Kołtunek- trzymam kciuki, żeby wszystko się wyciszyło i żebyś mogł się już spokojnie cieszyć ciążą!
Ja żadnych testów nie robię, a mój gin nawet o nich nie wspominał. Młoda jestem i jeśli wszystko ok, to nie widzę powodów, żebym je robiła.
Któraś pisała o mg, ja w pierwszej ciąży, prawie od samego początku, brałam 3razy dziennie po 2 tabletki i wszystko było ok. Teraz nie biorę, bo brzuch mnie minimalnie pobolewa od czasu do czasu, a w pierwszej to non stop się czułam, jakby okres miała.
Gratuluję udanych wizyt!

Też o rybach wędzonych słyszałam, ale w pierwszej ciąży jadłam i teraz, jeśli będę miała ochotę, to na pewno sobie nie odmówię ;-) co innego tatar czy sery pleśniowe- nie przepadam i nie mam zamiaru jeść

Edit:
Ananka- Twój suwaczek nadal jakiś niewyraźny