Witam się wieczornie, ja dziś po obiadku uspałam małą i pojechałam sobie na kawę do koleżanki... chciałam iść do fryzjera ale oczywiście małż się nie zgodził bo? bo po co ci?

Ale spokojnie wzięłam to na klatę i się odpłacę... będzie chciał jeszcze się poprzytulać przed porodem... a takiego ch***a dostanie... nie ma żadnego poganiania będzie chciał to sam wyjdzie...nie trzeba go pośpieszać... a potem przez 6 tygodni sobie łapę poćwiczy... wali mnie to... skoro ja nawet nie mogę sobie do fryzjera pójść... tak to właśnie jest jak się nie ma swoich pieniędzy....

;-)


Prosić się zamiaru nie mam....chociaż nie powiem przykro mi... ale napewno mi nie będzie przykro jak on się będzie prosił...
Juttro Usg!!!!!!

:-):-) W końcu! już się doczekać nie mogę....!!!!! Na 16,30 mam

koleżanka do mnie mówi dziś... kurdę tak chodzisz że aż mi cię szkoda...jak byś tą główkę już między nogami miała... biedna... jak ty jeździsz tym samochodem?

hehe
Mówi pójdziesz jutro na to Usg i już Cie zostawią w szpitalu... a ja do niej tak jasne... pojadę a tam dupa... jeszcze daleko w lesie z porodem

Chociaż żebym się nie zdziwiła..
A_nka jutro wielki dzień
Marciątko jak tam po wizycie?