Witajcie Kochane. Wczoraj mnie nie było, bo rano pojechaliśmy na zakupy, a później znajomi się odezwali,ze mamy u nich być około 19 i nam się do 23 zeszło,więc tylko luknęłam czy wszystko u Was ok i nic nie pisałam. Dziś nadrobiłam ciut dokładniej, ale wybaczcie- nie będę każdej z osobna odpisywać. Leeeeeeeń ze mnie
Czytam,że coś nam Forumki chorują! Nie dawajcie się kochane. Mi ten syrop *spam* pomagał i miałam też taką płukankę apteczną na ból gardła Glimbax ( lekarz pozwalał płukać w I trym,więc teraz tym bardziej powinno być ok), do tego sok z malin i żurawiny był i wit C. Kurujcie się Kochane!
Joasia- aż mi się mój wieczór przypomniał...ech...o 23 już była w domu ledwo żywa po wszystkich konkursach i karniakach

Baw się dobrze!
Co do twardnienia macicy to ja u siebie jeszcze nie zaobserwowałam, ale jeśli nie boli, nie jest częste to wydaje mi się,że nie ma paniki.
I jeszcze o jedzeniu było- mój Mały w nocy póki co mnie nie męczy. Jem wieczorem tak żeby było na noc w zapasie. Ale w nocy bym i tak nie mogła jeść bo po przebudzeniu biorę Euthyrox na czczo,więc 8h przerwy w jedzeniu musi być.
Wczoraj poplątaliśmy się troszkę, ale jakoś weny na zakupy nie było. Pajacyki dla Zymka tylko kupiliśmy- pokażę w odpowiednim temacie.
Wypatrzyłam też komodę i rozpoczęłam negocjacje z mamą żebyśmy zamienili się na pokoje. Nasz jest mały- taki około 20m2 i tam teraz mamy łóżko, toaletkę i biurko i jest ciasno, a jakby miało tam być jeszcze łóżeczko i komoda to nie byłoby się jak obrócić. A moja mama ma pokój sporo większy- pewnie około 35m2 i w nim tylko śpi,więc powolutku zaczęłam narzekanie,że nam bedzie ciasno, niewygodnie i mama mięknie

o ja sprytna
U mnie dziś pochmurno, ale nie zimno,więc zaraz wyturlam się na zakupy, bo planuję zrobić leczo.
Zymcio dziś rano tak się rozpychał,ze myślałam,że wejdzie i do pęcherza... Uwielbia tamte okolice i naciska i skacze... I zauważyłam,ze najbardziej aktywny jest w okolicach 16-17.
Dziś w ogóle cały dzień sama siedzę, bo mój M już dziś do pracy poszedł. Ma dziś ostatni dzień l4- tydzień temu wysunął mu się dysk w kręgosłupie- a wczoraj zadzwonili,że mają mało ludzi i,że musi na l4 iść do pracy... no cóż. Pracę trzeba szanować.
Trzymam kciuki za wszystkie dzisiejsze wizyty &&&&&&