reklama

Wrześniówki u lekarza.

pauline- Myślałam że tylko ja tak mam ale widzę, że nie jestem jedyna... Chodzę do lekarza, widzę Bąbla na usg, czuję jak się rusza, świadomnie wiem że jestem w ciąży ale jakoś nie mogę uwierzyć, że już niedługo będę miała Bąbelka przy sobie, jakieś takie właśnie jest to nierealne, nieosiągalne :szok: Nie potrafie tego zrozumieć czemu tak mam :baffled: Porodu nie boję się jeszcze w ogóle bo cały czas myślę, że to jest nierealne :zawstydzona/y:
anusienka1986- tak jak piszesz najważniejszy jest Maluszek, a ginka napewno wie co robi :tak:
 
reklama
Anusienka a gdzie chodzilas do lekarza-polskiego czy irlandzkiego? jak ci wykryli cholestaze. Ja gdyby nie polski ginekolog w limeryku badania mialabym robione tylko dwa razy przez cala ciaze. I to tylko takie ogolne...
 
Gratuluję udanych wizyt!!!!
Ja na paciorka miałam pobierany tylko wymaz z pipuni, musiałam zapłacić 19e, bo tu w DE nie jest to badanie obowiązkowe, ale powiem Wam, że po każdej takiej wizycie macanej i z wziernikiem, boli mnie brzuch w domu, i mam jakby takie skurcze! A wziernik to porażka, już nie dam sobie wsadzić!
 
Ja wymaz miałam pobierany na końcu 32 tc i niby nic nie wyszło.. jedna bakteria na którą juz wziełam lek, ale paciorka nie było..Teraz troche jestem w strachu, bo na wczorajszej wizycie lekarz nic juz nie mówił o robieniu wymazu na paciorka i się stresuje, że mogę go mieć.. bo od poczatku ciązy co chwila borykam się z jakimiś infekcjami...teraz niby wyleczone..łykam zapobiegawczo Lacibios Femine i chyba skutkuje..ale z paciorkiem nigdy nic nie wiadomo;/ Mi wczoraj też robił badanie dopochwowe a jak włożył palucha to myslałam że sie skicham z bólu..czy Wy też macie teraz tam wszystko tak wrażliwe?
 
Wymaz na paciorka miałam pobierany tylko dowcipny, wliczony w cenę wizyty.
Pauline Żanetka Kasia też tak mam dla mnie to jakaś abstrakcja:) "obcy" w moim brzuchy:-D szaleje, rozciąga się, a tu jeszcze poród przede mną. Pierwszy pewnie dlatego tak dziwnie się czuję - jak tykająca bomba:-D:-D:-D.
Axarai współczuje, ja jestem wdzięczna mojemu ginkowi, nie urzył wziernika na żadnym badaniu i do tego nie muszę włazić na "samolot" tylko bada mnie na kozetce, po USG.
Gratulacje udanych wizyt, kciuki za kolejne&&&&&&&&&&&

Mam pytanie, czy któraś z was miała już pomiary miednicy do SN??? Czy robią to tylko tuż przed porodem?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Bola, przynajmniej mnie te badania! Pamiętam, że jak rozwarcie sprawdzają to też boli jak jasna doopa! Normalnie to u gina nic mnie nie rusza, więc myślę, że tam teraz wszystko przekrwione i wrażliwe!
 
Bola, przynajmniej mnie te badania! Pamiętam, że jak rozwarcie sprawdzają to też boli jak jasna doopa! Normalnie to u gina nic mnie nie rusza, więc myślę, że tam teraz wszystko przekrwione i wrażliwe!


Ja miałam to samo jak badała mnie ginka przed porodem i były 4 cm rozwarcia. Bolało jak diabli i się zastanawiałam jak to będzie przy samym rodzeniu się dziecka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry