reklama

wrzesień 2012 ;)

Dziewczynki mam do Was trudne pytanie: znacie jakieś skuteczne sprawdzone sposoby na uchronienie krocza przed nacięciem w czasie porodu? Bo u mnie najgorsze po porodzie były nieudane szwy które ciągnęły jak cholera... Słyszałam o ćwiczeniach na piłce ale nie mam pojęcia jak wybrać rozmiar takiej piłki...jak jeszcze można sobie pomóc?

Ja slyszalam , ze sa takie baloniki do rozciagania krocza, ktore sie powiekszaja, trzeba je tam wkladac do srodka. No i jak anmika wspomniala cwiczenia miesni kegla, u mnie w Holandii to must , polozna zaleca, jest to bardzo proste i mozesz je robic praktycznie wszedzie, w tramwaju, w pracy gdziekolwiek jestes.
 
reklama
ale rozpetalam nerkowo pitna dyskusje :)
ja sie naczytalam przez ostatnie dni o wodzie bardzo duzo i uwierzcie mi nadmiar wody, ergo nadmiar elektrlitow, tez potrafi zaszkodzic a nawet zabic, ale to juz trzeba by chyba nic innego nie orbic tylko wode pic.
bylam dzis u ginka, poogladal mnie dokladnie i ludzika i powiedzial, ze wszystko ok. za tydzien genetyczne. tymcasem dal leki przeciwwymiotne i jak nie podzialaja bedziemy myslec za tydzien co zrobic. powiedzial, ze najwazniejsze, ze dzidz zdrowy i sobie wszystko wysysa - stad moje zle samopoczucie, bo dla mnie przy braku jedzneia i picia niewiele zostaje. leki powinny pomoc. z reszta bede zaraz sprawdzac. spytalam co z tym piciem ile litrow, to mi powiedzial, ze organizm jak bedzie wody potrzebowal to da znac. jak sie nie chce pic i picie powoduje wymioty (jak u mnie teraz) to nie ma sensu sie zmuszac, a co do litrow to mowi, ze to indywidualna sprawa jeden pije duzo inny mniej. niektorym wystarczy litr inni musza wiecej.
poczytalam wytyczne who i rzeczywiscie mowia o 4 litrach plynow (nie wody) ale lacznie z tymi zawartmi w pozywieniu i jest to wytyczna maksymalna dla regionow o bardzo duzym naslonecznieniu, malej wilgotnosci itd. takze nie ma co sie spinac, alarmowac.
wystarczy sluchac organizmu i jak sie chce pic to pic.


Pok ja pije ogolnie sporo... wylądowałam z zastojem w nerkach... kolką nerkowa itd... 2 urologow twierdzilo, ze powinno sie pić do 4 l płynów... żeby filtrować nerki...a mnie sie problem z nerkami zaczął w styczniu...w lutym byłam w szpitalu.... ginekolog mi też zwracała uwagę , zeby więcej pić... nie mówiąc już w okresach cieplejszych w których my w ciaży będziemy chodzić. Ja napisalam swoje doświadczenie z poprzedniej ciąży a co z tą wiedza zrobicie to już dla Was:-)a nigdy problemow z nerkami nie mam i nie mialam...

to mialas problem z nerkami czy nie? niezlosliwie absolutnie pytam tylko probuje zrozumiec. buzka!

Witajcie.
Dziewczyny współczuje Wam złego samopoczucia. U mnie widać polepszenie - ostatnio wymiotowałam w niedzielę wieczór, a wczoraj przez cały dzień prawie w ogóle mnie nie mdliło. Co prawda nie mogę powiedzieć, że czuję się bardzo dobrze. Biust mnie boli, brzuch też pobolewa, senna jestem strasznie i nadal mam generalnie wstręt do jedzenia. Ale najważniejsze, że wymioty popuściły. Oby nie zechciały powrócić.
Ja też zdecydowanie piję za mało, a od wszystkich wokół słyszę ciągle - w ciąży trzeba dużo pić.
 
