reklama

Wrześniówkowe mamy

Atru - z grilla dobre sa szaszlyki, takze taki chlebek pieczony a na nim sciera sie surowy zabek czosnku+ kladzie pomidor...jakos nie mam nigdy weny do wymyslnych grillowanych potraw, moze dlatego ze tak rzadko - ja mieszczuch - je przyrzadzam:-(
Carioca - a jakiej hustwki szukasz? takiej do mieszkania?
Tygrysku, Agulka, Justyna - winszuje zapalu do przetworstwa, powodzenia!:tak::-)
Klavell - gratuluje kolejnych perelek:-):tak:

...napilabym sie zzzzimnej wodki z sokiem pomaranczowym...hmm czy to juz patologia?:-p;-):-D
 
reklama
Powinnam robić obiad i ogórki zaprawić,a ja od godziny ślęczę przed kompem:sorry2:
my juz zjedlismy prawie cala beczke! :szok: w przyszlym tygodniu bede musiala zaprawiac na nowo! tak jeszcze nie bylo!

Heloł
Nocnika nawet jeszcze nie kupiłam i na razie nie zamierzam.
bo mój mały w życiu nie wytrzymałby tylu godzin w aucie (podobnie jak malutka donkat:tak:)
ja tez czekam z nocnikiem do przyszlej wiosny. piotrus tez do niedawna szalal w samochodzie ale odkad wrocilismy z wakacji wszystko sie zmienilo :tak:

pierwszy raz zostawilam dzisiaj piotrusia z moja mama, tak z wlasnej woli. M mial w pracy "swoje swieto" i rodziny tez byly zaproszone. pojechalam sama. ale mi bylo lyso :baffled: pogoda jednak nie dopisala i po oficjalnej czesci ceremonii zjedlismy darmowa grochowe i zabralismy sie do domu. przynajmniej mialam wymowke, zeby wczesnie wrocic ;-)
 
Atru - moze cos takiego: cukimie pokroic w plastry (osobiscie wycinam tez te czesc z pestkami), natrzec przyprawami typu Kucharek, natrzec wycisnietym czosnkiem i na koniec oliwą. Odlozyc na kilkanascie minut w chlone miejsce po czym na grilla i smacznego:tak: Ja lubie.
Oooo, właśnie coś takiego pamiętam, że kiedyś robiliśmy. Coś muszę zrobić z tych cukinii, a to brzmi smakowicie, dziękuję:tak:
A co do przetworów, to hmmm... jedyne, na co się zdobyłam, to obgotowałam fasolkę szparagową i zamroziłam kilka porcji na kiedyś tam:zawstydzona/y::zawstydzona/y:;-);-)

racja racja jak warzywka pięknie rosną to trzeba robić
ja tez robię ciężko mi ale robię bo potem fajnie się z piwnicy wynosi a nie ze sklepu
Atru u nas rewelka na grilu to chleb opiekany najlepszy taki bułko pochodny i czosnek tzn całą główkę czosnku grilujesz aż do miękkości i potem tym "masełkiem smaruje każdy sobie chlebek i na to pomidorek czy ogóras i pychotka
a ja mam taki syfilis w domku że hej i nic mi się nie chce to przez to że od wtorku robię przetwory raz soki z pożeczek i jabłek potem sałtki z ogórków i z zielonych pomidorów i taką wielowarzywną na zimę pychotka polecam
spadam może zajrzę w nocy papapappa
i może wkońcu doczytam ale ciężko to widzę jutro jedziemy na zawody a potem na zakupki bo pustki i odwiedzę kuzynkę w niedziele na łączoną imprezkę do rodziców mam a ma jutro imieniny a tata w poniedziałek urodzinki więc znów nas nie będzie w domku
Eh, Tygrysku, normalnie przy tobie czuję się jak leniwa, beznadziejna anty-gospodyni domowa:-(;-):-D:-D Ale dobrze mi z tym:-) Z drugiej strony, jakbym miała ogródek i tyle warzyw to pewnie i mnie by wciągnęło. A tak - zarówno rodzice, jak i teściowie mają działeczki, co i rusz podrzucają świeże warzywa i otwierają wrota swoich piwnic, jeśli tylko zapragnę przetworów. Tak więc z tego typu robótek to uprawiam jedynie konsumpcję:baffled::-D Ale jaką!

Atru - z grilla dobre sa szaszlyki, takze taki chlebek pieczony a na nim sciera sie surowy zabek czosnku+ kladzie pomidor...jakos nie mam nigdy weny do wymyslnych grillowanych potraw, moze dlatego ze tak rzadko - ja mieszczuch - je przyrzadzam:-(
Mniam, ale mi narobiłaś smaka na coś takiego. U nas w mieście (a raczej u sąsiadów z Niemiec) na przełomie sierpnia i września organizują Święto Starego Miasta (AltStadt-Fest), wtedy też całą starówkę zamieniają na żywcem wyjętą z XVI/XVII stulecia, mieszkańcy przez całe trzy dni świąteczne chodzą w ubraniach z epoki itd. Ale najważniejsze jest to, że w wielu punktach starówki wystawiają takie stare piece chlebowe i pieką w nich takie przepyszne ciemne maleńkie okrągłe chlebki, które przecinają i wypełniają takim pysznym czymś podobnym w smaku do tzatzyków. Jeezuu, jakie to pyszne. Ten cieplutki jeszcze chlebek i ten przepyszny serek w środku... Mniam... Tak mi się skojarzyło, bo nigdzie indziej czegoś tak dobrego nie jadłam, a twoja propozycja bardzo przypomina ten rarytas. I może jutro zrobię coś właśnie podobnego do tego. Dzięki, że mi podrzuciłaś ten pomysł.

...napilabym sie zzzzimnej wodki z sokiem pomaranczowym...hmm czy to juz patologia?:-p;-):-D
A ja właśnie zaraz otwieram zimnego Leszka, a potem mam nadzieję pomiziać się z małożonkeim:zawstydzona/y::szok::-D:rofl2:
Dobranoc!
 
reklama
Witam i ja :-):-):-)

Nuska M wie, ze uwielbiam torty, a to byl taki malutki na doslownie jeden zab :-) Ja sama pieke torciki i bez okazji. A co...przeciez nie trzeba miec okazji, zeby zrobic tej drugiej osobie prezent lub kupic kwiatki, prawda? :-) Trzeba na codzien umiec znalezc okazje, a swietowac mozna z byle jakiego powodu. Nawet dlatego, ze sie jest poprostu szczesliwym :-)
A pewnie że nie trzeba ja też dostaję kwiatki bez okazji lub prezenciki ale tortu tak bez okazji jeszcze nie :-p:-) ale ja nie lubię tortów moze dlatego :-D:-D Tak czy inaczej kochany mąż

Dziewczyny podziwiam za to, ze robicie przetwory na zime.

Jak pieknie sobie rosną w ogródku to aż grzech nie robic

No chyba że rosną w ogródku bo kupić owoce i jeszcze zaprawiać to się nie opłaca tyle co my potrzebujemy to sobie kupię, ale wiem wiem to nie to samo co zrobione samemu więc i ja podziwiam dziewczyny szacuneczek:-)

...napilabym sie zzzzimnej wodki z sokiem pomaranczowym...hmm czy to juz patologia?:-p;-):-D
Jeszcze nie ale jesteś na dobrej drodze :-p:-D:-D:-D:-D;-);-);-)

Ja będąc w Czechach zaopatrzyłam się w trunki, od zwykłego wina po napoleona, mam 10 buteleczek, może i ja dzis coś otworzę, która sie dołańcza

Polewaj polewaj czekamy

my juz zjedlismy prawie cala beczke! :szok: w przyszlym tygodniu bede musiala zaprawiac na nowo! tak jeszcze nie bylo!
Zjedliście beczkę:szok: to już ogórków nie było:-D:-D:-D:-D:-p:happy2::happy2:

Mniam, ale mi narobiłaś smaka na coś takiego. U nas w mieście (a raczej u sąsiadów z Niemiec) na przełomie sierpnia i września organizują Święto Starego Miasta (AltStadt-Fest), wtedy też całą starówkę zamieniają na żywcem wyjętą z XVI/XVII stulecia, mieszkańcy przez całe trzy dni świąteczne chodzą w ubraniach z epoki itd. Ale najważniejsze jest to, że w wielu punktach starówki wystawiają takie stare piece chlebowe i pieką w nich takie przepyszne ciemne maleńkie okrągłe chlebki, które przecinają i wypełniają takim pysznym czymś podobnym w smaku do tzatzyków. Jeezuu, jakie to pyszne. Ten cieplutki jeszcze chlebek i ten przepyszny serek w środku... Mniam... Tak mi się skojarzyło, bo nigdzie indziej czegoś tak dobrego nie jadłam, a twoja propozycja bardzo przypomina ten rarytas. I może jutro zrobię coś właśnie podobnego do tego. Dzięki, że mi podrzuciłaś ten pomysł.
!

Mniam mniam je też chcę ale mi narobiłaś "smaka"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry