reklama

wrzesień 2012 ;)

Witajcie kochane:-)
U nas wszystko ok jutro będzie wózeczek więc zaliczymy po południu rodzinny spacerek.Dziś noc była w miarę ok Zuzia budziła się co 2h mąż odeśpi nockę wezmie Anitkę na dwór a ja się prześpię troszkę.
Dziś moje maleństwo kończy 2 tygodnie ale czas leci.
Patrysia trzymam kciuki żeby maluszek troszkę jeszcze posiedział w brzuszku i żebyś mogła być przy starszaku w tym ważnym dla Was dniu.
Uciekam stawić pranie i ogarnąć troszkę mieszkanie.
Miłego dnia kochane:-)
 
reklama
Ja też się witam po nieprzespanej nocy.... już trzeciej z kolei:baffled:
Moje dziecko chyba zmieniło pory czuwania i snu, bo dzisiejszej nocy to chyba przez cały czas harcowała :errr: Masakra, "spałam" na siedząco, na stojąco. Normalnie pierwszy raz byłam na nią zła, ileż można:confused: Dzisiaj pełnia, mam nadzieję, że jeszcze nie urodzę, od jutra moja ciąża donoszona :happy2: A dzisiaj ktg wieczorkiem.
 
Camilla super, że u Was wszystko ok :):)

Jasminum moje dziecko może kopać , skakać ja i tak śpię jak zabita :-pnawet nie slysze starszaka w nocy gdyby nie mąż
:-D
 
Witam Brzuchatki:-)

Risia ale Ci fajnie, że tak możesz spać, ja to jak Jasminum mam, a mały wieczorem i w nocy nad aktywność ma i nie raz to aż czuje jakby się już wypychał

Patrysia &&& żeby Synek jeszcze posiedział;-)

Właśnie pije sobie kawkę i powoli będę się brała za obiadek (dziś łazanki);-), Wczoraj Mamcia jeszcze pokupiła małemu ciuszki i myślę je dziś wyprać bo słoneczko ładnie świeci to szybko wyschną.
 
Jeah :rolleyes: załapałam się na 1000 czną stronę :elvis: Ale czad !!! Hahahahhaa :-D:-D

się witam z rana tradycyjnie z kawiszonem , zapodaję Dhl-em , wiec podawac adresy, zaraz podeślę :yes:

Moje dziecko nie będzie wychodziło, się uparło i koniec i kropecka :baffled: coś ktoś pisał o stymulowaniu brodawek
(znaczy co mam se z nimi zrobić :szok: ) ?????????

Ide się postymulować :oo::-D:-D:-D:-D
i co, jak Ci wyszło? :D haha

WITAM:)

Ja nie bardzo w humorze bo chyba nie wytrzymam do połowy września :( skurcze sa az po krzyże ból no-spa za wiele nie pomagała wczoraj...a dzisiaj chodzić nie mogę taka obolała jestem :(a w nocy czułam jakby w pochwie bąbelki Marceluś puszczał i rackzi mi tam pchał takze bardzo nisko musi być :(a tu Domis do zerówki w poniedziałek rozpoczecie i bardzo chce byc przy nim przy pierwszych jego dniach...

Trzymam kciuki by było po Twojej myśli! u mnie wczoraj słyszałam jakby kostką strzelał w brzuszku, śmieszne takie :D

witam się

jejku nie wiem jak ja to zrobiłam, ale spałam na brzuchu:szok: i tak mnie teraz boli...
Pospaliśmy do 7:30 :-)muszę korzystać no to już ostatnie dni, kiedy się wyśpię:-)
dzisiaj w planie mam zrobić zupę pomidorową (zaraz zacznę ją gotować) a potel blogie lenistwo :D a co tam :P
Jutro będę miała dość ciężki dzień :tak:

Patrysia zaciskaj nogi :tak:

Jak Ty to zrobiłaś Risia?! ja to bym wyglądała jak huśtawka :D zupełnie nie mogę sobie tego wyobrazić :P


A ja jestem dzisiaj podjarana normalnie, dziewczyny rano odszedł mi fragment czopu albo innego cholerstwa :D taki glut w kolorze ciemnej kawy :rofl2:
patrząć na to, że u mnie ogólnie nie ma objawów to cieszę się jak głupia, że cokolwiek się dzieje, nawet jeśli to nic nie znaczy, to cokolwiek się tam dzieje, rany :D nie myślałam, że będę się jarać brązowymi glutami :sorry2:
 
Mafu no chyba przyzwyczajenie bo moje dziecko jest aktywne glownie w nocy i np kazali mi liczyć ruchy dziecka... najśmieszniejsze jest to, że w karcie ruchow jest napisane, ze zaczynamy liczyć od 9-21 a w tym czasie np moje dziecko nie jest zbytnio aktywne... jest aktywne od 6-9 co pół godzinki a potem tak w granicach 11 i potem wieczorkiem i w nocy...więc troszkę "klamię" bo nie licze od 9 tylko od 7 bo inaczej nigdy bym nie miała 10 ruchów :-D

Polisia nie wiem jak :-Dale od 3 dni można mnie wynieść z łóżkiem:-Dzaciskam kciuki:)

i tak dziwię się, że zdolalam sobie pomalować paznokcie u nóg :-pno i tak gadąłyście o tej fryzjerce , że się umówiłam na jutro na 11 :)
 
Hejka :) skonczylam robic torta :) ale wyszedl mi wysoki:szok::-Daz nie mialam czym go przykryc wiec zarzucilam miche na gore:-D nie jest tak zarabisty jak Twoj RiSia no ale jestem dumna z siebie:-)chociaz mysle,ze ciezko bedzie go kroic:-)
u nas calaa noc lalo i od rana tak samo:szok: ile mozna masakra, ciekawe jak jutro bedzie bo przeciez grilla mamy!

ide polezec, jakos zle sie czuje,rabie w krzyzu,muli pewnie znow po nieprzespanej nocy :/

Patrysia &&&& zebys moglabyc ze starszakiem w tym waznm dla Was dniu :) tak tak zaciskaj nozki :)

RiSia ja nie wiem jak Ty spalas na tym brzuchu:szok: haha ja ostatnio budze sie na plecach i w szoku jestem bo non toper spalam na bokach ale organizm chyba jest juz przemeczony i sam sobie wybiera pozycje:-D

Do-ti to mnie rozbawilas tym swoim podjaraniem sie:-Dfajnie to opisalas,no ale rozumiem Cie :)

Mafu ale narobilas mi ochoty na te lazanki o rzesz:-)tak dawnoo nie jadlam a uwilbiam:-p
 
WITAM:)

Ja nie bardzo w humorze bo chyba nie wytrzymam do połowy września :( skurcze sa az po krzyże ból no-spa za wiele nie pomagała wczoraj...a dzisiaj chodzić nie mogę taka obolała jestem :(a w nocy czułam jakby w pochwie bąbelki Marceluś puszczał i rackzi mi tam pchał takze bardzo nisko musi być :(a tu Domis do zerówki w poniedziałek rozpoczecie i bardzo chce byc przy nim przy pierwszych jego dniach...

Patrysia trzymam kciuki, żeby Marcel jescze troszkę posiedział. Wiem co czujesz. Mój Starszak zaczyna I klasę i też tak przeżywam, bo bardzo chcę z nim być w poniedziałek na rozpoczęciu i w ogóle w tych pierwszych dniach. Także ja też tak bardzo bym chciała do połowy września choć wytrzymać.
 
jasminum mam to samo. nie spalam 2 noc. Helenka się budziła, płakała. nie wiem, czy się bała, czy coś się jej przysniło. usiadłam koło łóżeczka i ją gładziłam. jak przestawałam, to ona wstawała patrzeć czy jestem. eh. a oduczam ją brania w nocy do nas, bo u nas fisiuje i tymbardziej nie spi. no szok.
nie moglam sobie znalezc miejsca przez wielki bandzioch. pobolewał mnie krzyż...no szok.

już chyba jestem gotowa jechac na porodówke. niech mi wody odejdą i jade ;)
helenka urodzona 36t3d. i tu chcę podobnie.
 
reklama
Hej dziewczyny!:happy: Wczoraj ginka zrobiła mi badanie dopochwowe. Szyjka macicy krótka i miękka. Potem celowo tak "zagrzebała", żeby - jak to sama powiedziała przyspieszyć akcję porodową. Myślałam że będę odgryzać zębami tynk ze ścian. Dziś rano wypadł mi czop śluzowy - galaretowaty czerwono brązowy, wielkości kostki żelowej do toalety. No i co ja mam teraz robić? Bo nic poza tym się nie dzieje. W necie przeczytałam, że czop może wypaść nawet na 2 tyg przed porodem. Przeczytałam też, że teraz to mam tylko czekać czy wody płodowe się nie sączą, jak tak, to natychmiast jechać do szpitala, no a jak juz skurcze się zaczną to tym bardziej. Dodam że do szpitala mam 50km. Czy Waszym zdaniem coś jeszcze powinnam zrobić?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry