reklama

Wrześniowe mamy 2015

Cześć, ja mam za tydzień wizytę u lekarza i się doczekać nie mogę.... wszystkim, które przeżyły tragedię z całego serca współczuję. To trochę mnie przeraza, ale staram się myśleć pozytywnie. Mdłości trochę mam, spanie mnie bierze, piersi obolałe. Ciekawa jestem jak wygląda moje Maleństwo....
 
reklama
Powodzenia, Na20taliiii! :) Ja też chciałabym juz iść do lekarza i zobaczyć, że z dzidzia wszystko w porządku. Ostatni raz widzialam ja w 6 tygodniu, a dziś zaczynam 9ty i milion myśli już w głowie...Czy wciąż tam jest, czy wciąż bije serce, czy ma już jakiś kształt..Kurcze, to czekanie strasznie stresujące jest!
 
;) podobno spokojniej jest ok 5 miesiąca ale pewnie nowe obawy sie pojawia... Próbuje złapać stan błogostanu ale I trymestr jest pasmem obaw i dennego samopoczucia...

Moja wizyta dopiero 27.02 muszę znaleźć sobie absorbujące zajęcie bo ciąża spędzana póki co ma byc głownie na leżakowaniu ;)
 
Ja tez wyłącznie leżakuje! Pracuje z domu, a teraz jeszcze przeprowadzalam się do nowego mieszkania i caly obowiązek pakowania i sprzątania spadł na moja przyjaciółkę i chłopaka!
 
MStojanowa-dzięki...trzeba myśleć pozytywnie, ze wszystko będzie ok.
Anula09- ja póki co chodzę do pracy, ale ciężko mi wstawać.... i chyba przy następnej wizycie poproszę o L4. Prace mam momentami stresujące i szczerze marze o odpoczynku :-) Do tego mamy mieszkanie na wykończeniu i to mi spędza sen z powiek. Teraz najprzyjemniejsza część remontu, czyli urządzanie :-)
 
Ja wczoraj wybrałam się do Ikei, pierwszy dłuższy spacer od miesiąca ;) chciałam być hero, wiec łazilam trzy godziny, a teraz piętnaście toreb leży w salonie, bo nie mam nawet siły rozpakować! Hi hi
 
Witam!

U mnie wczoraj okropny był dzień, cały przeleżany, nie miałam siły nawet pić i myślę,ze za mało pije. Muszę sie do tego zmuszać bo nic mi nie smakuje i od wszystkiego mdli. Tak się cieszyłam ,że nie mam objawów ciąży a teraz nie dam rady funkcjonować. Mąż wszystko robi przy dzieciach na szczęście.

Moja mama wczoraj wróciła do domu wiec pewnie dzisiaj nieświadoma mnie odwiedzi i dowie się o kolejnym wnuku, raczej nie będzie to miła rozmowa.

Ktoś pytał o zatwardzenia a moze czopki glicerynowe by pomogły, taki stary sposób ale u dzieci zawsze pomaga.
 
reklama
Asia 82 dlaczego mówisz, że rozmowa z mamą nie będzie przyjemna? Dziecko to szczęście przecież.
Ja też mam nadal mdłości i złe samopoczucie. Nie wymiotuje codziennie, ale mdłości, zgaga i dziwny smak w ustach juz nie strasznie męczą, ale wszystko zniose dla Maleństwa :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry