reklama

Wrześniówkowe mamy

MALGORZATKA ja robilam tak jak ty chcesz po poludniu po mszy bylo w kosciele w domu kawka ciasto potym jakas salatka i zimna plyta i to wszysttko bo w sumie gosci nie mialam byli chrzestni i dziadkowie no i pradziadkowie u mnie tak to wygladalo ze wzgledu na wiare wyznawana przez meza nie mialam wiecej gosci wiec posiedzielismy w domku
a tu jak co weekend pustki a ja sie nudze dziecko wykapane nakarmiione spi maz u brata siedzi a ja na BB :))
 
reklama
Witam. My dziś byliśmy w kinie. Pojechaliśmy zmęczeni (Maciuś dziś pobudkę zrobił o 4:30:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:), a wróciliśmy jeszcze bardziej zmęczeni.:-( Ale przynajmniej odpoczęliśmy od Maciejki:-p

Jeśli chodzi o ubieranie w domu, to Maciuś ma na ogół same śpioszki lub krótkie body, bluzeczkę, spodenki i skarpetki. W domu mamy 20-21 stopni. Na dwór dodatkowo polarkowy komplecik,czapeczka, już wiosenna i 2 cienkie kocyki i obowiązkowo "buty":tak::-D

Larcia, wytrzymasz tydzień bez nas?;-):-D

Atruviell, cieszę się, ze jednak nie zostaliście w szpitalu. Ale co teraz u Was słychać?

Luandzia, na jakim filmie byliście?

Carioca, gratuluję kolejnego zęba:tak:

NuŚka, normalnie zazdroszczę Ci tego SPA:sorry2:

Klavell, zabierzcie i nas na ten urlop;-):-D

Mala-gorzatka, my zapraszamy tylko 13 osób, a moja mam i tak nalega na restaurację, ale to ona płaci, więc mi rybka. Jak Ci rodzice "karzą" wyprawić chrzciny w restauracji to niech dadzą na to kasę. Tak bym im powiedziała, bo tak powiedziałam swoim.
 
Witam z wieczorka po dość intensywnym dniu. U nas na szczęście pogoda dopisała i spacerek sie odbył:tak: to dla zdrowia maluszka i urody mamuni:-p.
teraz tak propos ubierania malucha w domku- u nas to body z długim rękawem+spodenki dresowe+skarpetki. Skarpetki są tylko przez chwile na stópkach, ale jak tylko stópki zaczynają sie robić zimne skarpetki wracają na nóżki i tak w kółko
:dry:.
Mała-gorzatko my robiliśmy chrzciny skromne i udane-najpierw msza w kościele, przed obiadkiem sesja fotograficzna później obiadek w domu a później kawka, ciasto , sałatki, mięsiwko i wszystko w domu-byli tylko chrzestni i dziadkowie. I tak do godziny 18 czas zleciał i co najdziwniejsze przy tego typu imprezach- obeszło sie bez alkoholu wysokoprocentowego;-) Jedzonka zostało full mimo iż staraliśmy sie nie narobić za dużo i z głową - także naprawdę nie warto szaleć z przygotowaniami.Planowaliśmy jeszcze jakiś mały spacerek cała familia, ale niestety pogoda nam nie sprzyjała:no:
A co do dzisiejszych czasów-dalej nam zęby idą, cały dzień jęków, stęków, marudzenia- aż biedactwo ochrypło od płaczu,ale najważniejsze ,ze gorączka spadła. A dziąsełka są już rozpulchnione na maksa i myślę,że lada chwila pokażą sie kolejne zębiska. Teraz mam nadzieję ,ze w nocy nie będzie powtórki z rozrywki i maluch nie będzie budził sie z płaczem:sad:
 

Mala-gorzatka, my zapraszamy tylko 13 osób, a moja mam i tak nalega na restaurację, ale to ona płaci, więc mi rybka. Jak Ci rodzice "karzą" wyprawić chrzciny w restauracji to niech dadzą na to kasę. Tak bym im powiedziała, bo tak powiedziałam swoim.
Całkowicie popieram!! :tak:Skoro was nie stać na imprezy to ich nie róbcie. To wasze dziecko i to WY jako rodzice decydujecie o formie uroczystości go dotyczących. Myślę, że lepiej będziesz się czuła robiąc tak jak chcesz (i możesz), a nie pod presją rodziców. Tym bardziej, że niedługo was czeka wesele (ale z wesela zazwyczaj się trochę uzbiera na zwrot kosztów).
My co prawda robimy chrzciny w restauracji, ale to ze względów lokalowych-robimy je w kaplicy poza naszym miejscem zamieszkania i rodzinnymi stronami, więc za dużo byłoby zachodu z jeżdżeniem w tę i z powrotem.
Bądź silna :):-)
 
Witam.

Dziś musieliśmy opóścic łóżeczko na maksa, bo Adaś podciąga się i wstaje na nóżki, jeszcze się telepocze i chwieje, ale "przezorny zawsze ubezpieczony". Nie daj Boże, żeby któregoś dnia zrobił BAM z łóżeczka. Przez to nie mógł zasnąc, bo było mu dziwnie na samym dole wyrka.

Mala-gorzatko, my wyprawialismy chrzciny również w domku. Po Mszy obiadek późny, ( bo chrzciny były o 15), ciasto, kawka i przekąski na zimno i ciepło. Nie chcieliśmy dużo jedzenia robic, ale jakoś tak wyszło, że było ful. Razem z nami było 14 osób.
Znajoma robiła w tym samym czasie co my, ale w restauracji, i wydała dwa razy więcej niż my. Także postaw na swoim i rób jak Ci pasuje, a nie jak rodzicom by się widziało.
 
justynka tak mnie natchnełaś na jedzenie na wynos, że jak odwoziłam teścia, bo pomagał B przy drzewie to wstąpiłam po pizze i wziełam giganta, masakra zostało na jutro
klavell nie wiem czy mała zwróciła bo ząbkuje, u nas małej się ulewa jak sobie nie odbeknie, a za dużo zje
ale jestem zmęczona, nici z uszowania nocnego po BB
 
Nuśka ale ja nie mam dostepu do zamknietego ,mozesz wkleic zdjecie na watek o zabawkach?
Taki kupiliśmy
Chodzik-Bujak-Jezdzik Berchet Bubble Go Comfort II (331611473) - Aukcje internetowe Allegro
Nuska - jak samochodzik ???????? Moja musi miec "reguarny kontakt"ze swoja karoca ;) juz tak sztywno w nim siedzi, tearz jest najzabawiniej gdy szybko jezdzi :-D poza tym sobie "potancuje" gdy jezdzi :-D chodzi jej glowka, ramionka i tak sie kiwa eehhhh te nasze pociechy
A super a największą radochę ma mój mąż jeździ z małym po mieszkaniu:-D:-D:-D ubaw nie z tej ziemi.

Mała gorzatka
My mieliśmy chrzściny w restauracji bo nie pomieścilibyśmy wszystkich w domku ale na Twoim miejscu zrobiłabym tak jak planujesz kameralnie w domku ciacho może jakaś mała kolacyjka i będzie naprawdę ok a ślubu nie przekładaj tylko rób tak jak zaplanowaliście( bo masz racje z tym odkładaniem to jest tak że później i później i w końcu wyjdzie 2011 tak jak piszesz) przecież chrzest nie musi być w restauracji i co ważne w tym wszystkim nie impreza jest najważniejsza tylko sam fakt chrztu. I nie przejmuj się tym co mówi mama odkładaj sobie spokojnie na wesele i będzie ok.

A ja jestem przeziębiona kapie mi z nosa pobolewa mnie gardełko i jest mi źle wrrrr jak się już zadomowiły te choróbska u nas to na dobre najpierw ja potem Igor teraz znowu ja i tak w kółko
Widzę że jestem tu sama więc życzę dobrej nocki pa pa
 
Mala-gorzatko my mieliśmy chciny w domu. bylo nas 12 osób doroslych i 6dzieci. i żeby nie bylo dużo roboty w kuchni to zamówiliśmy se catering. Super sprawa. jedzenie takie jak w restaracji ale atmosfera domowa. i wszyscy byli zadowoleni i my i goście, bo jedzenia bylo tyle że pól rodziny jeszcze potem obdzielilam.



A my jutro idziemy na 80 urodziny babci od mojego męża. Robi to w restauracji.No i mam nadzieje że Mateuszek bedzie grzeczny. Juz nie moge sie doczekac bo pewnie bedzie super jedzonko i moze uda mi sie wzpic jakiegos drinka bo dawno juz nie pilam a ochotke mam.
 
reklama
Malgorztka mu mieliśmy chrzciny w domu (w mieszkaniu teściów) na 15 osób. Jedzenia naszykowałyśmy w pip i zostało. Powiem szczerze,że gdybym robiła sama to uszykowałabym skromniej,a że obdzielone byłyśmy robotą we 3 (i kosztami:-D) to było tak jak było. Siedzieli do 1 w nocy i miałam dość. Może tak po chamsku stwierdzę,ale jak dużo jest na stole to później siedzą i siedzą i wyjść nie mogą jak się rozbawią ci goście. Jeśli dziadkowie chcą imprezy to niech finansują choć w części. Chyba są świadomi ile co kosztuje. Rób po swojemu. Jeśli komuś nie będzie się podobało to jego sprawa. Kawka + jakieś ciacho,do tego szybka sałatka, jakiś kotlet. Zawsze można iść na łatwiznę i dorzucić talerz z wędlinami.
Roczek zrobię chyba wrestauracji,bo mam już odłożoną kasę (zwrot z podatku). Przecież nie będę każdej imprezy robiła u teściów(ja mam kawalerkę:baffled:)

Matys jeszcze nie siedzi. Zębów też nie ma,ale z prawej strony na dole coś mi podejrzanie wygląda:baffled:;-)

Agulka ja też dzisiaj opuściłam,bo jak tak patrzę co on wyrabia w łóżeczku to aż mi skóra cierpnie. Zarzuca nogi na górę,łapie się raczkami i odrywa główkę od materaca.

Klavell, żal mi dup.. ściska. Dosłownie. Inaczej nie potrafię tego wyrazić:-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry