reklama

Wrześniówkowe mamy

Uffff masakra!!!! Oczywiscie zrobilam 2 niepedagogiczne kroki: 1) mleko i nic, dalej ryk 2) spacer po domu, lacznie z chlodnym balkonem i nic...i wiecie co go uspokoilo? Ja zaczelam spiewac kolysanki:szok::-) mimoze puscilam cichutko z plyty
tfu tfu poki ci jest cicho, chyba zasypia...
a co do kołysanek. To Córcia właśnie rozpłakał się dziś dlatego, że zaczęłam jej do słuchawki telefonu śpiewac kołysankę, codziennie jej śpiewam tą samą od 3 lat.:tak:

Hrudzia to dobrze, że stasiulek usnął oby do rana


CO Z WAMI?????? Chyba podusia mnie wzywa.
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej i ja jeszcze na chwilkę wrócilam z D nic nie bylo i nie będzie bo zapomnial kupić gumek:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: obejrzeliśmy se tylko jakąś komedie na DVD i zaczeliśmy się calować a on do mnie że nie ma co się rozkręcać bo zapomnial kupić:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: ach te chlopy jak oni chcą to zawsze musi być a jak kobieta ma ochote to co:confused::no::wściekła/y:
Hurdzia jak Stasiu śpi????????
Nuśka ile lampek wina już wypilaś i jak humorek? dopisuje?
Agulka niby podusia wzywa a lapka się pali:-D
 
ale macie szybkośc
tyyle stron w jeden wieczór
a atak apropo witam z rana:-)
Mati wstał 5,35:wściekła/y:

na długa jazdę tez mi sie przydadza sprawdzone sposoby, bo jest wycie już po 40 minutach jazdy....tak jak Julce Matiego fotelik chyba w pupke gryzie ;-)
 
witajcie moje kochane mamuśki :-):-):-)
troche mnie nie było i mam zaległości nie do odrobienia:-(
zrobiłam sobie taki mini urlopik i pojechała z Julia na 3 dni do Szklarskiej.... no i muszę Wam napisać, że nie pojechałyśmy same.... P również się z nami zabrał... juz tak od 2 tyg spędzaliśmy dużo czasu ze sobą no i chyba znów jesteśmy razem.... tzn nie chyba , ustaliliśmy że damy sobie jeszcze jedna szanse- poprawimy nasze błędy..
co do Juli to nadal nie raczkuje ( i już myślę, że nie będzie) i nie chodzi ,nawet sama nie stanie przy meblach:-( ale nie panikuje bo już dosyć mi lekarze nagadali że każde dziecko ma swoje tępo:-)
 
asiek nawet nie wiesz jak mi ulżyło że powoli dogadujesz się z mężem jesteście młodzi i całe zycie przed wamibedzie dobrze, ędzie pięknietrzymam kciuki za 100% zgodność i powodzenie a i o Julitkę się nie martw jak sama piszesz każde dziecko ma swoje tempo trudno taka już jest najgorsze jest takie zmuszanie dziecka do chodzenia jak u noich znajomych chłopiec z lipca jeszcze nie chodzi nigdy nie raczkowała oni go codziennie musztrują żeby chodził za rączkę dziecko to jak u upada to leci jak kłoda i ciągle sobie coś obija serce się kroiło jak na to patrzyłam, Wiki ani razu nie chodziła za rączkę i mama mnie z tego powodu tyrpała że powinna już a ja doszłam do wniosku że mała będzie robić to na co ma jest gotowa i co już u mie i myślałam że ni epójdzie przed roczkiem a tu taka niespodzianka z dnia na dzień hehehehe więc mamusie nie znacie dnia i godziny kiedy wasze pociechy pójdą na nóżkach w dłuższą trasę a jaka ulga dla prania jak już nie raczkuje gdzie popadnie i mogę czasem ubrać białe spodnie i sukieneczki a mam ich chyba z 10 które sa już dobre na Witorię
 
