bry bry!
Moj Stas tez jeszcze nie raczkuje. Pelza ladnie (bo wczesniej pelzal nieladnie - przed podciaganei raczkami, tym cholernym specjalistom sie to bardzo nie podobalo), a teraz zapiernicza tak naprzeminnie - lewa raczka - prawa nozka. Staje na czworakach, ale jak chce isc, to upada. No i dwa dni temu stanął samodzielnie przy mebelku! Ja sie pytam co Ci specjalisci chca od mojego dziecka?? Siadzi sam (ale nie siada samodzielnie), ale nie wie ze przydaloby sie podeprzec raczka jak sie traci rownowage, no i przygina te kciuki do wewnatrz dloni.
Kasia - za wozek sie placi jako za bagaz, jesli sie go przewozi, bez dziecka, jak jest dziecko to nie. Wiem, bo ostatnio jezdze ze Staskiem autobusem, jest wygodniej niz samochodem, nie trzeba wozka skladac itp.
Majandra - opisalas wczoraj odczucia chyba wiekszosci z nas... Mam nadzieje, ze dzis juz lepiej? A wogole, to kilka dni temu czulam sie tak samo. Weszlam na NK, ogladam te moje kolezanki: laski, fajne zawody, podrozuja, opalone... No i se wymyslilam ze pojde na studia, namowilam juz prawie Maraniko zeby ze mna poszla. Chyba se zrobimy inzyniera. Juz jestem cala podniecona pomyslem, wiem ze bedzie ciezko, ale kurka jak Majandra ma dziecko i studiuje to ja tez dam rade, no nie?
Blimka - szkoda mi Dawidka i Ciebie, pewnie polzywa jestes. No niech mu te zabki juz wychodza!
Agulka - nie jestem pewna, ale po przystapieniu do strefy Szengen (wogole nie wiem jak sie to pisze) to nie ma kontroli na granicach. Ale moze trzeba miec na wszelki wypadek, chyba tez wyrobie Staskowi.
Nuska, Hruda - poniedzialek Orłowo?