Kurcze dziewczyny, pisalam na wizytowym, wszystko ok, lekarza swojego bardzo cenie ale zirytowałam się dzisiaj po wizycie, maluch caly czas, od poczatku jest o okolo 2 tyg wiekszy niz wskazuje na to termin z OM, zreszta ta ostatnia miesiaczka to bylo tylko plamienie po cyklu 60dniowym, po roznych konsultacjach z połozna doszlysmy do wniosku ze to bylo krwawienie srodcykliczne i prawdopodobnie wtedy byla owulacja, wczesniej obserwowalam cykle, w tym jednym odpuscilam, sic!, tak to sie ten maluch pojawił, pozniej zreszta nie miał szans, a lekarz nie uznaje takiej teorii, krwawienie to okres i koniec kropka terminu porodu nie zmieni, a dwa tygodnie do duzo przeciez, no i u mnie w szpitalu przyjmuja tylko ze skonczonym 37tygodniem, wiec mnie nastraszyly polozne ze szkoly rodzenia ze jak cos sie bedzie dziac to karta ciazy pokazuje ze jestem 2 tyg do tyłu i mnie wysla do szpitala z II,III stopniem, niby nic strasznego a jednak kurcze a jednak mogliby czasem lekarze uznawac wyjatki od pieknych regularnych 28dniowych cykli i podchodzic do sprawy bardziej indywidualnie! bardzo polozne narzekaly na planowane ciecia w 37 gdzie dzieci od poczatku sa do tyłu na usg i maja niewiele ponad 2 kg, ahh wymarudzilam się, kłade się bo caly dzień jestem na nogach a zalecenia niezmienne leżeć i odpoczywać...
