Kaha- dzięki ;-)dzisiaj wysypki brak, jedynie delikatne swędzenie w miejscach opuchniętych, bo u nas kolejny dzień rzędu 49 w słońcu, 39 w cieniu. Polało w czwartek, ale to niczym pokropienie kropidłem i zaraz to samo, a nawet gorzej, bo ziemia parowała i duszno, jak nie wiem..
TRen- mój m ma od wczoraj problem, bo naciągnął sobie pachwiny, stękał cały wieczór i noc, że ledwo się rusza i że już nie będzie się ze mnie śmiał, że chodzę jak kaczka

więc u mnie przynajmniej częściowo dowiedział się, jak to jest, jak tam coś boli. Ze spojeniem przybijam piątkę, piję ten osteogenon, ale to nie tabsy przeciwbólowe, tylko wzmacniające chrząstki, a z dnia na dzień boli coraz bardziej. Grunt, żeby jeszcze miesiąc wytrzymać
Anula- jeśli ciąża niezagrożona, to faktycznie 2 trymestr to pełnia sił witalnych

ale w Twoim przypadku też bym się cieszyła, że ciąża coraz bardziej zaawansowana, bo jakbym miała tak leżeć całymi dniami, to bym chyba oszalała. Teraz, przez to spojenie, z małym rzadko spaceruje i strasznie mi tego brakuje.
Tak patrzę na okna w swoim pokoju i aż mi ręce opadają, są tak uwalone, że najchętniej bym je umyła, ale jakby mnie moja mama zobaczyła, to by mnie chyba żywcem utłukła ;-) Nie chcę jej prosić, bo ma problemy z kręgosłupem ostatnio straszne, a jeszcze za tydzień ta biopsja nerki, a sama też się wyciągać tak bardzo nie będę, ba, nawet nie dam rady, a okno mam wysokie, z reguły część myję stojąc na grzejniku, bo z krzesła nie sięgam do końca. Chyba muszę chłopa zagnać w któryś dzień do nich.
Co do spania, to ja wyjątkowo dobrze sypiam, budzę się raz na siku i tyle. Później już mnie mały budzi ciągnąc za nogę i krzycząc "mama tań!" Za to jestem częściej senna w dzień, przed momentem usypiając małego, zasnęłam razem z nim i spałam godzinę! Muszę sobie kawę mrożoną zrobić, bo po ciepłej rozmule się jeszcze bardziej.