reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Właśnie wczoraj był wykład w Zabrzu na temat powrotu formy po porodzie i generalnie bieganie w zaawansowanej ciąży i od razu po ciąży nie jest wskazane, tzn. po połogu, bo osłabia i tak osłabione mięśnie dna miednicy, lepiej zacząć od pilatesu, jogi, buggy gym ( Jakieś nowe ustrojstwo w świecie fitness ;) ) oczywiście spacery, basen a potem intensywniejsze aktywności. Babka bardzo fajnie prowadziła i była przekonywująca, ja biegać nie lubię więc już w ogóle mnie przekonała ;)

Dzięki za info. Właśnie to bieganie z brzuchem wydawało mi się nienaturalne.
Mi tylko koleżanka fizjoterapeutka mówiła żeby uważać z rowerem i już nie jeździć i po porodzie bo wtedy kości mogę się z powrotem nie zejść. Ale jakoś nie widzę siebie na rowerze we wrześniu. Potem zima więc może do następnego lata się zejdą.
Ja w poprzedniej ciazy przytylam ok 16kg i bardzo szybko wróciłam do formy, szybko zaczełam ćwiczyć brzuszki, dużo spacerowalam bo to był maj. Mam nadzieję teraz podobnie.
 
reklama
Właśnie wczoraj był wykład w Zabrzu na temat powrotu formy po porodzie i generalnie bieganie w zaawansowanej ciąży i od razu po ciąży nie jest wskazane, tzn. po połogu, bo osłabia i tak osłabione mięśnie dna miednicy, lepiej zacząć od pilatesu, jogi, buggy gym ( Jakieś nowe ustrojstwo w świecie fitness ;) ) oczywiście spacery, basen a potem intensywniejsze aktywności. Babka bardzo fajnie prowadziła i była przekonywująca, ja biegać nie lubię więc już w ogóle mnie przekonała ;)

Też wczoraj byłam na tych dniach otwartych w Zabrzu w szpitalu. :happy2:
 
reklama
Ale z Was gaduły [emoji14]
@Mama7 ja mam teraz na przedniej ścianie lozysko, ale malego czuje baaaaardzo intensywnie wszędzie, ze względu na przepuklinę i zepsute mięśnie.
Waga też mnie dobija. 12 kg na plusie jestem, jak słonica. I to będąc cały czas na diecie o niskim IG. Ale nie mogę się ruszać za bardzo, to największa bolączka, moja tarczyca sprawia, że rosnę w oczach :/ no i puchne. Jak z tym u Was? Ja mam wrażenie, że jestem cysterną na wodę, wszystko 3 razy większe niż normalnie, skóra napieta do granic możliwości. Ach ten stan błogosławiony [emoji14]
Też puchnę, najgorzej że na twarzy i też mam już 11 kg na plusie, zle mi z tym, jakiegoś doła załapuję, staram się pocieszyć tym, że po ciąży to minie-moze. Nogi też mi puchna, a cały tydzień mają być upały, jakiś pierwszy kryzys ciążowy mnie dopada, dobrze że tydzień mam zajęty to nie będzie czasu na myślenie o pierdołach i uzalanie się nad sobą. A cycki jakoś spuchnąć nie chcą! <foch>
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry