reklama

wrzesień 2012 ;)

szysza z tesciowa chyba nie ma co walczyc po prostu trzymac sie dzisiejszej tradycji i ze sie tak wyraze "olac" hihi
próbowałam już chyba wszystkiego, niedawno nawet zebrałam sie i pojechałam do niej porozmawiać sam na sam, wydawało się że wszystko zostało wyjaśniowe ale jednak nie... bo "coś sobie przypomina" co jakiś czas... generalnie nie rozmawiamy ze sobą od kilku tygodni... także jest "miło" :-D


Po świętach ciężko było wrócić do normalnych zajęć, do pracy. 3dni wybicia i dzisiejsze betonowe zderzenie z rzeczywistością :dry:

Jutro wizyta u gina, aaaa! nareszcie! już nie mogłam się doczekać :D

Kolorowych snów!
 
reklama
Joasia, Maluszwek mam to samo, tylko takiemu 19 miesiecznemu szkrabowi nie wytłumacze, bo jego to ryra:D

Szysza
a Ciebie na liscie nie ma... na liscie wizytuj,ących co to za olewanie co:-p:-pmam dopisać?
 
co do wizyt to ja mam co 4 tygodnie, a teraz to dupa, wyjdzie, że będzie po 6,5 tyg.
dzięki kochane za pocieszenie, no zawsze czekam na te wizyty, a tu taki zonk, no nic.

Doti mnie też czasem łaskocze, ale dzisiaj fajnego kopa dostałam :D ciekawe kiedy M poczuje! :D

Joasia no tak, to prawda, ale na to usg też sobie poczekam, bo od wizyty skierowanie kolejne 1-2 tyg, buuu
 
O matko dziewczyny! Wczoraj weszłam na wagę (na dodatek po kolacji) i się przeraziłam - 5 kg na plusie! :szok:
A jeszcze 22 marca na wizycie u gin. miałam "tylko" 1,5 kg na plusie. Nieźle 3,5 kg w niecałe 3 tygodnie!:szok: Jestem przerażona, w poprzedniej ciąży to dopiero zaczęłam tyć na przełomie 4-5 m-ca a teraz!!!! Jak ja będę wyglądać we wrześniu? A później? Obawiam się tego, bo jeść to ja lubię (teraz nie mam hamulców) ale silnej woli do odchudzania to u mnie brak!!!
A jeśli chodzi o wizyty to ja też mam co 4 tygodnie, choć ostatnio chciała mnie moja gin. zapisać dopiero po 5 tygodniach, ale jak zapytała czy będę się stresować, a ja że tak, to kazała przyjechać po 4 tygodniach. A na końcu ciąży ze Starszakiem miałam co 2 tygodnie.
 
No, po wczorajszym dniu z tatusiem, Tycia ma katar do pasa :wściekła/y: Nockę miałam nieprzespaną, bo się jej nosek zatykał i wyła co chwilę. No, ale przecież jak wczoraj wróciłam, to Tycia biegała po domu w legginsach podciągniętych nad kolanka, bez skarpetek i bez kapci, za to z tatuażami na łydkach i stopach, wykonanymi osobiście przez nią samą markerem tatusia. Tatusia zastałam z laptopem na kolanach, więc z pewnością był zbyt zajęty, by na takie szczegóły zwracać uwagę. Na łóżku w sypialni leżały ubrania ze spaceru (przypominam, że upałów nie było), a Luby Tycią ubrał we wiatrówkę na bawełnianej podszewce, w czapkę typu smerfetka i apaszkę... Lato w pełni.

No, to Tycia jest ekstra zaprawiona na sobotnie wesele. :wściekła/y:
 
witam sie

czekam na listonosza:):):)
jutro rocznica ślubu oj jak sie stresuje':D
M dostanie krawat i płytę Szymona Wydry:)

Cyniczna wspólczuję katar u takieg smyka to masakra...
 
WITAM:)

No i po świętach :)spokojnie rodzinnie spędzilismy je:)

Dzisiaj środa 11 czyli za dobry tydzień o tej godz.będe siedizała jak na szpilkahc i czekałą na wizytę która ma byc o 15 hehe

Pozdrawiam każdą a brzusie całuje :)

EDIT:Oooo CYNICZNA!!:))witaj :))ps.polecma Pulmex Baby pomoze :))


 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry