Hej kochane,
troszkę mnie nie było, ale realizowaliśmy swój urlopik, w gsumie zaliczyliśmy dwa wyjazdy, jeden hotelowy w okolice Bełchatowa, a drugi totalnie drewniana chatka ze strzechą, 6 tys m.kw. tylko dla nas

w okolicach Gór Świętokrzyskich i wracając zahaczyliśmy o wieczorny spacer w Krakowie, bo z Gór Świętokrzyskich są jakieś 2,5 godzinki do nas, a ja już nie miałam sił na takie wojaże

więc wolałam to rozbić
Co tam u mnie?
No kończę już w zasadzie 36 tydzień, jeszcze 2 tygodnie i biegam po schodach, albo coś

bo wiem, że z małej niesamowita kluseczka, czuję to bardzo mocno i obawiam się porodu....W zasadzie skurcze się troszkę uspokoiły, mam wrażenie, że czuję się lepiej jak 3 tygodnie temu...Wtedy co chwilę łapały mnie skurcze, biodra m wykręcało...Teraz pomimo ciężkości nóg i bólu bioder, mam jakby więcej sił

Upały mi jakoś tak strasznie nie przeszkadzają, co prawda w nocy jest ciężko bo często się budzę, ale w ciągu dnia jest ok.....
Aktualnie przytyłam 10kg, o kilogram więcej niż z moim poprzednim synusiem, mam nadzieję, że to nie różnica w wadze

Wieczorkiem Elenka wypycha nóżki, widzę dokładnie łydkę wypchaną, albo stópkę, nie czuję jeszcze takiej ciężkości w kroczu, więc jeszcze mocno nie jest wkręcona.....
Z cycochów mi leci siara z rana, z resztą mam wrażenie, że moje piersi zamieniły się po prostu w gruczoły dojne


Olasec na tym etapie każda kobieta może mieć obawy o poród, ja przeszłam dwa, które wspaniale wspominam, a mimo to, trzęsę gaciami, wcześniej bałam się tylko o Elenkę, a teraz egoistycznie - zaczynam się bać bólu...echhh

Jak po wizycie troszkę krwi to się nie obawiaj, u mnie pod koniec ciąży, często niteczki bo pochwa na maxa ukrwiona...
Tren ja w drugiej ciąży też myślałam, że ruszy wcześniej, do ósmego miesiąca ciąży pracowałam, wyjeżdżałam daleko od domu, zapierdzielałam równo, a mój synuś urodził się co do dnia wyznaczonego przez moją owulację



Kochana też zapieprzam na dyżury do wc w nocy, normalnie mnie to irytuje....pamiętam jak po porodzie z niczego się tak nie cieszyłam jak z uczucia pustego pęcherza, wręcz się zmuszałam na siku

miałam wrażenie, że tam tyyyyle miejsca
Engancka współczuję Ci strasznie, wracajcie jak najszybciej do kraju, może biedniejszego, ale nikt mi nie powie, że na wyspach jest lepiej.....Tylko, że w Polsce na IP też czasem jest ciężko, ja już nauczyłam się walczyć o swoje....jakby mi powiedzieli, że z dzieckiem jest ok to bym kazała na papierze to napisać co zrobili i jaką mają odpowiedź, by się zesrutali ze strachu i usg na bank by przeprowadzili...a co z przepływami pępowinowymi, a co z oceną skali łożyska...mojej szwagierce dziecko uratowali jak sprawdzili w 36 tygodniu przepływy i się okazało, że dziecko niedoptlenione, wtedy na biegu cesarka...
Kaha91 no u mnie też ten etap, że zaczynam śnić o porodzie

No kochana odnośnie gotowania to my bardzo często jemy w sprawdzonych restauracjach, przy dwójce dzieci jest bardzo ciężko, a czas na obiad to jakieś 2godziny....Teraz co prawda jak już jestem na L4 to będę pichciła smakołyki moim chłopakom, ale od września kto wie jak to będzie....Kurcze 1000 zł na położną to bardzo bardzo dużo, ja zawsze dawałam w kieszonkę 100 zł i biegały jak szalone

Kurcze a na jakiej podstawie określił, że nie urodzisz? Ja naprawdę mam w biodrach 90 i urodziłam klocka 4100



Mnie się tak czas dłużył przy pierwszym dziecku, godzina za godziną...Teraz wiem, co czeka mnie po porodzie

i staram się jeszcze cieszyć kolejnymi spokojnymi nocami, obejrzanymi w spokoju filmami, spacerami bez ciągnięcia wózka



wiem, że to dla Ciebie sama nowość i w sumie uciecha, ale ja jako mama dwójeczki jeszcze spokojnie czekam na rozwiązanie
Kołtunek gratuluję ukończenia 35 tc, zaraz 36 skończysz


Lalki teraz to kochana odsypiaj ile wlezie, ja jak tylko ogarnę dom, przygotuję sobie wszystko to mam zamiar leserować ile fabryka dała...nawet leżeć do góry tyłkiem...Ty tak jeszcze nie szalej z tym sprzątaniem



poczekaj ze 2 tygodnie

Lallki jak tak brzunio sztywnieje to wypij bardzo dużo, największe takie sztywnienia u mnie były własnie na Twoim etapie ciąży, teraz jakoś to się ustabilizowało...
Na20 talii zobaczymy kto tam się u nas pierwszy wypakuje
Klaudixxon ja wieczorem w ciąży muszę trochę powierzgać nogami bo aż mnie nosi


Dżejka ja też mam moterhood i w różnych pozycjach śpię, czasem nawet poducha jest zwinięta, a ja mam dwie nogi na niej


Ewcia84 dzięki kochana za pamięć



Ja też nie narzekam na pogodę, chłopcy biegają po dworze ze mną, zaraz śmigamy wszyscy na basen, uwielbiam...najgorzej jak jest zimno, to mnie nosi...
Wiola odpoczywaj nad morzem....
Motylek, zobaczysz, że też migiem dołączysz do tych wyczekujących

ja mimo wszystko czuję, że do września będę się kulać....
Aali no ja miałam ekipę remontową, która miała w 3 miechy się wyrobić i doszło do 9 miesięcy - wyobrażasz to sobie??? Odnośnie kontaktu ze znajomymi to my raczej spędzamy czas ze sobą i z dziećmi, ale jak nie było mojego pierwszego syna to też nie spotykaliśmy się co weekend....
Maggie dzięki za kontakt na fb

ja na szczęście nie mam nerwów, ale czasem takie nocne ataki paniki....nagle mnie bierze
Malina u mnie dużo rzadziej czka niunia niż chłopcy
Jolka u mnie jak chłopcy są w pkolu to ja już się czuję jak w niebie, na spokojnie sobie sprzątam, ogarniam, bez kłótni, bez biegania za dziećmi
Gosiamat własnie bardzo dobrze jest wziąć architekta bo potem się okazują jakieś niedoróbki

Ściskam Was mocno