reklama

wrzesień 2012 ;)

merlin u mnie taxi odpada ze wzgledu na koszt, jak m nie bedzie to pozostaje tylko karetka, a i tak bym jechala do najblizszego, bo jakbym pojechala do innego to na bank nikt by do mnie nie przyjechal, najblizszy to -8km ode mnie, tylko mam nadzieje, ze sie ta karetka nie zakopie w piachu bo do mnie trzeba umiec wjechac, co nie jest takie proste, juz nie raz, nie dwa kogos wyciagali traktorem heh
maluszek a Ty cos zdrowego zjedz a nie zupke z paczki :rofl2:
joasia ja nie mam wyjscia, musialam dac rade caly miesiac z mala, a ona ma energie za dziesiec, miala byc niania, ale nie bylo bo m bez pracy byl i caly miesiac zylismy ze sprzedazy naszego grata (auta), na szczescie przedszkole bylo zamkniete tylko w lipcu, ale pamietam jak to bylo fajnie w pierwszej ciazy kiedy moglam sobie lezec kiedy chcialam etc
maja zostalam zostalam jakze bym mogla Was opuscic heh a nick zmienilam wczoraj zeby wiedziec kiedy sie do mnie pisze
 
Ostatnia edycja:
reklama
dobrze macie z tymi karetkami tylko najpierw brzuchatki dowiedzcie sie czy oby napewno wyjada do Was! bo do mojego brata ostatnio wzywali 4razy erke i powiedzieli ze nie przyjada bo jezdza tylko do wypadkow a ze on tylko nie moze oddychac i ma goraczke ponad40 i traci przytomnosc nie moga wyslac . ale mam nadzieje ze do ciezarnej rodzacej nie odwaliliby takiego czegos !!!
 
generalnie też licze sie z kosztem ale pieniążki na ten przejazd mam odłorzone tak czuje sie bezpieczniej - dokładnie rok temu szwagierka była w ciąży (mieszkamy w jednym domu) sytuacja jak u mnie z tym dojazdem do szpitala no i z ciekawości zadzwoniła na pogotowie zapytać sie... i nie chce nikogo straszyć czy coś ale fakt jest taki ze powiedziano jej ze nie mają obowiązku jechać do rodzącej bo nie jest to traktowane jako pierwszeństwo.. a ona sie bała bo to drugie dziecko i ze szybciej wszystko może pójść - na szczęście rodziła w święto narodowe i było mniej stresu bo mąż był w domu i ją zawiózł a urodziła ekspresowo
 
U mnie nie ma problemu z karetką do ciezarnej, ale zawożą tylko do jednego szpitala, ktory jest tu przypisany rejonowo. A ja chce rodzic w sasiednim województwie(mieszkam praktycznie na granicy). No i tez mielismy problem, bo maz ma urlop 2 tyg przed moim terminem, a inaczej praca po 12h... taxi u nas na "wsi" nie ma ;-) dopiero dzis sie udało załatwic, ze w razie czego, to zawiezie mnie jego kolega z pracy :-) i podrzuci Toma do niego do pracy... bo tu nie mamy nikogo, kto by sie nim mogl zajac...
 
Tygrysek noo wiem wiem,że ta zupka to niezbyt zdrowa ale normalnie nie moglam sie oprzec jak ja zobaczylam:-D bo ja uwielbiam ten barszcz i az 8miesiecy nie jadlam:-Dbo jak pracowalam to nie raz na szybkiego sie jadlo zupke:-D

Joasia taaa spakowalam wkoncu:-) wole miec naszykowana 36tydzien to juz blizej niz dalej:-) skoro tak Cie bierze na drzemki to widocznie kochana potrzebujecie sie kimnac wiem,że pozniej czlowiek taki zamotaty no ale znow jakbys nie ucinala sobie drzemki to tez nie mialabys sil :*

A ja sie smieje,że co do czego to sama pojade rodzic:-D bo tak to wszyscy chetni, mąż, tata, kolezanka itd a co do czego to albo beda w pracy i sie nie doczekam albo beda na jakies imprezie i bedzie %% chociaz mowia,że od sierpnia nawet nie beda piwkowac hahah
 
Risia wróciłam a miałam nie wracac juz ale stwierdziłam ze oszaleje i osiwieje bez emka w pl a on bez nas tutaj a ze martwi nas jego prl to wole jeszcze bardziej nie denerwowac Go a my jakos damy rade sie rozpakowac tutaj:))))
kto jeszcze zmienił nicka pisać bo nie bede wiedziala kto je kto:)))))) a jak nasza Palemka?? Cyniczna??
 
reklama
Kochane brzuchatki wpadła powiedzieć tylko dobranoc jutro doczytam załapałam jakiegoś doła,mdli mnie non toper jutro wizyta więc też się odezwe wieczorkiem.Dobranoc
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry