Bojąca bardzo Ci dziękuję za info
Choco u mnie właśnie tak to wyglądało i tak yo opisywałam tu w wątku, ale wiem, że nie zawsze to oznacza skracanie szyjki. Być może dzidzia jest nisko ułożona i przez to to kłucie.
Był u mnie mąż z dziećmi i tak jeżeli wszystko z umową będzie ok to bierzemy ten domek. Jest on nowy bo 3letni, przedpokój, łazienki kuchnia i salon są urządzone na tip top. Trawnik przed domem też ładnie utrzymany i ogrodzone elegancko wszystko. W salonie jest kominek. Ale niestety brak mebli w sypialni, gabinecie i pokojach dzieciarni (akurat to to mam przynajmniej dla bliźniaczek) dla starszych się kupi. Więc mąż zaproponował, że weźmiemy w banku kredyt i kupimy meble dopłacimy do kolorowych farb, pokupujemy firanki, rolety i będzie ok. A dzięki temu nie ruszymu kasy z kont więc będzie na leki i rzeczy dla małych, życie i inne niespodziewane wydatki.
Kupił mi ten laktator lovi, zaraz będę próbować coś działać.
Kazałam też mu kupić pieluszki, chusteczki no i na pokarm pojemniki bo na dzwoniliśmy do Bydg i mamy przykaz przywiezienia jedzonka na poniedziałek no i reszty rzeczy.
Moje lwiątka miały usg glówki, narazie wszystko jest ok. Wylewów brak. Badanie będzie jeszcze nieraz powtarzane, ale ja i tak już się ciesze. Jeszcze nie odłączyli ich od respiratora.
A chłop mój dostanie na mnie zwolnienie i przez dwa tyg będzie w domku, nie jedzie w delegacje
