reklama

Wrzesień 2014:)

reklama
witam was ,


choco też mam takie klucia w pachwinach , nie wiem czemu tak

marciatko bardzo przykro mi :(
katka czekamy na wieści z usg:tak:

anka już spora Olusia , w koncu w domu bedziecie :)
 
Dzięki Dziewczyny :*
Babcia bardzo cierpiała - w ostatnich dniach nie umiała ani jeść ani pić, tylko na kroplówce była i morfinie. Cieszę się, że już nie cierpi, ale też żal rodziny. Wczoraj byłam z Tatą i Mężem się pożegnać, bardzo się cieszę, że udało się mi przy babci chwilę posiedzieć, chociaż nie była tego świadoma. W środę pogrzeb. Mam nadzieję, że do niego dotrwam.

Hania - fajnie, że prezent niespodziankę zrobili :)
Katka - rozumiem, że na porodówce dopiero wybierzecie imię? Macie jakieś typy w ogóle?
Joani - wizyty u dentysty współczuję, grunt, że za Tobą
Candy - co u Ciebie?
 
jeju ale duchota
zeszłam do grażu tylko powystwiać krzesła do prania
i żyrandole do mycia i cała mokra wróciłam
umyje w domku żyrandole bo jednak chłodniej
a za krzesła wezme się już po południu jak słoneczko będzie słabsze i cień przy garażu
 
Candy Usg mam jutro, wg muszę zejść do auta i zobaczyć w teczkę ze wszystkim na którą mam godzinę... kartę ciąży w samochodzie mam bo ja jak się gdzieś wybieram to zawsze autem żebym czasami nie zapomniała:D
 
Ale dziewczyny naprodukowalyscie :D

Widze ze nie tylko ja ale prawie kazda ma juz dosc i byle do bezpiecznego terminu raz dwa i juz z dzieciatkiem w domku :) a dzis pelnia byla, sierpniowki bardzo na nia liczyly, te nierozpakowane ;)

Ja dzis pierwsza ture prasowania zaliczylam, same tetry i flanele i padam z nog a malo tego bylo, gdzie tam wszystkie ubranka... wypadaloby sie zabrac za obiad a totalnie nie mam sily :(
O i torbe zaczelam pakowac :) niech sobie czeka :) a wizytuje w srode, ahhh niecierpliwa jestem :)
 
Hej dziewczyny,
internet u rodziców kiepsko chodzi, miałam do nadrobienia 20 stron jak nie lepiej.

Marciątko współczuję śmierci babci, niech odpoczywa w pokoju, strasznie ciężko patrzeć na cierpienie bliskich. Mam nadzieję, że dasz radę na pogrzebie.
Ja dziś miałam iść na pogrzeb kolegi z liceum, który niespodziewanie zginął, ale tak źle się czuję, że nie dałam rady. Nie mogę za długo stać, bo kręci mi się w głowie i kręgosłup strasznie boli :(

Hania - wspaniale, że Ola już jutro będzie w domku, co do firmy kurierskiej (pewnie FEDEX czy cos takiego) to mi szybko paczki przychodziły.

Natalinaa - o laktatorze powinno być na zakupowym, ale szybko napiszę, że powinnaś zwrócić uwagę na "muszlę" laktatora bo z tego co pamiętam masz duży biust. Ja mam podobnie, i kupiłam ręczny z Tommee Tippee i on ładnie obejmuje pierś. Przy np Medeli ten cały "lejek" był dla mnie za mały i odciąganie strasznie bolało.

Katka - ja te 20 stron czytałam cała podekscytowana, bo myślałam, że Ty JUŻ, a jednak jeszcze poczekamy na malucha :P mi czop odszedł na porodówce podczas podskakiwania na piłce ;P

W piątek ślub mojego jedynego brata, jestem bardzo podekscytowana i wzruszona, bo moje małżeństwo i ślub w ogóle to była porażka i na pewno serce będzie mnie troszkę bolało patrząc na ich szczęście i radość. Bolało w sensie takim dobrym, bo życzę im jak najlepiej. Obawiam się czy ja w ogóle dam radę wysiedzieć na weselu, a wiadomo, że nie chciałabym ominąć tych pięknych chwil. Jednak plecy dają w kość :P a Agatka szaleje coraz bardziej.

Wczoraj mnie koleżanka wyśmiała, że brzuch mam tak nisko jak do porodu a torby jeszcze nie spakowałam do szpitala. hmmm, ja dopiero w 8 miesiącu jestem przecież....
 
reklama
Hania, uwielbiam Nelcie i "Ola la" :D:D
ale mieli gest - miło z ich strony :) ja przy Oli mialam kolyske i efekt byl taki ze nawet jak w wozku zasypiala, to jak wozeczek stanal to Ola sie budzila :D:D juz nie wspomne, o tym ze monitor oddechu nie bardzo przy kolysce :)
ale na szczescie szybko udalo nam sie o kolyscie zapomniec :)

Marciatko, wyrazy wspolczucia. Przytulam!

katka, ja bardziej obstawiam ze pojedziesz jutro, a gin kaze mezowi torbe przywiezc bo cie juz zostawia na porodowce hahaha :D

mąż właśnie skręca nowe łóżeczko Oli :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry