reklama

Wrześniówkowe mamy

Malgorztka - zupelenie rozumiem twoje wzruszenie i rodosc...po prostu cudownie! Moja, moze nie do konca psiepsiolka, ale bliska kolezanka tez sie starala z mezem dosc dlugo, potem po ciagnacych sie badaniach, testach ( i wydaniu przy tym od groma kasy) stwierdzono ze on jest nieplodny...zalamka ale co? invitro..i kolejne badania itp...w listopadzie okazalo sie ze jest w ciazy i ze beda...blizniaki. Teraz tylko czekam na wiadomosc jaka plec lub jakie plcie:-)...a w opisie na gg maja slodkie '2 + 1 = 4:laugh2::-)
 
reklama
Małgorzatka to coś wspaniałego!!!! Gratulacje dla Twojej psiapsiółki!!!! :-) Po tylu latachto prawdziwy cud :laugh2:


A ja byłam dziś u koleżanki w grudniu urodziła drugą córeczkę :laugh2: Natalke. Pierwszą urodziła rok wczesniej też dziewczynka Julia. To co dziś tam u niej zobaczyłam to coś strasznego. Widziałam naocznie jak wygląda olewanie dziecka i nie zajmowanie się nim w ogóle!!!! Ania - moja znajoma - z tego co widziałam widzi tylko tą starszą córeczkę, a tej malutkiej, która w dodatku urodziła się jako wczesniak w 8 miesiącu jest olewana na całej lini. Biedna płakała przez 1,5 h tyle co u niej byłam a ona nawet do niej nie podeszła, nic do niej nie powiedziała!!! NIC!!!! Biedne dziecko leżało we wózku i płakało by sie nią ktoś zajoł, a mamusia widziała i zajmowała się starszą. Jakbym nie była z Kubusiem to sama bym się nią zajeła.

W dodatku malutka wyglada jak anemik, blada, chudziutka, malutka. Dała jej jeść to jadła przez moment bo zaraz ta starsza płakała to odłozyła to maleństwo do wózka i zajeła się starszą :-(:wściekła/y::wściekła/y::no: a Natalka głodna leżała we wózku.

Co prawda Ania jest sama całe dnie bo mąż jej pracuje po 12 godzin, Mama jej pracuje, teściowa daleko. Ale to jej nie usprawiedliwia. Coś strasznego!!!
 
A ja byłam dziś u koleżanki w grudniu urodziła drugą córeczkę :laugh2: Natalke. Pierwszą urodziła rok wczesniej też dziewczynka Julia. To co dziś tam u niej zobaczyłam to coś strasznego. Widziałam naocznie jak wygląda olewanie dziecka i nie zajmowanie się nim w ogóle!!!! Ania - moja znajoma - z tego co widziałam widzi tylko tą starszą córeczkę, a tej malutkiej, która w dodatku urodziła się jako wczesniak w 8 miesiącu jest olewana na całej lini. Biedna płakała przez 1,5 h tyle co u niej byłam a ona nawet do niej nie podeszła, nic do niej nie powiedziała!!! NIC!!!! Biedne dziecko leżało we wózku i płakało by sie nią ktoś zajoł, a mamusia widziała i zajmowała się starszą. Jakbym nie była z Kubusiem to sama bym się nią zajeła.
W dodatku malutka wyglada jak anemik, blada, chudziutka, malutka. Dała jej jeść to jadła przez moment bo zaraz ta starsza płakała to odłozyła to maleństwo do wózka i zajeła się starszą :-(:wściekła/y::wściekła/y::no: a Natalka głodna leżała we wózku.

Co prawda Ania jest sama całe dnie bo mąż jej pracuje po 12 godzin, Mama jej pracuje, teściowa daleko. Ale to jej nie usprawiedliwia. Coś strasznego!!!

