Hej kochane,
widzę, że alergia daje się we znaki większości z Was, u mnie ten okres obrzęku głowy i duszności przychodzi najczęściej w wakacje, połowa lipca, sierpień....Wtedy mam takie duszności, uczucie zatkanego nosa..., że normalnie w zeszłym roku jechałam na sterydach donosowo, ale to nic nie dawało.......modlę się, aby ten rok nie był aż taki tragiczny...W testach skórnych wyszla mi słaba alergia na roztocza, ale to bylo jakieś 4 lata temu, więc sądzę, że się trochę podkręciła.....
A wiecie skąd taka ilość alergii obecnie? Już nawet nie chodzi o styl życia, ale o nasze jedzenie...Co drugi produkt jest konserwowany strasznie i przez to zabijana jest nasza naturalna flora bakteryjna - ona stanowi mega barierę przed alergenami....I przez to nasz układ odpornościowy produkuje wiecznie p. ciała, stąd zwykłe pyłki są rozpoznawane jako zagrożenie i zaczyna się reakcja zapalna.....Wszystkim alergikom proponuję radykalną zmianę diety:
- zero wędlin, jak mięso do kanapek to własne, pieczenie, klopsy itp. no i wiadomo dobrze by było gdyby to był chów eko, bo mięso nawalone jest antybiotykami, w paszy jest tyle antybiotyków, że masakra....A jak już jemy to pamiętajcie probiotyki, kefiry, kapusta kiszona nie zawierają szczepów ochronnych....
- nie kupujcie konserwowanej żywności (pochodne azotynów, benzoesany itp), teraz konserwowane jest niemal wszystko, sery żółte, śledzie, i to dobrych marek. Patrzcie na sery, żeby konserwantem był lizozym, a nie pochodne azotynów
- spożywajcie probiotyki (one stanowią kluczową rolę w reakcjach alergicznych)
- spróbujcie odstawić produkty immunostymulujące - przede wszystkim gluten i laktoza....
Ja od dwóch dni gniiję w domu, zaczęło się od kaszlu, potem gardło, potem ból kości i stwierdziłam - Kochana czas na Ciebie i kocyk, no i tak od dwóch dni pod kocem popijam herbatę z cytryną (ekologiczną można dostać w lidlu, bo po takiej ze sklepu to pewnie bym jakiejś wysypki dostala, z resztą inny smak) i ona w ciągu dwóch, trzech dni pleśnieje jak nie jest w lodówce....
Zatoki szczękowe mam tak zajęte, że wczoraj chwycił mnie lekki szczękościsk, no i lejący katar, kapiący przy każdym schylaniu

masakra, dzisiaj w ruch poszedł czosnek, zaczęłam się od razu pocić, pewnie śmierdzę, ale mam to gdzieś
Motylek współczuję Ci samopoczucia.......jak jest alergia to każde przeziębenie jest beznadziejne bo od razu obrzęk śluzówki, z resztą ja mam wrażenie, że z wiekiem coraz gorzej przechodzę przeziębienie, albo to teraz tak odczuwam bo nawet zwyklego ibupromu nie wezmę...
Tren skoro u Ciebie jest tak nasilona alergia powinnaś pomyśleć i fixinie, żeby wypłukiwać alergeny rano i wieczorem, a nawet w ciągu dnia, ja w lecie odczuwam natychmiastową ulgę po takim zabiegu, a w lipcu po prostu się duszę....No, a u Ciebie z tego co czytam to jeszcze osy, masakra....
Klaudixxon no to u Ciebie też jazda na maksa....współczuję strasznie, ja też się boję tych gorących miesięcy, w których koszą trawy...
Kikfish zobaczysz, że za parę tygodni, to wszystkie będziemy narzekać na kopniaki pod żebra, albo w pęcherz


Olasec z wyprawką i na Ciebie przyjdzie pora, moja kolezanka, która miała bardzo bardzo zagrożoną ciążę, w ogóle ona była określana przez lekarzy jako bezpłodna, mówiła, że nawet bała się obdarzać dzieciaczka uczuciami bo gdyby się coś stało to by nie przeżyła...Wszystko zmieniło się w 27 tc, nabrala pewności, zaczęła kupować ciuszki, kocyki, rozmawiać z dzidziulkiem....Ja obecnie, przyznam Ci szczerze, czuję się bardzo podobnie, bardzo boję się zaprzyjaźniać z maleństwem, może to psychiczne, ale tak samo (mimo dwóch zdrowych ciąż) mam wielkie obawy.....
Kaha pamiętaj, bierzcie takie mieszkanko jakie Wam odpowiada, a od teściowej jak najdalej


Otokika, ja w zeszłej ciąży byłam w 37 tc w kinie i normalnie myślalam, że się uduszę bo tak mnie brzusio przygniatał


Mama Krzysia nie stresuj się Twoim ex, bo teraz to nic nie da, bardzo mi przykro, że ojciec Twojego dziecka to taki typ....myśl teraz o dzieciaczku, o tym, że powinnaś się mało stresować....
Jolka ja na bezsenność cierpiałam w poprzednich ciążach, ale przy dwójcie dzieciach zapomniałam co to za uczucie, nawet siły siku nie mam zrobic
Kołtunek gratuluję wizytki,

no rośnie szkrabik
Ewcia dzięki


obie się nie obejrzymy, a będziemy dyszeć i sapać i oczekiwać rozwiązania...O kaszy jaglanej nie slyszałam, ale wypróbuję

A co do lęków o dzieciaczki to ja do dzisiaj o wszystko się martwię, jak są dzieciaki chore to schizuję na maksa, gdy tempka ok. 40 to najlepiej bym na dywanie u nich w pokoju spała
buziakuję....