reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
czesc babony! pojawiam sie i znikam, tylko sobie podczytalam watek glowny, zeby nie miec zaleglosci.
Piszecie o karmieniu piersia - dla mnie pierwsze dwa tygodnie to byla droga przez mękę, nawet nieco Staska dokarmialam, bo wiedzialam ze daje mu do konca sie najesc. Jeszcze kilka dni dluzej, to bym zrezygnowala, ale udalo sie. Potem skubaniec okazal sie alergikiem, zle wchlanial zelazo, a wiec dieta eliminacyjna i dawanie paskudnego, bardzo plamiacego zelaza w syropku. Potem jeszcze zaczal slabo przybywac na wadze, wiec mleczarnia zwinela skrzydla i trudno.

Nuska - no trzymam kciuki :baffled: Pamietasz o tym by dawac mu osłonowo jakis probiotyk? Np. Lacidobaby albo Acidolac albo Lacidofil albo 100 innych?

Nooo do mojego Wielkiego Piątku już coraz blizej! YEAH! :rofl2:

Życze milego wieczorku i idę spać! Dobranoc!
 
Aneczka a spróbuj pokombinować z rozszerzeniem, tzn wg mnie powinno mieć 3 znaki a napisałaś 2 i może to celowe żeby plik był mniejszy powpisuj .txt, exe itp modyfikacje z dostępnych programów
 
czesc babony! pojawiam sie i znikam, tylko sobie podczytalam watek glowny, zeby nie miec zaleglosci.
Piszecie o karmieniu piersia - dla mnie pierwsze dwa tygodnie to byla droga przez mękę, nawet nieco Staska dokarmialam, bo wiedzialam ze daje mu do konca sie najesc. Jeszcze kilka dni dluzej, to bym zrezygnowala, ale udalo sie. Potem skubaniec okazal sie alergikiem, zle wchlanial zelazo, a wiec dieta eliminacyjna i dawanie paskudnego, bardzo plamiacego zelaza w syropku. Potem jeszcze zaczal slabo przybywac na wadze, wiec mleczarnia zwinela skrzydla i trudno.

Nuska - no trzymam kciuki :baffled: Pamietasz o tym by dawac mu osłonowo jakis probiotyk? Np. Lacidobaby albo Acidolac albo Lacidofil albo 100 innych?

No właśnie dziś mu nie dałam ale mam w domu acidolak i od jutra będę podawać

A jeżeli chodzi o karmienie piersią to ja jakoś tak nie umiałam sobie wyobrazić jak to będzie ale skoro to takie dobre dla dziecka to ok spróbuję.
Na początku u mnie była masakra najpierw obiecałam sobie że będę małego karmić przez trzy pierwsze miesiące ( i była to droga przez mękę mały nie umiał ssać do tego położna mnie oświeciła że mam kompletnie nie dające się do karmienia brodawki, więc nie było wyjścia jak karmić przez kapturki i tak mały wisiał przy cycu godzinę czasami 1,5 wrrr nie było fajnie, do tego ciągle leciała mi krew) ale wszyscy w koło powtarzali jakie to dobre dla dziecka więc zaciskałam zęby żeby wytrzymać dla dobra małego i tak czekałam aż miną te nieszczęsne trzy miesiące po czym gdy już zbliżał się ten magiczny czas mały załapał o co w tym wszystkim chodzi brodawki się przyzwyczaiły, Igor najadał się w pięć minut a ja karmię do teraz i patrząc z perspektywy czasu warto było mały dobrze przybiera i jest to strasznie wygodne. zwłaszcza w nocy kiedy jestem półprzytomna.
(tak wiem powinnam iśc spać a ja tu siedzę):-)
 
reklama
helołłłłłłłłłłłłł

Olaf juz drugi raz przespal mi cala noc! jestem w szoku..i co prawda znow z trudem twieralam oczy, ale bylo o wiele lepiej niz wczoraj...

a wpadlam teraz (przed sprzataniem, gotowaniem..jedzeniem...) zeby sie pochwalic...
Na wadze zobaczylam magiczne 66! Ale przyznam sie, ze krzyczalam z radosci:P
Tylko 2 kilo do wagi sprzed ciazy, no... i powiedzmy 6..7 do wymarzonej..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry