znowu przerwa

wyjechaliśmy do borów i dopiero dzisiaj się ogarniam po tym wyjeździe.
milusia83 ja tego rogala zostawię sobie chyba już na zawsze hehe uwielbiam z nim spać

co do odwiedzin to mam podobnie

wszystkich z chęcią nie będę przyjmować, ale brak męża obok strasznie mnie przeraża
lalki współczuję problemów z nogami

mi jeszcze tak mocno nie puchną, ale już widać, jak pochodzę, że są napuchnięte. Pokoik śliczny
joasik01 jak 2300 to lepiej nie kupuj ubranek na 56cm hehe

a to u Ciebie w pracy 8 tygodni to tak dodatkowo? Mi z urlopu wyjdzie 57 dni do końca 2016 więc dwa miesiące też raczej wezmę urlopu

w ogóle zastanawiam się czy nie wrócić do pracy dopiero w 2017
TRen ja wczoraj się namęczyłam 2h w kuchni - zrobiłam 84 pierogi z jagodami (kupiliśmy w borach 1kg za 10 zł!) takie pyszne tak nam smakowały, myślałam, że pomrożę, ale nie... zjedli mi wszystko! moja 7 latka zjadła 11 pierogów, ja pewnie z 15 max 20 resztę zjadł mój mąż, ale fakt było tak pyszne, że nawet te 2h się opłacały
motylek to się nacierpiałaś w szpitalu

, powinny być jakieś ograniczenia, ale brak odwiedzin w szpitalu to moim zdaniem też jest przegięcie. Mogli by pozwolić na odwiedziny dla tatusiów i tyle, reszta może poczekać a tatuś zawsze pomoże przy dziecku. U nas najbliższy szpital ma właśnie wprowadzony zakaz odwiedzin i wchodzenia na oddział, niby fajnie, ale co jak kobieta po porodzie nie daje rady? Położne wcale nie są pomocne.
pycia17 wychodź szybko z tego szpitala! Mam nadzieję, że wszytsko w porządku. ja też nie chciałam odwiedzin zbyt dużej ilości osób, ale nie proszeni przyjeżdżali ;/ miałam dość i w końcu powiedziałam, że jak ktoś jeszcze przyjedzie to oberwie

i przyjechała teściowa... siadziała chyba pół dnia i cały czas chciała gadać - jakoś średnio byłam w nastroju na pogaduszki i obgadywanie jej sądsiadów - jak przyszedł mąż kazałam ją wywalić hehe
Klaudixon ja zrobiłam dwa tygodnie kwarantanny, a później jako, że był już październik wszyscy odwiedzający musieli zakładać maseczki

teraz chyba nic nam nie pomoże bo przy dwójce pewnie ciężko ogarnąć choroby
ewka84 no właśnie ja się też obawiam tego, że dziecko nr 1 będzie się czuło opuszczone.. dlatego rozważam dwa szpitale - jeden blisko, ale z rygorem bez odwiedzin, a drugi w innym mieście - dalej, ale już bez ograniczeń. Moje dziecko będzie miało już niemal 7 lat, ale jest bardzo wrażliwa i na pewno będzie bardzo tęsknić
Ivon17 widzę, że Ty z trójmiasta jesteś

to tak jak ja

tylko, że Gdańska w ogóle nie rozważam jeżeli chodzi o poród. W ogóle słyszałam, że kliniczna jest straaszna i lepiej tam nie rodzić. Słyszałam też o Malborku. W Wejherowie faktycznie chętnie odsyłają, ale wystarczy poprosić o pisemną odmowe przyjęcia i od razu miejsce się znajduję
Anula09 też przy 1 ciąży chciałam jedynkę, ale była zajęta i jakoś dałam radę w sali dwu osobowej, nie było tak źle. Teraz nawet tego nie rozważam, bo mój mąż i tak ze mną być nie będzie mógł bo mamy już córeczkę
ananka Ty też z trójmiasta? skąd konkretnie? ja rodziłam w wejherowie i było super, teraz się zastanawiam nad wejherowem a gdynią
ok dziewczyny doszłam do strony 505 i już nie mam siły dalej czytać

przepraszam także jeżeli nie zauważyłam czegoś
nie wiem jak Wy ale już powoli nie mogę się doczekać września i mojego synka

powtarzam sobie ciągle, że muszę się cieszyć ciążą bo później będę za tym stanem tęsknić hehe