Ale mi przykro:-(:-(:-(:-(:-(
 
już przebrnełam przez posty całego dnia
no i już ochłonełam po przyjściu z pracy
co do teściowej to z moją też bym nie mogła mieszkać jest za rozlazła i ma mnóstwo dobrych rad a najlepsze że moja mamcia może nie jest rozlazła ale też lubi wcisnąć swoje 5 groszy więc aani ja ani B nie ma dobrej teściowej, eh
a mała mi marudziłą dziś w nocy też i w zasadzie to już wiem od czego mamcia napasła małą czekoladą nie taką kinder dla dzieci tylko taką zwyczajną (brat mój ja wsypał) i mała nie mogła się załatwić ale już poszło o zgrozo nawet nie chce wiedzieć czym ona ją karmi
justynka tak to ja robie weki z zupek ale tylko dlatego że chodze do pracy i nie zawsze mam jak gotować co dziennie dla nas a co dopiero dla Wiki (Szyma je obiady w przedszkolu) ja tam coś na prędko a B też sobie radzi jak już coś ugotuje to jest na 2 dni czasem pomroże dla nas na później
i wiecie co dobrze że dziś pokropiło bo zaczynają się dla mnie ciężkie dni bo po powrocie z pracy mam do wyboru albo zajęcie się domem albo prace w ogrodzie i zqwsze coś zniedbuje a najczęściej to pranie tzn skąłdanie i prasowanie o zgrozo przydałaby mi się tak apani ra w tygodniu co by wszystko poprasowała i powkładała do szafek
co do pracy to dostałyśmy z koleżanką zadanie tak bojowe że nie wiem czy podołamy w walce z presją czasu a mamy 10 dni roboczych na to a pracuemy po 7 godzin (obie karmimy) eh szkoda gadać mam nadzieje ze damy rade już uczuliłam kieorwniczke że to robota nie dla 2

a i jeszcze jedno patrze sobie na konto, zerkam w zakładke kredytu hiptecznego a tu rata za kwiecien 1008, 70 zeta do zapłaty a było 967 zeta o zgrozo podnoszą nam ten kredyt średnio co miesiące o 35 zeta jak tak dalej pójdzie to dojdziemy do 1500 zeta a zaczynaliśmy od 833 zeta

Kasiu co do koleżanki i jej dzieci to nie wyciągałabym po jednym dniu tak rygorystycznej opinii też mam dwoje dzieci i wiele razy Szymek odciągał mnie od Wiki pod każdym bzdurnym dla mnie pretekstem a dla niego niecierpiącym zwłoki a ma już ponad 4 latka, a tam jest małe dziecko już chodzące które nie rozumie że mama nie może, no i może ja bym się zastanowiła czy czasem przez tą sytuacje że jest sama z tymi dziewczynkami nie ma depresji skoro już nie reaguje na płacz dziecka i raczej trzeba by było porozmaewiać z jej mężem o jakiejś pomocy dla niej chociażby żłobka/przedszkola dla większej dziewczynki a po powrocie męzulka żeby sobie wyszła na spacer z kims kto nie ma dzieci
 
Kasia - to przykre ale tez dziwne bo zazwyczaj jest na odwrot - wiecej uwagi poswieca sie malenstwu kosztem starszego:-(
Tygrysku - ale jazda z ta czekolada:szok::no:
A wlasnie sie dowiedzialam ze ta moja kolezanka bedzie miec bilzniaki- parke: chlopca i dziewczynke...chyba marzenie wszystkich rodzicow spodziewajacych sie blizniaczkow:-):-):-)
...a ja mam dosc sasiada :crazy::wściekła/y:- o tej porze nap..a taka rabanke ze uszy puchna...dobrze ze Stasiek jak chce spac to spi...bo normalnie sajgon bym zrobila - po polsku!!!!
 
nio hruda ale mamcia jest niereformowalna i nie mogę jej opieprzyć bo się obrazi i każe szukać niańki ale mam nadzieje że to był jednorazowy wyskok

co do zajmowania się najpierw stsarszym a potem młodszym to nie zawsze się da na odwrót
 
Dziewczyny ale zrobilyscie sobie dzien narzekania na tesciowe/tesciow:-D Moi na szczescie sa calkiem calkiem do niczego sie nie wtracaja jak trzeba to pomoga. Jak Zuzka sie urodzila to tesciowa caly czas chciala ja nosic na raczkach co doprowadzalo mnie do szalu:wściekła/y: ale W pare razy zwrocil jej uwage i przestala teraz jak chce wziazc mala to patrzy na mnie tak pytajaco no ale chyba sie mnie nie boi...?:-D(ona jest tak nauczona nosic bo sistry meza maja dzieci ktore bardzo plakaly a Zuzia jest bardzo spokojna).Gorzej z moja mama ktora preferuje tzw zimny chow to znaczy Zuzia nie musi nosic czapki moze jesc wszystko w tym czekolade (tak tak Tygrysku nie tylko Twoja Wiki)itd. No ale generalnie ja i W rodzicow mamy ok , moj maz nawet co roku kupuje mojej mamie prezent na dzien tesciowej ,cukier w kostkach (najtansza bombonierka dla tesciowej) i cos do tego np ksiazke:-).
 
