Ann_
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 19 Marzec 2014
- Postów
- 8 315
Ja jakoś nie czuję się na siłach puki co do przytulanek ale to dopiero tydzień po cc i jeszcze rana boli a opuchlizna nie do końca zeszła. Ale ładnie wygląda i szybko się goi więc po połogu na pewno.
Mały mi zasnął ale coś go męczy. Przed kąpielą tak smacznie spał, aż szkoda było budzić ale może teraz też prześpi dłuższy czas, oby bo muszę pospać.
Ja do ortopedy też muszę jutro dzwonić bo ok 4 tyg się czeka mimo że to prywatna wizyta, ale warto zapłacić.
Pas zamierzam kupić na dniach i zaczynam nosić.Już teraz wiem że waga nie jest żadnym problemem, a właśnie ta skóra.
kusiak ja to czasami mam tak ochotę wyjść kiedy mały wariuje i nie chce złapać sutka, ale na szczęście zdarza się to już co raz rzadziej
Wszystkim życzę jak najwięcej przespanych godzin i spokojnej nocy,
Lilah a tobie rozpakowania
Mały mi zasnął ale coś go męczy. Przed kąpielą tak smacznie spał, aż szkoda było budzić ale może teraz też prześpi dłuższy czas, oby bo muszę pospać.
Ja do ortopedy też muszę jutro dzwonić bo ok 4 tyg się czeka mimo że to prywatna wizyta, ale warto zapłacić.
Pas zamierzam kupić na dniach i zaczynam nosić.Już teraz wiem że waga nie jest żadnym problemem, a właśnie ta skóra.
kusiak ja to czasami mam tak ochotę wyjść kiedy mały wariuje i nie chce złapać sutka, ale na szczęście zdarza się to już co raz rzadziej
Wszystkim życzę jak najwięcej przespanych godzin i spokojnej nocy,
Lilah a tobie rozpakowania
Ostatnia edycja:
doba ma za mało godzin, no i jeszcze córkę mam w domku do przyszłego wtorku najwcześniej bo w poniedziałek mamy alergologa i siedzi w domu żeby się nic nie przypałętało, zresztą w przedszkolu panuje wszawica
to jeszcze to mi w domu nie potrzebne...
:-( z niedzieli na poniedziałek poszłam spać o 00,30 mały jadł chyba z 4 razy i o 7 wstałam małż wrócił dopiero o 17 z pracy i od razu poszedł na działkę siać trawe;/ dziś mają przyjść drzewka i też podejrzewam tylko przyjdzie i już pójdzie sadzić, potem siłownia... i znów tyle z naszego widzenia...
ale szczerze mówiąc, mam to gdzieś, wczoraj mnie wyprowadził z równowagi, wieczór mała już spi a mały zaczął cyrkować, ja w jednym pokoju z małym mąż w 2 z córką, a mały wyje i wyje i ani noszenie ani nic nie pomaga, ten wpada do pokoju że on tak nie może jak on wyje... a ja do niego mówię że próbowałam już wszystkiego ale nic nie pomaga, on coś tam powiedział pod nosem a ja że co? bo nie słyszałam a on powiedział coś czego pożałuje do końca życia.Napisałam już mu smsa żeby coś sobie na obiad kupił bo w domu napewno na niego czekać nie będzie... i koniec.