hej i ja jeszcze na chwilkę wrócilam z D nic nie bylo i nie będzie bo zapomnial kupić gumek:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: obejrzeliśmy se tylko jakąś komedie na DVD i zaczeliśmy się calować a on do mnie że nie ma co się rozkręcać bo zapomnial kupić:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: ach te chlopy jak oni chcą to zawsze musi być a jak kobieta ma ochote to co:confused::no::wściekła/y:
Skad to znam...i koniec koncow to ja kupuje gumki tzn o niech pamietam...i to moja wina bo dziada trzeba przyzwyczaic od...malenkosci;-) - do organizacji pewnych zadan:tak:

na długa jazdę tez mi sie przydadza sprawdzone sposoby, bo jest wycie już po 40 minutach jazdy....tak jak Julce Matiego fotelik chyba w pupke gryzie ;-)
Uuuu u mnie by nie przeszlo. Ja czesto i dlugo autem wiec Stanislaw...? Nie ma wyboru.:sorry2:

witajcie moje kochane mamuśki :-):-):-)
troche mnie nie było i mam zaległości nie do odrobienia:-(
zrobiłam sobie taki mini urlopik i pojechała z Julia na 3 dni do Szklarskiej.... no i muszę Wam napisać, że nie pojechałyśmy same.... P również się z nami zabrał... juz tak od 2 tyg spędzaliśmy dużo czasu ze sobą no i chyba znów jesteśmy razem.... tzn nie chyba , ustaliliśmy że damy sobie jeszcze jedna szanse- poprawimy nasze błędy..
co do Juli to nadal nie raczkuje ( i już myślę, że nie będzie) i nie chodzi ,nawet sama nie stanie przy meblach:-( ale nie panikuje bo już dosyć mi lekarze nagadali że każde dziecko ma swoje tępo:-)
No to ja az zaspiewam...Jezu, jak sie ciesze tralalala:-):-):-)

Stasiek jeszcze sie budzil ale juz po swojemu z "gadaniem" i przewracaniem po lozeczku ale zasnal...zaluje ze dalaam mu te butle. Moze nie o to sie rozchodzi a teraz jeszcze maluch sobie wykokmbinuje ze: "Oho, to jest pomysl":baffled::crazy:
A tesciowka miala byc z rana, ja na stand-by'u, oczy na zapalke bo poszlam spac okolo1ej..a ona pisze ze sie spozni...pkp:wściekła/y:
Dzis poza tym robie moja przyjaciolke na bostwo, bo ida na wesele (w piatek:szok:) no i oczywiscie makijaze i te sprawy
Milego piatki BaBony:tak::-)
 
Ja też się witam na moment dopóki Bartek śpi bo potem nareszcie muszę dość dobrze chatę ogarnąć :szok: Bo w kątach dużo kurzu :szok:
Ja już świadectwo w ręku mam :-) I nawet nauczyłam się języka angielskiego dość dobrze ( bo niemiecki już znam) i będę sama kontynuować dalszą naukę :tak:
Mój mąż dzisiaj wraca...to się będzie działo he,he
 
reklama
Witam się z rana :-D

Wczorajszy incydent chyba czegość nauczył Kubusia bo nie dochodzi już do kontaktu (zaslepki już są na miejscu) ale nie jestem z tego dumna i sama na siebie jestem wkurzona, że dałam się wyprowadzić z równowagi. Pewnie go to nie bolało bo klaps w pampersa to jak przez poduszke jaśka, ale sam fakt dacia klapsa :-( teraz się zastanawiam czy ja jestem dobrą mamą skoro dałam dziecku klapsa :-(:zawstydzona/y:

Wklejam pare fotek fotelika :laugh2:










Nuśka zawsze do usług :-) aha jeszcze jedno kupka może się zmienić :laugh2: będzie bardziej ciemna :tak:


 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry