U nas sytuacja wygląda tak: ja mam 29, M 30 lat, to nasza druga ciąża, pierwsza to było puste jajo poronione w listopadzie 2014. W grudniu juz udało się zaskoczyć, ale generalnie stralismy sie od roku. Teraz żałujemy, że tak późno się zdecydowaliśmy.
M chce mieć 6 dzieci (szalony ;-) ) ale pewnie skończy się na 2. Ja zresztą widzę jakim stresem jest dla mnie ciąża, ciągle coś się dzieje i podejrzewam, że synuś urodzi się z nerwica jak tak dalej będzie ;-)
Zazdroszczę Wam grilla, u nas w Warszawie w bloku nie ma jak zrobić, a z chęcią bym zjadła. Za to ja dziś robie sobie dzień lenia, będę leżeć w łóżku cały dzień, mam nadzieje ze brzuch dziś nie będzie twardnial ani bolal. A jutro rano polowkowe, mam nadzieje ze wrócę z dobrymi wiesciami ;-)