powiedzial, ze zabiera Helenke jutro do rodziców. ja mowie, ze dlaczego Gucia nie wezmie, a on mowi, ze po co, co z niego za pozytek.
powiedzialm mu, ze jest złamasem i rzuciłam obrączką.
boje się, ze mi zabierze Helenke
o jezu. wybacz ale nie bede komentowac jego zachowania, ale dobrze mu powiedzialas. moze cos go oswieci. trzymam kciuki.
wiesz jak to wyglada prawda?

ja sie dzis pozarlam z M.


przepraszam,ze tak pisze o Twoim mezu , wiem, ze go kochasz, no ale normalne to to nie jest,nie bede Cie oklamywac, ze napewno za jakis czas mu sie odmieni. A probowalas rozmawiac z jego rodzicami? Nie dziwie sie, ze sie boisz, Helenki raczej nie zabierze,ale co ten Gutek dla niego znaczy - prawie tyle co nic to jest najgorsze w tym wszystkim.