reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
udalo mi się zrobić samej formata HURA:-):-):-)
mimo że teraz wszy:-)stko wygląda inaczej,trudno mi się polapać ale BB jest i to jett najważniejsze:tak: a wiecie jakiej strony szukalam zaraz po zainstalaowniu wszystkiego... BB:-D:-D:-D no i na szczęście dziala:tak:
ale co ja czytam Hurdzia ma dola:-( nasz zamknięty nie jest tak do końca zamknięty:szok::szok:lece poczytać co tam slychać
Hurdzia aż tak źle jest? trzymaj się musisz być bardzo silna:tak:
 
Witam się od razu jak zobaczyłam :szok:

etka wie jak tylko kiedy ona tu zajrzy :sorry2:
Hrudzia co znowu :-( nie brzmi to za dobrze :baffled:

tak, tak. tylko jak to zglosic adminowi??

Dziewczyny, spokojnie. Chyba wszystko jest już ok, bo wylogowałam się próbowałam wejść na zamkniętym i nie mogłam.

Dobrze że czuwasz....:tak:

Ja to wczoraj miałam przygodę :no: Po moją mamę w końcu zadzwonili żeby natychmiast zgłosiła się na oddział na operację. Więc pojechałyśmy razem z dzieciakami. I dobrze że był korek bo patrzę a spod maski ulatnia się dymek :szok: Patrzę a pod spodem coś wycieka ,otwieram maskę a tam strumieniem woda z chłodnicy się wylewa :wściekła/y: Dobrze że mąż pracuje w dobrej firmie bo pożyczyli auto służbowe :tak: Zawieźliśmy mamę do szpitala i po auto. Najgorsze że byłam holowana a dzieciaki jak na złość uparły się jechać ze mną,bo Bartek mu wył w aucie :szok: I weź panuj nad hamulcem, baw Bartka, Olka też zaczęła fikać w tym aucie, skwar, dzieci rozgrzane do czerwoności, duszno :wściekła/y: Wszystko naraz się zwaliło to na bark :wściekła/y: Ale jakoś dojechaliśmy do mechanika po ciężkiej walce:tak:
Dziś ma operację więc trzymajcie kciuki żeby się udało :tak:

A mój brat 4 raz podchodził z prawkiem i go udupili na czymś :no: Albo on się nie nadaje albo się do niego przyczepili :tak:

Dobra lecę na inne wątki :rofl2:
 
Etka-no to miałaś przygodę:szok: dobrze, że jakoś w końcu dojechaliście. A tak z innej beczki to dlaczego tak się stało, że "obcy" mieli dostęp do zamkniętego?? Powiem Ci, że troche sie przestraszyłam, bo przecież dziewczyny piszą tam o bardzo osobistych sprawach, poza tym mamy swoje fotki itd.. Takie sytuacje moga sie powtarzać? Pytam, bo ja nie mam pojęcia jak to w ogóle działa od tej drugiej strony i jakie sa zabezpieczenia:confused:
Oczywiście trzymam kciuki za mamę, na pewno wszystko będzie dobrze:tak:
Hruda-co u Was? jak sytuacje na froncie???? odezwij sie
 
nie bylyscie wczoraj zbyt rozmowne kobietki:-)
nie ma duzo do nadrabiania;-)

Donkat świetny pomysł z tymi spotkaniami rodzinnymi i wszyscy przyjeżdżają ? czy jest ktoś kto zawsze się wykręca ?

mnie tez sie pomysl podoba. w zasadzie, to sa wszyscy, oprocz jednego brata ciotecznego. dla mnie to jest dziwne, bo to wlasnie jego mama jest glowna organizatorka, wyznacza termin, a im wiecznie nie po drodze. ma zone, teraz dziecko. czy nie chce sie pochwalic przed reszta rodziny swoim szczesciem?? nie moge tego pojac. nie rozumiem tez stanowiska ciotki, ze jezdzi na taka impreze bez swojego syna-jedynaka. :confused:



Witam się od razu jak zobaczyłam :szok:

Dobrze że czuwasz....:tak:

