reklama

Wrześniówkowe mamy

Stanisław juz nie powtórzył swego wyczynu przespania całej nocy, trudno.

Nuska - no cholera te cudze chłopy - jeden kupuje pakiet spa, drugi zabiera na wycieczke sentymentalną, trzeci na kolację, moj maz to wogole nie romantyczne zwierze :baffled:. Wsrod wielu zalet to domyślność jest w zaniku :laugh2: A gdzie idziesz na to spa, bo moze cholera sama se zrobię niespodziankę. Jakby do Gdyni to mogly bysmy sie razem spamować. Ale fanie, ze do wrzesnia nie pracujesz! Jupi!.

O to Staś tak jak Igor postanowił dać mamie jedną wolną noc a tylko jedną żeby mama przypadkiem się nie rozleniwiła;-);-)
A na SPA idę do Faltomu w Rumi tam gdzie najbliżej (mieszkam blisko z domku to około 7 minut) Ale myślę że jeszcze możemy się umówić jak się spotkamy:-):-) bo spotkamy się na pewno prAwda?:tak::tak:
 
reklama
Ale puchy, senna pogoda nikomu nie chce się kompa odpalać.

Atru - jak tam sytuacja na froncie chorobowym? Mam nadzieje, ze lepiej, odezwij sie chociaz jednym zdaniem jesli nas czytasz.
Nuska - no pewnie, ze sie spotkamy, ja mam juz plany wobec Ciebie (i pozostałych trojmiejskich pań) :tak::-D:-)
Luandzia - moze cos wczoraj zjadlas nie teges, albo cos bardzo ostrego?
 
kurcze tak sobie myślę o tym moim synku i zaczynam się martwić czy czasem nie skoczyć z nim na pogotowie z tą gorączką i tym gardziołiem bo ćórka brata (nie ma prolemów migdałkowych) ma anginę a w środę się razem bawili a jak mu zaglądałam do gardziołka to te migdały są ogromne, chrapie ale nie widziałam białych nalotów charakterystycznych dla anginy (nauczyłam się już zaglądać w gardło dziecka) właśnie teraz zasnął na kanapie
podaje mu ibum na gorączke, plantaginis ale chyba przerzucę się na pyrosal podobne właściwości tylko jeszcze zbija gorączke (mam już wielką księge jak leczyć szyma bez antybiotyku że już się czasem gubie)
muszę się zebrać bo mam w kuchni taki sajgon że hej no i w sypialni a mi się nie chce
dobra pa nie smucę
Atru co u was????
 
Robię sobie wolne od obiadku:-D Co prawda mam od wczoraj barszczyk czerwony i w planach była dzisiaj buraczkowa+ziemnaiczki,ale tak naszła mnie ochota na pizzę i S pojechał. Byliśmy dzisiaj na spacerku. Pogoda taka dziwna,bo przelatują chmury,ale skończyłam sprzątać i wyszło slonko,wiec mówię do małego idziemy. Wzięłam aparat,bo od wczoraj spacerujemy na siedząco i chciałam Wam pokazać jak Matys wygląda (aha,sportka to inaczej spacerówka). Idziemy sobie i widzę,że nadciąga chmura. Więc zawróciłam,a tu jak zaczęło lać!!:szok: Dobrze,że mam w koszu pod wóżkiem folię,bo byłoby nieciekawie. Padało może z 10 minut,ale kapało ze mnie. Więc ze zdjęć nici. Może jutro się uda. Jak na złośc teraz jest ładnie,ale już nie idę! Dzwonił S,moja ulubiona pizza jest amknięta:angry: Ale będzie pszny kebab:laugh2: Zajrzę później
 
Ale bylo fajnieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :-):-):-) , milutko i wogole...fakt ze dzis chodze na rzesach....ale mi malo :laugh2:


Nuska - jak samochodzik ???????? Moja musi miec "reguarny kontakt"ze swoja karoca ;) juz tak sztywno w nim siedzi, tearz jest najzabawiniej gdy szybko jezdzi :-D poza tym sobie "potancuje" gdy jezdzi :-D chodzi jej glowka, ramionka i tak sie kiwa eehhhh te nasze pociechy :)

Dobra lece

Buziole
 
Oj Tygrysku - teraz chyba czas chorób nastal, tyle teraz maluchów choruje. No oby Szymkowi ta temperatura spadła i obyło się bez antyków.
Małagorzatka - a córcia Twoja to juz wogole umie samodzielnie siedziec?
Justynka - ja tez mialam sie wybrac na spacer, ale Stasiek padł i akurat go przekładałam do łózeczka jak tak luneło.
 
Bilety kupione...JUPI...lecimy za tydzien w sobote o 11 wracamy po dwoch tygodniach 19.04 lecimy do Side (riwiera turecka, obok Antaly, Alanii) tydzien spedzmy tam drugi tydzien w Afyon rodzinnym miescie meza...pomalu zakupy robie dzis juz kupilam krem do opalania dla hanifki sobie 2 pary nowych okularow slonecznych krotkie szorty musze jeszcze buty kupic ale to chyb tam kupie no i pampersy jedzenie dl hanifki
a tu hotel w ktorym sie zatrzymujemy pare krokow od morza
hotmw0.jpg
hotewg3.jpg

hotellzn2.jpg
 
reklama
Carioca - Nastka jeszcze sama nie siada, musi sie podciagnac lapiac mnie za dlonie... mysle ze jeszcze ydzien , dwa a sama sie czegos zlapie i usiadzie..

A wasze dzieciaczki same juz siadaja ?????


Wiecie co... ja juz sama nie wiem... powiedzcie mi czy wy wszytskie wyprawialyscie chrzciny swoim dzieciom ze tak powiem- obiad w restauracji, kolacja itd

My chcilibysmy zrobic chrzciny po poludniu, indywidulane, co juz jest wbrew marzeniom moich rodzicow i tesciowej .... :-(
Ostatnio pomyslalam ze jesli odkladamy na nasze wesele, bo na nikogo nie mozemy liczyc finansowo... a wedlug rodzicow wesele odbyc sie powinno no i oczywscie zaraz daja liste kto powinien byc bo tak wypadaloby...wiec wychodzi okolo 60 osob minimum... to sobie pomyslalam ze nie bedziemy wyprawiac chrzcin jako takich. Ze moze jakis mily poczestunek- jakies zimne przekaski, ciasto- w domu po chrzcinach, dla chrzestnych, dziadkow, bez zadnego wynajmowania restauracji, placenia itd... ale jak to uslyszeli moi rodzice od razu uslyszalam oburzenie ZASTANOW SIE NAD TYM POWAZNIE, NO POWINNAS SIE NAD TYM POWAZNIE ZASTANOWIC. TO JUZ NIE ROBCIE JEJ ROCZKA A CHRZCINY POWNNISCIE WYPRAWIC W RESTAURACJI :wściekła/y:
Ja juz nie wiem czy tak wszytscy wynajmuja restauracje na chrzciny... ????
Oczywiscie argument ze zaczynamy oszczedzac na nasze wesele nic nie daje... i to ze nam na nic tez nikt nie da...tez nic nie daje... ewentulanie co moge zrobic to przelozyc date slubu o rok pozniej czyli na 2010 lub 2011 rok. :-(

Czy zycie doroslego czlowieka zawsze bedzie polegalo na spelnianiu oczekiwan rodzicow i presji spoleczentwa, rodziny (bo tamten wyprawial to ty tez MUSISZ)...???

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry