Witam się i ja w dzisiejszy piękny dzień
Może i byłby piękny gdyby nie to, że rano leciałam do lekarza bo jak zwykle spóźniona schodzę na dół, lecę do auta i zaliczam szok. No więc moje auto wczoraj stało pod blokiem dzisiaj już go nie ma. Nosz kurde zgłupiałam mówię może mój przestawił, ale nie pamiętam, patrzę parking pusty. Także auto mi ukradli w nocy w jeden dzień. Fakt, faktem chciałam je sprzedać bo to mojego fura, sportowa, niska, z twardym zawieszeniem i pali jak smok, przeklinałam to auto od roku. Także ze sprzedażą się pipczyć nie muszę bo ubezpieczone było.
Jednak jeszcze z 2 tyg przydałoby mi się żeby se chociaż zakupy zrobić lub jechać coś załatwić.
No więc na spokojnie dzwonie po taxe, czekam już spóżniona z 30 minut na szczęście u lekarza ZAWSZE opóźnienia więc byłam na czas

Ostatnia wizyta u mojej doktorki co prowadzi mnie od początku (bo lekarza porodowego mam innego) pooglądała mnie wszystko okey. Mała 2400g waży, posprawdzała mi kochana kobieta wszystko, powiedziała mi że jej zdaniem termin CC będę miała miedzy 14-18 września ponieważ ona też pracowała wcześniej w szpitalu i na 99% tak mi lekarz wyznaczy.
Powiedziałam jej że spojenie łonowe mnie napierdziela, stopy i ogólnie nie czuje się jak skowronek. Jednak mnie nie olała zbadała i się okazuje, że spojenie mam dość mocno rozlazłe bo jak mi na nie nacisnęła to mało z fotela nie zeskoczyłam. Także dobrze, że będę mieć cesrarkę bo mocno się zastanawiała nad wizytą u ortopedy. Ja oczywiście myślałam, że boli bo powinno boleć. Więc kochane jak Was boli w nocy spojenie łonowe jak się obracacie z boku na bok, lub jak wstajecie to nie do końca jest to super okey -warto o tym powiedzieć lekarzowi niech to sprawdzi. Moje lekarka powiedziała mi, że potem podczas porodu to się rozchodzi jeszcze bardziej i są przypadki, że kobieta po porodzie musi plackiem leżeć żeby miednica wróciła do pierwotnego stanu i nie może się dzidzią zajmować.
Siły mam coraz mniej, jutro wpada malarz ogarnia małej pokój i skręca mi mebelki dla niej w następnym tyg. wpada wyprawka cała już dla małej. Mama mi prezent zrobiła i dostaje suszarkę bosha do suszenia prania - ponoć cudo jest to niesamowite ubranka są ultra mięciutkie i super. Dwa jest to mega ułatwienie z praniem. Do tego dorzucili prezent żelazko + deska do prasowania oraz niania z kontrolą oddechu. Także cieszę się bardzo, bo ułatwi mi to życie niesamowicie.
Poza tym poród za 3 tyg z plusem - denerwuje się już i uwaga zaczęłam się oszczędzać.
