reklama

Wrześniowe mamy 2015

Kołtunek bardzo współczuje, na pewno po świątecznych pracach tak Cię wzięło. Lez kochana ile możesz wiesz ze tylko w tym nasza nadzieja. Ja teraz spróbuję bardziej zadbać o dietę. Oleje owoce warzywa itp może mam problem z jakąś witaminą A jeszcze gorzej jeśli z przyswajalnoscia. No chyba ze tak po prostu musi być i nic na to nie ma wpływu. Pogoda kiepska ale na swój sposób mi pasuje bo młoda nie ciągnie na zewnątrz.
 
reklama
Ja bym nie chciała cesarki, bo akurat w otoczeniu mam kilka dziewczyn, które dłuugo dochodziły do siebie po niej. Jedna nabawiła się endometriozy po cc, druga źle pozszywana....Ale każdy poród niesie ze sobą jakieś ryzyko. Co ma być to będzie, ale jednak wolę naturalnie :tak: mam nadzieję, że i teraz uda mi się urodzić sn.
Przez te święta zapomniałam totalnie o braniu witamin i dha :szok: pamięć mam dobrą, ale krótką :-D
 
kikifish Twoje wyniki też muszą być dobre, zobaczysz!

kaha tren ja też ostatnio poszalałam zakupowo, nawet laktator sobie już sprawiłam:-) już też przeglądam wóżki na allegro może też coś fajnego za grosze wygrzebię:-) a z ciuchów bez małych ubranek nie wracam

Tren nie zazdroszcze przeżyć, u mnie tylko 1 był masakryczny, w sumie 30h, drugi wspominam super, życzę z całego serca żeby tym razem było bez problemu! a do innego szpitala, z bardziej ludzkim podejściem masz daleko? nie dojedziesz? a ordynator...ehh nawet mi sie nie chce pisać

Jolka
dobrze powiedziane z tą najbardziej niesprawiedliwą rzeczą:-)

Kołtunek trzymaj sie, z kazdym dniem jesteśmy bliżej końca i różowiutkich bobasów, będzie dobrze!

Dzejka trzymaj się! pogodę ja też doceniam, im dłuzej chłodno i brzydko tym dłuzej będę mogła normalnie funkcjonować...

ja dziś śmigam do chirurga, ciekawe co mi powie, mam nadzieję, ze na jakiś czas koniec z kłuciem, bo siniory już mam takie na brzuchu, ze masakra, poza tym gin ze swej strony pozwolił do pracy wrócić, chirurg ma decydować, już mi się nie chce w chałupie siedzieć...
miłego dnia!
 
Widzę że schiza z porodami teraz łapie :) też waham sie strasznie. Z jednej strony wskazania na cc - macica dwurożna i cukrzyca, a z drugiej moja przyjaciółka ma straszne komplikacje po cc a jej mała problemy z napięciem mięśniowym - co wg neurologa było konsekwencja nienaturalnego porodu :/ Póki co stwierdziłam ze decyzje zostawiam dr któremu bardzo ufam ;)
 
kołtunek - trzymaj się ciepło, odpoczywaj i nie poddawaj się. Będzie dobrze. Musisz o siebie dbać!!!

A co do CC to ja jestem po 2.Pierwszego synka rodziłam naturalnie, 42 tydzień wywoływany poród i 2 cm rozwarcia. Ani rusz nie szło i skończyło się cesarką. Jak wspominam te skurcze to mam ciarki i łzy w oczach. Przy córce się nie zastanawiałam 5 min - CC bez dwóch zdań i się nie pomyliłam. tylko bliznę po 2 CC mam większą. Dochodziłam do siebie bardzo szybko. Wiadomo nie można dźwigać i się przemęczać, ale da się żyć. W zasadzie wszystko można zrobić. Po 1 cesarce wstałam dopiero po 12h, a po 2 już pod prysznic poszłam po 5h. Bolało, ale skurcze i poród naturalny też boli.
Ja idę na 3 CC, to już pewne!

Zgadzam się to niesprawiedliwe, ze tylko my przez to przechodzimy.
 
reklama
Kołtunek ściskam mocno. Św. Rita od spraw beznadziejnych może nam pomóc.
Co do porodu to ja wcale o tym nie mysle. Piierwszy mialam sn i teraz tez bym tak wolala ale jeśli sugestie lekarza będą inne to dam się pokroić. Po prostu zobaczę co mi los przyniesie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry