do_ti chętnie bym się podzieliła ruchami, jakby się tak dało. Nie martw się myślę, że nic złego nie dzieje się z Twoją maleńką, tylko może ma bardziej leniwe dni. Ja widzę, że u mnie też róznie. Dziś np. o 15 wstałam z łóżka, bo szła do dentysty i usiadłam dopiero teraz. I też przez te kilka godzin prawie nic nie czułam. Także mojemu małemu na pewno sprzyja moje lenistwo. Im więcej ja leże, tym on więcej wariuje i odwrotnie. Podobno nasze ruchy i to jak jesteśmy "w biegu" usypia nasze maleństwa w brzuszku.
maleństwo20 witamy u nas, rozgość się, będzie nam bardzo miło. W końcu im nas więcej tym lepiej
martusia1605 witaj w gronie, ja teraz leżę i zdycham. Chyba przyzywczaiłam się przez te dwa dni do bardzo spowolnionego trybu życia i do leżakowania. Dziś od 15 już nie leżę, więc teraz normalnie jestem padnięta. I straaaaaaasznie mi duszno, choć na dworze jest chłodno. Jutro trzeba wracać do normalności, bo chatka czeka na posprzątanie. MIałam nadzieję, że M mnie trochę wyręczy, ale jednak idzie do pracy.
joasia cieszę się, że u Ciebie lepiej. Mam nadzieję, że już tak zostanie. Zdrówka życzę!!!
gorgusia super, że to nic wielkiego z autem i koszt nie duży, bo tak to kasy szkoda.
Dziewczyny i wielkie dzięki, że trzymałyście kciuki za wizytę u dentysty. NIe było tak źle ale ogólnie dobrze też nie jest. Bolała mnie 8 i dentystka stwierdziła, że ząb do wyrwania, ale nie teraz. Na razie włożyła mi lekarstwo i będę się modlić, żeby to wystarczyło na co najmniej pół roku. Jak znów zacznie boleć, to będzie mi wiercić i leczyć, bo wyrwania nie chce się teraz podejmować. Ja jestem straaaaaaaszna panikara, jeśli chodzi o dentystę, także nie wyobrażam sobie wyrywania bez znieczulenia.
Poza tym zalegam na kanapie i chyba zaraz się ugotuje. Na dworze fajny chłodek a ja nie mogę wytrzymać, tak mi gorąco. Już sama nie wiem co mi jest, kurcze może mam temperaturę? Dziś miałam ale tylko 37 stopni. I w ogóle to jak na dwa dni leżakowania śrenio się czuje, mam nadzieję, że mi przejdzie, bo w poniedziałek trzeba do pracy wrócić. I chciałam ciasto pieć, bo smaki mi narobiłyście tym przepisem, już rabarbar leży i czeka. Może rano będzie lepiej. Oby.....
A jakbym sobie loda zjadła, hm...............