Hej dziewczyny,
Ponarzekałyście na teściów, że hej :)):tak: Ja nie mogę narzekać na teściową ani na rodziców, ponieważ nie mamy za dużo kontaktu ze sobą-tzn. mamy głównie telefoniczny z powodu odległości jaka nas dzieli -ponad 200km w 1 stronę:crazy:. Ale przez tę odległość jest nam ciężko, bo mieszkamy sami i nie mamy nikogo z rodziny koło siebie, kto mógłby nam maluszka przypilnować. Z tego też powodu nie mogę wrócić do pracy, bo boję się zostawić Filipa z obcą kobietą, a mój mąż musi na nas ciężko pracować...
Ja też wekuję zupki-gotuję na zapas, wkładam do słoiczków i zagotowuję, a potem trzymam w lodówce. Przed podaniem mocno podgrzewam, a czasem nawet zagotuję w kąpieli wodnej. Dziś podałam małemu po raz pierwszy mięsko, nie wiem czy to nie za późno, ale trochę się opóźniało nam wprowadzanie wszystkich warzyw.
Moje maleństwo też nie siedzi jeszcze, ale zbiera się do raczkowania.
 
hej Baby!

Ja mialam mnostwo zalatwiania i nie moglam tu siedziec... niestety...

Nie odpisze, bo mam za duzo do nadrobienia..
Jedynie co mnie zdenerwowalo to ta kolezanka Kasii... Ehhh.. Biedna dziewczynka.. Bardzo.. Mam nadzieje, ze to sie zmieni..

No i jeszcze super wiadomosci dzieciowe! Ja sie pochwale swoja znajoma... ze wraz z mezem szykuja sie do adopcji :) Juz papiery zlozyli.. Teraz takie czekanie, to prawie jak ciaza :)

ahh.. Tygrysku..czekolada.. Przyznam sie Wam, ze ja raz dalam Olafowi taka specjalna czekolade dla dzieci (oczywiscie starszych).. Oczywiscie zdjecia porobilam, bo wymazal sie jak swinka.. Dzieki Bogu nic mu po tym nie bylo, ale sama sie w glowe pukalam jaka glupia jestem momentami..

Z kolei moja mama.. Przyniosla chodzik do domu.. Kiedy mnie nie bylo.. i wsadzila do niego Olafa.. Byl wielki wrzask Oliego kiedy prbowalam go wyciagnac! I teraz co widzi to cholerstwo to rece wyciaga.. Polubil strasznie..i nie powiem..niezle dawal rade..
Nie wiem juz co o tym myslec..

O raju... wlasnie dostalam smsa.. zobacz szybko TVN od znajomej.. Patrze.. a tam moj znajomy z Rumii! Kamil.. I sie dostal, hehe. Ale sie ciesze!

olo sie mi przebudzil z tej radosci..ehhhhhhhhh
 
reklama
Z kolei moja mama.. Przyniosla chodzik do domu.. Kiedy mnie nie bylo.. i wsadzila do niego Olafa.. Byl wielki wrzask Oliego kiedy prbowalam go wyciagnac! I teraz co widzi to cholerstwo to rece wyciaga.. Polubil strasznie..i nie powiem..niezle dawal rade..
Nie wiem juz co o tym myslec..

O raju... wlasnie dostalam smsa.. zobacz szybko TVN od znajomej.. Patrze.. a tam moj znajomy z Rumii! Kamil.. I sie dostal, hehe. Ale sie ciesze!

olo sie mi przebudzil z tej radosci..ehhhhhhhhh

A ja tam zdania nie zmienię i chodzikom mówię stanowcze nie:baffled:

Harsh ja mieszkam w Rumi ale nie znam żadnego Kamila:zawstydzona/y::-) a może jest jeszcze jakaś Rumia?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry