reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Hej:-) witam się z pod wiatraczka, standard ostatnio.
Za mną ciężka noc:( pierwsza taka;/ z bezsilności się popłakałam, aż nos się zatkał, to jeszcze gorzej było :( same gorąco nie przeszkadzało, ale to ze wszystko mnie bolało przy przekręceniu się, na żadnym boku nie wygodnie, na plecach nie mogłam oddychać, masakra...podobnie jak @seremida i @Adell1994 nie miałam wcześniej żadnych dolegliwości praktycznie, to teraz nawet mdłości mi się pojawiły :/ opuchlizna standardowo, hemoroidy się pojawiły;/
Z pozytywnych, zamówiłam z 7 paczek na Allegro , typowo domowych, bo w sobotę prawdopobnie się wprowadzamy do naszego nowego M:-) jedna paczka to 5kg proszek do koloru i 5kg białego i płyn do płukania 2l Lovela za 105 zł, wydawało się okazja.
Dzisiaj szkoła rodzenia, nie chce mi się w ten upał :(
 
No właśnie średnio widzę ten "toast".

Dziecko w tym czasie zamienia się w czerwonego, wijącego się na wszystkie strony, BARDZO głośnego robaka, który za nic nie weźmie już nic do buzi, bo jest za bardzo wściekły i spanikowany. Tak ja to widzę :p
O kurcze, będę miała noworodzia przy piersi! Takiego, którego głowa jest mniejsza od mojego cycka, ale bajer :D
Ja to się boje, że tymi moimi cycami to zgniotę tą małą główkę :D
 
No to chyba zostaje wersja z porzuceniem chłopa na weekend i niech robi co chce a Ty ogarniasz z mama i kierowca :) kurczę no ciężko wybrnąć. Szkoda zabronić ale i spokojnosc trzeba mieć
Ale jak nic sie nie dzieje, to moze kasa na taxi wystarczy jako zabezpieczenie dojazdu, a mezu niech sie nie napruje, zeby mogl w porodzie uczestniczyc? Czy szpital masz daleko?
Moze ja tak naiwnie pisze, bo szpital mam blisko-15 min piechota, a facet praktycznie niespozywajacy ;).
 
No to chyba zostaje wersja z porzuceniem chłopa na weekend i niech robi co chce a Ty ogarniasz z mama i kierowca :) kurczę no ciężko wybrnąć. Szkoda zabronić ale i spokojnosc trzeba mieć
Szczerze nasza rozmowa wczoraj na ten temat kompletnie nie wypaliła, skończyło się na wzajemnych pretensjach. On wie, że gdyby się coś stało i nie byłby przy porodzie bo se chlapnął, to bym mu do końca życia tego nie wybaczyła. Finalnie powiedziałam mu, że ma się zapytać swojego najlepszego przyjaciela (tego, co ma do nas przyjść, jak on by się zachował. Ma pecha, bo ja wiem co Bastuś powie i że jeszcze mu w łeb trzepnie :P Fajnie jak facet ma mądrego przyjaciela <3
 
Szczerze nasza rozmowa wczoraj na ten temat kompletnie nie wypaliła, skończyło się na wzajemnych pretensjach. On wie, że gdyby się coś stało i nie byłby przy porodzie bo se chlapnął, to bym mu do końca życia tego nie wybaczyła. Finalnie powiedziałam mu, że ma się zapytać swojego najlepszego przyjaciela (tego, co ma do nas przyjść, jak on by się zachował. Ma pecha, bo ja wiem co Bastuś powie i że jeszcze mu w łeb trzepnie :P Fajnie jak facet ma mądrego przyjaciela <3

Wiesz kolega mojego pijacy prawie dzień w dzień jakiegoś drinka jak mu laska zaszła nie pił przez cała ciąże i aż do chrzcin. I mój tez prócz tego jednego w kwietniu czego żałuje nie pije i nawet nie chce. Skoro Sławek dał rady to on wie ze tym bardziej.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry