reklama

Wrześniówki u lekarza.

reklama
Wpadam tylko dać znać,że jest ok. Młody juz główką w dół się obrócił, serduszko pięknie bije, moje wyniki wreszcie bardzo dobre. Lekarz wziął wymaz i niestety nadzerka zaczęła bardzo krwawić,ale z tym na tą chwilę nic nie zrobimy. A moja waga tylko 100gr więcej niż ostatnio,czyli mam 5 na + .
Kolejna wizyta 21.06 o 18.15.

Gratuluję pozostałych udanych wizyt :-)
 
Witam.
Powróciłam do świata żywych i do domu :)
Dostałam silnych skórczy takich, że wyłam. Więc był szybki telefon do lekarza i nakaz udania się na izbę przyjęć.
W tym bólu i stresie nawet nie umiałam się spakować i od razu wyskoczę do Was z radą - kochane spakujcie sobie torbę do szpitala taką w razie czego - dla siebie. Żebyście nie musiały w takim stresie się pakować to jest koszmarne.

Do porodu możecie potem przygotować sobie torbę.
Ja na pewno w tym tygodniu przygotuję sobie.

Przyjęli mnie od razu na obserwacje. Na szczęście!!!!!!!! Z moją dzidzią wszystko ok. Brak rozwarcia. Tablety. Nakaz leżenia i sprawdzane tętno płodu. Położyli mnie na oddział poporodowy - maluszki takie super, słodkie i w ogóle. Od razu dopytałam się co i jak, co muszę wziąść i takie tam....

Na następny dzień kolejne badania i okazało się, że mam kamole w 2 nerkach dość duże i pewnie drobniejsze schodziły mi więc takie bóle skórczowe. Póki co nic nie mogę zrobić. Nerki nie zatkane więc muszę uważać jakby była gorączka, zatrzymanie moczu to od razu na izbę przyjęć.
Chcieli mnie jeszcze trzymać, ale pogadałam z moją doktorką i mnie wypuścili - idę do niej dziisiaj na wizytę i po L4 jak się dowiem czegoś więcej po wizycie to napisze. A teraz spróbuję trochę ponadrabiać zaległości, ale pókico mam niecałą godzinę do wyjścia do lekarza.

A i chyba czas zwolnić tempo życia :)))))))))

Tak to jest jak po badaniu glukozy idzie się na 6cio kilometrowy spacer i jest się jeszcze do tego za ciepło ubranym :))))))))))))

Więc nie musicie się już o mnie kochane martwić. Wszystko ok...
 
do__ti ból nerek ... kosmos wiem o czym mówisz ... pij czesto wode w małych ilościach i tak jak ja szukaj diety tego co nie zatrzymuje moczu w nerkach czyli właśnie jak ja dziś sie dowiedziałam czekolada i szpinak aha i na pewno przyjmowane wapno w tabletkach .. yyhhh leż dużo leż na drugim boczku nie na tym bolącym i zobaczysz będzie wszystko dobrze.

Co do torby i kosmetyków zgadam sie z do_ti jak mój mąż pakował mnei jak ja trafiłam z nerkami do szpitala to normalnie ostatkiem sił w szpitalu sie uśmiałam no ale nic... teraz jestem też juz spakowana (kosmetki to najczęściej takie małe próbki z drogerii bo też sie zorientowałam że jak boli to nie chce sie nieść ciężkiej kosmetyczki do łazienki tylko chce sie mieć lekkie rzeczy)
 
Witam.
Powróciłam do świata żywych i do domu :)
Dostałam silnych skórczy takich, że wyłam. Więc był szybki telefon do lekarza i nakaz udania się na izbę przyjęć.
W tym bólu i stresie nawet nie umiałam się spakować i od razu wyskoczę do Was z radą - kochane spakujcie sobie torbę do szpitala taką w razie czego - dla siebie. Żebyście nie musiały w takim stresie się pakować to jest koszmarne.

Do porodu możecie potem przygotować sobie torbę.
Ja na pewno w tym tygodniu przygotuję sobie.

Przyjęli mnie od razu na obserwacje. Na szczęście!!!!!!!! Z moją dzidzią wszystko ok. Brak rozwarcia. Tablety. Nakaz leżenia i sprawdzane tętno płodu. Położyli mnie na oddział poporodowy - maluszki takie super, słodkie i w ogóle. Od razu dopytałam się co i jak, co muszę wziąść i takie tam....

Na następny dzień kolejne badania i okazało się, że mam kamole w 2 nerkach dość duże i pewnie drobniejsze schodziły mi więc takie bóle skórczowe. Póki co nic nie mogę zrobić. Nerki nie zatkane więc muszę uważać jakby była gorączka, zatrzymanie moczu to od razu na izbę przyjęć.
Chcieli mnie jeszcze trzymać, ale pogadałam z moją doktorką i mnie wypuścili - idę do niej dziisiaj na wizytę i po L4 jak się dowiem czegoś więcej po wizycie to napisze. A teraz spróbuję trochę ponadrabiać zaległości, ale pókico mam niecałą godzinę do wyjścia do lekarza.

A i chyba czas zwolnić tempo życia :)))))))))

Tak to jest jak po badaniu glukozy idzie się na 6cio kilometrowy spacer i jest się jeszcze do tego za ciepło ubranym :))))))))))))

Więc nie musicie się już o mnie kochane martwić. Wszystko ok...
dzieki za wiadomosc i sie ciesze ze juz sie wyjasnilo i jest OK :-)
 
Monaliza super, że po wizycie wszystko ok

Demetrios super, że wizyta udana. Ja też nie lubię słodkiego i dało się przeżyć glukozę z cytrynką - myślałam, że będzie gorzej.

Stokrotka no to trzymam kciuki za pobyt i aby wszystko było ok

Ryba gratuluję udanej wizyty ;)

Palemka witaj, ale śliczna księżniczka z Twojej córy. Najważniejsze, że z dzidzią wszystko ok. Bądź grzeczna, odpoczywaj, leż i relaks. TRZYMAM MOCNO ZACIŚNIĘTE KCIUKI &&&

Maybebaby trzymamy z dzidzią kciuki. Twoja kruszynka jest silna - dacie radę.

Kasieczek gratuluję córuni

Pajka gratuluję udanej wizyty, cieszę się, że wszystko idzie ku dobremu. Fajnie jest na Bogucicach :) To super, że nie muszę obawiać się, że wywiozą mnie do Sosnowca :D
A co do ubranek do maluszków to akurat była syt., że brakowało im ubranek i cieszyły się jak ktoś miał swoje.
Jak potrzebujesz konsultacji anestezjologicznej to codziennie od 9:30 przez godzinę i najlepiej być z kwadrans wcześniej, bo tłumy :)

Dziewczyna, Pauline, Misia gratuluję udanej wizyty

Amy cieszę się, że wszystko ok. Masz rację - nie warto martwić się za wczasu ;)

Merlin super, że po wizycie wszystko ok. Łykaj grzecznie to co lekarz mówi ;)

Asiu cieszę się, że u Ciebie po wizycie wszystko ok ;)

Gorgusia no to super ;)

Jak wrócę to napiszę też co u kardiologa, bo muszę to skonsultować z moją ginką i napiszę o wynikach :)))))))))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry