Wróciliśmy, ale powiem wam, że to bieganie po sklepach nie na moje siły już. Kręgosłup zaczyna boleć, brzuch coś kłuje i tak po odpoczynku trochę lepiej i znowu. Ja też oprócz ciuchów, kocyków, wanienki i przewijaka nie mam nic. W Ikei jak dla mnie nic nie znalazłam. Solidne łóżeczka albo tylko białe albo cena masakryczna, że na necie zamówię o połowę tańsze i takie jak mi się podobają. W ogóle nic absolutnie nie znalazłam a tak się nastawiłam... ale trudno.
Szwagier jkoś dzielnie zniósł zabieg i na szczeście dojechał bez kłopotów do domu, bo jeszcze znieczulenie działało.
A, mam w sumie dla malucha coś- kupiłam kołderkę w lumpku, nową z metką- mąż wynalazł i kosztowała całą dychę. Przyda się na później.
Marciątko, dobrze, że jeden problem z głowy. Ja też nie lubię jak mi obcy po domu chodzą i brudzą w dodatku

Hania cieszę sie, że z gwiazdkami lepiej.
Ania i anusia, wszystkiego co najlepsze dla waszych rodzin :-)
Emka współczuję, my braliśmy drzwi z Porty i mieliśmy tydzień opóźnienia, za co policzyli nam ościeżnice po rabacie, więc warto było tydzień siedzieć na kibelku bez drzwi

Za to mieliśmy przeprawę z prysznicem, bo najpierw przywieźli za małą, potem nie z takimi drzwiami, co chcieliśmy i trwało to 2 tyg. Tyle dobrze, że remont trwał i nam to nie przeszkodziło w niczym, tylko nerwy niepotrzebne...
felicity ty znasz siebie najlepiej i sama zdecyduj czy dasz radę, na pewno nic na siłę.
Co do porodu w wodzie, to ja nie mogę, bo pajączki mi się porobiły na nogach i to juz jest przeciwwskazanie. Jak usłyszalam jeszcze, że może macica tak się rozluźnić, że jest potem problem z obkurczaniem, to tez mnie nie przekonało. WIadomo, że to też zależy od organizmu kobiety, ale na razie prysznic i parcie w dowolnej pozycji mnie bardziej przekonuje, mimo większego bólu. A i tak coś czuję, że skończy się na cc, bo Franek będzie wielgaśny...
Odpoczywajcie mamuśki :-)