reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dziewczyny urodzilam, ale nie nie było łatwo. Opiszę jak dojdę do siebie mała waży 3400g 50 cm

Cudownie, doczekalas sie w koncu swojej malutkiej!:)

Ja jutro mam swoj wielki dzien. Juz jest konkretna decyzja na jutro, wpisana w karte ze rano po badaniu beda wywolywac.
Jest jeszcze szansa, bo zaczyna mnie krecic brzuch, wiec synu masz jakies 12 godzin zeby sie zdecydowac na wyjazd z baru bez pomocy. Musze sie dzisiaj wyspac i nabrac mocy na jutro [emoji1320][emoji1320]
 
reklama
To moja Natalia urodzona 13.09.2018 17.35 3400g 50 cm
Poród nie należał do przyjemnych ale warto było, myślałam że zniosą jajko ból nie do opisania trzeba go przeżyć to po prostu. Pomimo zzo miałam bardzo ciężko. Ale zapominam o tym wszystkim , i dzisiaj już wracam do domku i przychodzi do mnie położna.
Ps. Wymiotowalam w trakcie porodu , i Pod koniec porodu już wpadłam w panikę.
Dziewczyny mam to za sobą już i tule nasza Natalię, buziaczki, dzięki ze trzymalyscie za mnie kciuki
IMG-20180913-WA0013.jpeg
 

Załączniki

  • IMG-20180913-WA0013.jpeg
    IMG-20180913-WA0013.jpeg
    43,6 KB · Wyświetleń: 471
Ja dzisiaj dzien we lzach ;(
Bylismy na wizycie u lekarza z malym. W zasadzie waga prawie nie ruszyla. Nie ma przyrostow nawet na minimalnym poziomie. Musimy dokarmiac. Boje sie, ze prsez ro odrzuci piers lub pokarm mi zacznie zanikac. A tak sie staralam rozwinac laktacje. I Leos je regularnie piers. Jest jednak mozliwosc, ze za slabo ssie, albo szybko sie meczy. Ma tez tendencje do dlugiego spania.
Jest mi mega smutno. Karmilam Leo, a lzy mi jak groch na niego lecialy. Kompletnie nie wiem co robic.
 
reklama
To moja Natalia urodzona 13.09.2018 17.35 3400g 50 cm
Poród nie należał do przyjemnych ale warto było, myślałam że zniosą jajko ból nie do opisania trzeba go przeżyć to po prostu. Pomimo zzo miałam bardzo ciężko. Ale zapominam o tym wszystkim , i dzisiaj już wracam do domku i przychodzi do mnie położna.
Ps. Wymiotowalam w trakcie porodu , i Pod koniec porodu już wpadłam w panikę.
Dziewczyny mam to za sobą już i tule nasza Natalię, buziaczki, dzięki ze trzymalyscie za mnie kciuki
Zobacz załącznik 897712

Ale okraglusia pucia [emoji7] cudowna, cieszcie sie soba i odpoczywajcie [emoji8]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry