reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hej, doczytałam Was. Witam się dzisiaj już jako Pani Mgr oligofrenopedagogiki :D wczoraj miałam intensywny dzień, najpierw obrona, później obiad z grupa, wróciłam i z moim S.pojechalismy na szkole rodzenia, był ze mną pierwszy raz, bo było o oddychaniu podczas porodu. Potem do lekarza, nasz Synek w 29+4 ma prawie 1400g wagi, wszystkie parametry okej, moje wyniki tez dobre, 2 kg na plus od zeszłego miesiąca. Jedynie co mnie martwi, to to że nadal ma położenie miednicowe ;( ale lekarz mowi, że do 37 tygodnia ma się czas przekręcić, zobaczymy, bo ja to tak średnio do tej cesarki nastawiona jak coś... potem pizza i piccolo w domu w ramach świętowania obrony pracy :-)

Gratulacje Pani magister [emoji324][emoji324][emoji324]
 
reklama
Ja przy drugiej ciąży to tak spokojnie wszystko. Ale to dlatego może że starszy miał 2,5 roku i on pochłaniał uwagę. To inaczej człowiek funkcjonował jednak.
Teraz ta trzecia ciąża po 5 latach odstępu jest też inna.
 
To ja nie miałam żadnych zbędnych karuzel pamiętników itd.
U mnie wtedy wszyscy dostali kota bo to był pierwszy dzidziuś w rodzinie z obu stron. Nakupowali bez pytania pierdół a i ja latałam po smykach, bobasach, dzidziusiach.
Jak to przy pierwszym zazwyczaj. A że zawsze marzyłam żeby moje pierworodne było chłopcem i od 14 tc na 99% wiedziałam że syn to miałam pole do popisu ;)
No i wiedziałam gdzie będziemy ile czasu spędzać.
A i tak NAJLEPSZY prezent jaki dostałam wtedy to był od kolegi S. który przyniósł nam hurtową ilość pampków...
 
Tzn ja tez nie mam. Zawsze mówiłam siostrze J. Ze będzie. Ale jej mąż ostatnio został chrzestnym , plus mieli dwa wesela i ktoś mi podrzucił tekst ich ze dość tych imprez bo to same wydatki wiec jeszcze się zastanowię. Ale w sumie nie bardzo jest kogo prócz niej A na chrzestnego wogole mało szans. Wszystko po cywilnym albo po kilku chrzesniaków ...
A co ma kasa do bycia chrzestnym?
 
U mnie wtedy wszyscy dostali kota bo to był pierwszy dzidziuś w rodzinie z obu stron. Nakupowali bez pytania pierdół a i ja latałam po smykach, bobasach, dzidziusiach.
Jak to przy pierwszym zazwyczaj. A że zawsze marzyłam żeby moje pierworodne było chłopcem i od 14 tc na 99% wiedziałam że syn to miałam pole do popisu ;)
No i wiedziałam gdzie będziemy ile czasu spędzać.
A i tak NAJLEPSZY prezent jaki dostałam wtedy to był od kolegi S. który przyniósł nam hurtową ilość pampków...

U mnie podobnie ale nie dostałam nic od Nikogo :) potem ze dwa trzy miski i pare używanych rzeczy od siostry ale tragicznych. No a co do prezentu to tak jakbym miała dostać teraz to pampersy najchętniej i to co się zużywa. Bo zbędnych rzeczy nie mam zamiaru zbierać.
 
reklama
Nie wiem czy to podpiąć pod syndrom Wikia gniazda czy co, choć nie czuje czegoś.takiego ale swoją szafę z działem "domowym" ogarnęłam.
Dokumenty, dyplomy, kable, aparaty, świeczki, nici do szycia i inne takie tam małe graty. 2,5h ale już jest porządek.
Karton papierów i.innych bezużytecznych rzeczy się uskładał.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry