Ja to miałam wczoraj zły dzień, coś mi zaszkodziło wiec kursowała cały czas na trasie wc- łóżko. Nawet nie wyszłam z domku. I przez to leżenie w dzień to w nocy myślałam, że oszaleje. Zasnąć nie mogłam, książkę co poczytałam to oczy mi leciały ale nie mogłam zasnąć. Internet łapie włączać tryb samolotowy i normalny i tak raz na 20 udaje mi się chwycić to zajmuje się życiem w sieci.
Kurde ten odwyk i spokój i czas z rodziną i swoimi myślami to wbrew pozorom nie takie fajne, bo okazuje się, że myśli mam chore. Coś na zasadzie,,kiedy rozum śpi budzą sie demony".
No i jak zasnęłam to mi się śniło, że Kamil mnie zostawił. Wróciłam do Wawy i nikt nawet nie czekał. Psa mi zabrał i odszedł... tak realny sen, że obudziłam się z płaczem