TRen na warszawskiej na SORze masakra. Ale wszyscy mowia ze jezeli chodzi o przyjecie do szpitala to jest jakas masakra. Ale na porodowce jak w prywatnej klinice. Pokoje sliczne, wlasna lazienkaa. Polozne cudowne, od razu mnie odstresowaly. Lekarze znakomici przyszło dwoch skomentowalli tylko ze w ogolee nie powinnam.tego stresu przechodzic bo z malutkim wszystko ok a ja bieedna jestemm ze stresowana. Mimo ze na porodowce bylam godzinee przychodzili z cztery razy. Dziewczyna obok w salli rodzila tak jej polozna pomagala i raz tylko krzyknela i zaraz urodzila malenstwo. Wiec szpital jako szpital to jest super i na pewno tam chce rodzic. Poznnalam swietna polozna jak bedzie trzeba to nawet ją oplace byla cudowna delikatna jak mnie badala. Maz byl caly czas przyy mnie calowal mnie i trzymal za reke. Naprawdę super. No ale byl nie potrzebny stres.


