hruda
Fanka BB :)
Macie racje, dziewczyny, ze powinnam ja opierd...ale po pierwsze nic by to nie dalo (ona ma chyba adhd, takidr jackyll i mistress hyde, z jednje strony bardzo spokojna a potem wybucha) ) po drugie nie znam osoby z tak nie wyparzobym jezorem, a myslalam ze to ja umiem dogadac. Przegralybyscie z nia na wstepie. Ona sie wykloca w sklepie, w kolejce, na parkingu o byle co - wszedzie...nawet nawrzucala kolesiom ktorzy dzwonili na nia z rowerow zeby zeszla ze sciezki rowerowej i dopiero zaczela bluzgac...nie wspomne ze pchala wozek...Co za czlowiek...Wiec mi by tez dogadala i robila dalej swoje...
jak w taki sposób odzywa się do dziecka w obecności osób trzecich to nawet nie chce myśleć co sie dzieje za zamknietymio drzwiami
ma dwójke dzieci straszy ma 4 latka, a młodszy skończył 10 maja 9 miesięcy. Mały Adrianek też jeszcze nie wstaje nie raczkuje itp... tylko mówi mama, tata, baba, papa. Tyle, że jak pisałam jej się już niechce, sama mi tak powiedziała. Nie bawi się z dzieckiem, nie pozwala pobawić się na podłodze tylko chodzik lub jej ręce to jak to dziecko ma się nauczyć raczkować czy stawać. Ty Hruda i Ty Majandra z pewnością cuda robicie ze swoimi brzdącami :-) w pozytywnym tego słowa znaczeniu i tylko po prostu nie ich pora na raczkowanie czy mówienie. Ania jak zobaczyła, że siadam na podłodze razem z Kubą (jak pojechaliśmy do nich) i rozkładam zabawki na podłodze i praktycznie piłam kaqwe siedząc na podłodze to śmiała się ze mnie, że psa udaje. Ale ja tak lubię bawić się znim i może to śmieszne, ale tak już mam
. A ja mam zamiar na sobie przetestować nalewkę tybetańską
oczywiście jak przestane karmić
, hmmm a fotek niestety nie zobaczę:-(