Hej dziewczynki
Macie rację, nie ma jak w domku, szpital męczy strasznie. Dziś wreszcie się wyspałam, wstałam chyba ze 3 razy na siku w nocy, ale od rana i tak chodzę mega zmulona- to chyba kwestia pogody, nic tylko bym dalej spała. Cały dzień leniuchowałam, mąż nie dość, że był w pracy to jeszcze jak wrócił to obiad zrobił – aż mi wstyd, hi hi

kochany jest! Zaraz zabieram się za pakowanie małej, bo w niedzielę rano wyjeżdża z babcią na 5 dni, chyba się zanudzę bez niej.
Klaudixon, najważniejsze że szyja trzyma, super że możesz się trochę poruszać. Co do wagi to wiesz ja to zawsze mówię że z tymi pomiarami z USG to różnie bywa. Dobrze że lekarz to kontroluje ale przecież dzidziolek nie jest jeszcze aż tak duży. Dużo z nas bez cukrzycy ma podobne wymiary dzidziolków. Nie martw się na zapas.
Anula zaciskam mocno kciuki za wizytę! Miłego podglądania Alicji i dawaj znać co i jak! Noi oby powiększone węzły męża nie okazały się niczym poważnym. Zwykle przyczyna takiego stanu jest błaha i oby tak było u Was.Zrobicie badania i się uspokoisz.
Natali, łóżeczko śliczne
Kaha, fajnie że już takie konkretne zakupy zrealizowane
Olasec, Michałek to już kawał chłopaka, gratulacje
Jolka, jak tam Twoje swędzenie?byłaś na badaniach? Mam nadzieję że wyniki ok!
Niepokoi też brak wieści od kołtunka.
Pozdrowiona dla wszystkich!