no wiec nadrobiłam

nawet szybko poszło

wszystkim mamusiom co były na wizytkach gratuluję

duże dzieci już
co do znieczulenia u mnie sprawa wygląda tak że muszę mieć papier od anestozjologa w karcie ciąży dopięty- bez tego już w trakcie porodu nie pomogą. Raz w tyg w szpitalu przyjmuje ciężarne

nie pamiętam w jaki dzień muszę się dopytać swojej położnej.
ominęły mnie ćwiczenia jedne ruchowe w szkole rodzenia, jutro mają być 2 ale do mnie nie dzwonili...
co do wyprawki... sporo odkupiłam od koleżanek, zrobiłam jedne spore zakupy w hurtowni

wózek kupują dziadkowie powiedzieli że chcą kupić nowy i już.
łożeczko kupiliśmy sami i chcemy je zostawić dla drugiego bąbla

wyprałam ubranka w loveli wszystkie ale potem też chce malucha przerzucić na normalny proszek.

w ogóle kupiłam dady w biedronce 3-6kg 156 sztuk za 49zł

do szpitala mam te happy w wycięciem na pępek a reszte to się na bieżąco będzie kupować

zostało nam kilka drobiazgów właściwie ale dopiero jak wyłoże wszystko do szafy to się zorientuje co

za to
torby do szpitala nie mam, pokupowałam sobie rzeczy ale czas to spakować, myślę że wciągu dwóch tygodni się ogarnę
ja już
o odwiedzinach Wam pisałam ze uprzedziłam koleżanki że nie chce ich widzieć w szpitalu i poem dopiero w domu jak małż wróci po tacierzyńskim do pracy.
Chce się sama ogarnąć, poznać maluszka a nie zajmować się koleżankami

to pytały czemu itp..a ja sobie tak postanowiłam.. bo mam koleżanke vo urodziła w kwietniu to mi opowiadała że w szpitalu cały czas ktoś był i w domu się jej drzwi nie zamykały ciągle ktoś przychodził a teraz mały ma 3 miesiace to każdy ją ma w dupie...
u mnie było +6.5 kg ale myślę ze po tyg na wsi wskoczyło kilka kg

więcej się jadło i mniej ruchu

i piłąm soki a nie wodę.. w domu tylko wodę piję bo na nic innego nie mam ochoty

roztępów mam troche na brzuchu.. i pod kolanami ale się nie przejmuję i tak się muszę zabrać za siebie po porodzie..
co do bankowania krwi małza rodzice zaproponowali pokrycie kosztów.. nie wiem nie rozmawialismy o tym.. ogólnie to kupa kasy...
co do szczepień kompletnie nie wiem na co szczepić i jak.. ode mnie znajome często szczepiły tymi 5w1 ale tez srednio przekonana do tego jestem..a z drugiej strony może lepiej raz malucha ukuć. nie wiem muszę poczytać na ten temat.
i na koniec co do małża.. ciąża planowana.. niekiedy Wam tutaj na niego ponarzekam ale ogólnie strasznie się przejmuje, pyta, martwi chodzi ze mną na wizyty do lekarza, ciągle dotyka brzucha, mówi że czeka.
dziennie to chyba pyta milion razy jak się czuję.
w domu też dużo mi pomaga. Jak się źle czuje zrobi obiad czy posprząta

pod tym względem nie narzekam
pycia gratuluję 5 !!

) zdolniacha z Ciebie

)
wracaj szybko do domu! niech porobią badania i Cię wypuszczą!
dżejka jakie miałaś to ciśnienie w 1 ciąży? bo mi też cholernie puchną stopy;/ ciśnienie mam ok 130-135/80
i ostatnio własnie kilka razy po wstaniu stopy spuchnięte;/ ale poprzedniego dnia ani n 5 minut się nie położyłam ani nóg do góry nie dałam;/
milusia83 a jak się nazywa ten film dokumentalny?
kołtunek no to tak na prawdę za dwa tygodnie u Ciebie może wszystko się zdarzyć, piękna waga malucha!!
lalki moje stopy wyglądaja tak jak twoje!! a szafę tez mamy taką!! pewnie w ikei kupiłaś