Ja to wczoraj miałam przygodę :no: Po moją mamę w końcu zadzwonili żeby natychmiast zgłosiła się na oddział na operację. Więc pojechałyśmy razem z dzieciakami. I dobrze że był korek bo patrzę a spod maski ulatnia się dymek :szok: Patrzę a pod spodem coś wycieka ,otwieram maskę a tam strumieniem woda z chłodnicy się wylewa :wściekła/y: Dobrze że mąż pracuje w dobrej firmie bo pożyczyli auto służbowe :tak: Zawieźliśmy mamę do szpitala i po auto. Najgorsze że byłam holowana a dzieciaki jak na złość uparły się jechać ze mną,bo Bartek mu wył w aucie :szok: I weź panuj nad hamulcem, baw Bartka, Olka też zaczęła fikać w tym aucie, skwar, dzieci rozgrzane do czerwoności, duszno :wściekła/y: Wszystko naraz się zwaliło to na bark :wściekła/y: Ale jakoś dojechaliśmy do mechanika po ciężkiej walce:tak:
Dziś ma operację więc trzymajcie kciuki żeby się udało :tak:

A mój brat 4 raz podchodził z prawkiem i go udupili na czymś :no: Albo on się nie nadaje albo się do niego przyczepili :tak:

Dobra lecę na inne wątki :rofl2:

oj Etka, ale ci sie przytrafilo. jednak CO CIE NIE ZABIJE, TO CIE WZMOCNI.
mamie zycze prawidlowej operacji.
moj bra wczoraj zdawal prawko na ciezarowe i zdal za 1szym podejsciem, jako jedyny z grupy:-)
jestem zniego dumna:-p
 
reklama
Widze ze nie tylko ja mam dola.Wczoraj romawialam z mama na skypa i normalnie zaluje ze ktos wynalazl takie cuda techniki zeby sie porozumiewac z rodzina w kraju.Jak wiecie staramy sie o drugie dziecko i chcemy po porodzie wracac do kraju.A moja mama wczoraj zaczela mi-nie wiem jak to nazwac-prawidz moraly czy cos w tym stylu ze drugie dziecko to blad i powrot do Pl z dwojka dzieci to bedzie strasznie duze obciazenie dlamnie.Ze nie mam szkoly skonczonej,ze bede siedziec jak kura domowa z dziecmi a M bedzie jezdzic do pracy na sprzatanie i jak my sbie damy rady.Ze u niej mozemy pomieszkac tylko miesiac czasu i mamy isc na swoje(wynajete)bo ona nie chce zebysmy razem mieszkali dluzej.I potwierdzily sie moje obawy-mama nadal nie moze zniesc M.Bo to co mnie spotkalo to wszystko jego wina.A no i jeszcze polowa znajomych wie o naszych planach i podobno wszyscy sie pukaja w glowe co my chcemy zrobic.A i ma zal,a raczej nie znosi tez mojej tesciowej bo ona nie stoi po jej stronie tylko non stop podaje nam pomocna dlon ja tego potrzebujemy.Mianowicie zorganizowali nam wesele,pomogli z wyjazdem M do Irlandii i jest happy ze bedziemy miec drugie dziecko i chcemy wrocic do PL.

Mowie wam dziewczyny ryczalam,darlam sie do tego mikrofonu.Powiedzialam jej wczoraj ze jak wrocimy do PL to napewno nie zamieszkamy u niej i ze jak narazie to powrot do kraju staje pod wielkim znakiem zapytania.
Niewiem moze jej pasuje to ze widzi wnuczke raz na rok i reszta na na zdjeciach i przez kamerke w necie.Maz powiedzial wczoraj zebym sie nie przejmowaa ze jego mama nam pomoze we wszystkim,a zatrzymac sie mozemy u jego babci.Pojdziemy skonczyc szkole i pokazemy wszystkim ze to co mowili i mysleli to byl blad ze dajemy sobie rade o wiele lepiej niz te osoby co maja swoje mieszkanie,jedno dziecko i nie wiadomo co jeszcze.Moja mama mysli ze,zeby miec drogiedziecko to trzeba miec niewiadomo co i ile.Tutaj nie mamy kokosow,a potrafie wszytko zorganizowac tak ze nieglodujemy,Naomi ma wszystko,a i potrafie cos odlozyc i pozniej sobie,Naomi lub M cos kupic.A znajomi jak slysza ile mi zostaje na przezycie tygodnia do nastenej tygodniowki to sie dziwia jak ja to robie.
Naomi patrzy sie co chwile na mnie a ja ledwo sie potrafie do niej usmiechnac.

Przeprszam ze na zaden wasz post nie odpisuje ale nie potrafie sie skupic na niczym.Ide sie ogarnac i chociasz wyjde z Naomi na spacer,moze poprawi mi se chociasz chumor.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry