Mam kilka książek, ale na czytanie nie mam co liczyć, mąż twierdzi, że nie musi. Z tym się zgodzę, dziecko jest wspólne ale ja jestem odpowiedzialna za dwie osoby , jestem pewna, że jak coś by się stało nie wybaczyłby właśnie mi a nie sobie. Spacery raz dziennie to jestem w stanie wytrzymać ale pół dnia na nogach nie wytrzymam. Ciąże są różne ja akurat mam wszystkie możliwe dolegliwości plus swoje problemy zdrowotne z przed ciąży. Rozmawiałam z kuzynką która ma 10 miesięczną córke, tłumaczyła mi swój stosunek do męża, bo to jest widoczne, że ich córka jest na pierwszym planie, miłość do dziecka a do męża nie jest taka sama, kobieta też inaczej to przeżywa w końcu to w nas rozwija się nowe życie. Ale nie zmienia to faktu, że mąż powinien wspierać a nie tylko wymagać, zrozumienie kobiety w ciąży to podstawa.