jak tak was czytam o tych waszych porodach to chyba juz wole cc
co do picia to pije hektolitry gl herbaty z cytryna i cukrem, ale tez rumianek, herbata malinowa i sok co najmniej szklanke dziennie na zdrowie dla dzidzi
 
ale rozpetalam nerkowo pitna dyskusje :)
ja sie naczytalam przez ostatnie dni o wodzie bardzo duzo i uwierzcie mi nadmiar wody, ergo nadmiar elektrlitow, tez potrafi zaszkodzic a nawet zabic, ale to juz trzeba by chyba nic innego nie orbic tylko wode pic.
bylam dzis u ginka, poogladal mnie dokladnie i ludzika i powiedzial, ze wszystko ok. za tydzien genetyczne. tymcasem dal leki przeciwwymiotne i jak nie podzialaja bedziemy myslec za tydzien co zrobic. powiedzial, ze najwazniejsze, ze dzidz zdrowy i sobie wszystko wysysa - stad moje zle samopoczucie, bo dla mnie przy braku jedzneia i picia niewiele zostaje. leki powinny pomoc. z reszta bede zaraz sprawdzac. spytalam co z tym piciem ile litrow, to mi powiedzial, ze organizm jak bedzie wody potrzebowal to da znac. jak sie nie chce pic i picie powoduje wymioty (jak u mnie teraz) to nie ma sensu sie zmuszac, a co do litrow to mowi, ze to indywidualna sprawa jeden pije duzo inny mniej. niektorym wystarczy litr inni musza wiecej.
poczytalam wytyczne who i rzeczywiscie mowia o 4 litrach plynow (nie wody) ale lacznie z tymi zawartmi w pozywieniu i jest to wytyczna maksymalna dla regionow o bardzo duzym naslonecznieniu, malej wilgotnosci itd. takze nie ma co sie spinac, alarmowac.
wystarczy sluchac organizmu i jak sie chce pic to pic.
dokładnie i ja mam takie zdanie;)

MARTUSIA
wiesz ja ci powiem ze miałam i cc i sn i wole sn gdyż szybciej sie dochodzi a mianowicie od razu po porodzie a dokładnie zszycia mego krocza przeszłam się sama o włąsnych siłahc na łózko :P a potem polegliwanie 2 godzinne potem już na slai poporodowej godzinke i już chodizłam o włąsnych siłach a szwy jak się zdejmie to elegancja franca bo fakt potrafia ciagnąc no ale po cc sie dochodzi równiez parę dni także jednym słowem wole sn nawet z nacinanym kroczem;)a wiem co pisze bo przypominam miałam doswiadczenie w obu porodach...
 
Ja miałam tylko SN, wprawdzie ciezki porod, no i nacinana, ale znow bym chciala rodzic SN. Na sali mialam dziewczyny po CC i ja nawet z ciagnacymi szwami to biegalam od razu w porownaniu z nimi. ledwo sie ruszaly, blizna je mocno ciagnela jak dziecko ssalo piers i macica sie obkurczala.. jakos jestem za SN. :-)
 
Ja nie mogę porównać cc i sn, bo rodziłam tylko przez cc, ale faktycznie długo człowiek dochodzi do siebie. W szpitalu jak widziałam dziewczyny po sn to one bardzo szybko śmigały, a mnie brzuch bolał jeszcze długo po wyjściu do domu. A podnoszenie dziecka to był ból.
 
No to mnie dziewczyny zmobilizowałyście i woda z cytryną poszły w ruch:) jak też z tych mało pijących niestety:/
Co do krocza to ja ćwiczyłam mięśnie kegla ale tak bez przesady jak mi się przypomniało ale przyznaje, że codziennie musiało być. Nam położna na szkole rodzenia radziła, że najłatwiej zapamiętać i za każdym razem kiedy słyszymy wodę tzn. myjemy ręce albo zmywamy ćwiczyć w ten sposób codziennie będziemy ćwiczyły. i się sprawdziło:) Krocza mi nie nacinali (poród w Irlandii może dlatego), a pękłam na zewnątrz tak delikatnie, że tylko 1 szew był i nawet go nie czułam i 3dni po porodzie latałam już po mieście. Moja siostra nie pękła wcale wiec nie wiem czy to kwestia ćwiczeń czy genów. tak czy siak lepiej ćwiczyć bo to i tak się przyda:) Więc do dzieła laseczki.
 
POK chyba niedopkladnie czytasz napisalam, ze w poprzedniej ciazy... skoro pisze, ze to do,świadczenie z okreszu ciąży to oznacza, ze wtedy miałam problemy w trakcie trwania ciąży z nerkami a tak oprócz okresu ciąży nigdy nie mialam problemów nerkowych. No i ja pisałam o 4 l płynów... nie wody...czytaj dokaldnie:-);-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry