reklama

Wrześniówkowe mamy

I jabylam dzis u pediatry z mala bo kaszelek jakis taki dostala brzydki i nic zadnego syropku zadnego antybiotyku kompletnie nic nam nie przepisali zalecila jedynie duzo na swiezym powietrzu przebywac nie palic w obecnosci malej to akurat nas nie tyczy no i kropic nosek a kaszelek mogl sie wziasc od oslabionego organizmu przez szczepionke ktora miala w srode lub przez zabkowanie lub tez splywajacy katarek do gardla powoduje kaszelek bo plucka oskrzela i gardlo czyste
tak wiec na syropku z cebuli jeszcze pobedziemy
Wszystkim chorowitka zdrowka zycze :-)
No to kupię dziś, bo - nie wiem czy pamiętasz - pisałam, że Maciuś też ma małe problemy na policzkach i ramionkach. I zauważyłam, że jak zje dużo surowych pomidorów to się nasilają.
mozliwe ze od pomidorow ja jestem alergiczka uczulona wlasnie na pomidory i fasole terza to juz mi przeszlo ale jak bylam mlodsza to nie moglam jesc pomidorow bo krostki mi wyskakiwaly
U mnie już po lekarzu. Kuba ma zapalenie oskrzeli, więc nie obyło się bez antybiotyku. Po raz pierwszy dostał w tabletkach:szok::confused: Ciekawe, jak ja mu to podam:baffled:


...
mojej hanifce fluorettan normalnie do buzki podaje i nie wypluwa wiec mam nadzieje ze i twoj ladnie zje
Na katarek dobra też jest maś majerankowa. Trzeba posmarować nią pod noskiem.

.
ooo dobrze ze przypomnialas bo mam w apteczce zaraz posmaruje
 
reklama
Klavell - może to faktycznie tylko katarek spływa do gardełka i wywołuje odruch kaszlu. Świeże chłodne powietrze wysusza nosek i dzieciątku robi się lepiej. A z paleniem papierochów... Niby u mnie w domu się nie pali ale ślubny jak czasem pociągnie zadymę z balkonu to mnie samej dech zapiera...

Acha, dałam Kubie dwa leki w tabletkach powlekanych (witaminę B Complex i Trilac) i ładnie połknął, choć przez chwilę nie mógł załapać o sso chodzi:tak::-D Zobaczymy czy z antybiotykiem też tak gładko pójdzie, choć tam wyraźnie jest ostrzeżenie, żeby nie podawać dzieciom poniżej 6 roku życia z powodu ryzyka zadławienia:baffled:

Acha i doczytałam, która z wrześniówek będzie ponownie mamą. Doti, kochanie,najserdeczniejsze gratulacje! Trzymam kciuki, żeby wsio było jak trzeba!
 
Ostatnia edycja:
Bo nie mam z kim Maciusia zostawić. A o żłobku lub niani nie ma mowy na razie.
Poza tym cykor jestem i jeśli nie jestem pewna swoich możliwości to się nie podejmuję zadań.

Witam się i ja. Wstałam dziś z bólem głowy i wiecie co zrobiłam? Położyłam się, a Maciuś się w tym czasie gapił przez okno na budowlańców. Trochę ryzykowałam, że przysnę, a on coś zmajstruje, ale w porę się ocknęłam, jak zaczął mi płyty zrzucać:szok: Ale przynajmniej lepiej się czuję:tak: Teraz mały śpi, ja powinnam robić obiad, ale nie chce mi się, bo obiecałam mężowi pierogi z serem, a nie lubię ich robić:zawstydzona/y::no::sorry2:

Aha, Maciuś się nie ślini.

Majandra, a to skoro tak się boisz podejmować zadań co do któych nie jesteś pewna to jakim cudem się zdecydowałaś zostać mamą?;-):-D Nie bój nic, ja uważam że nie ma trudniejszej pracy. Czasami jak z boku zastanawiam się co ja właściwie robię w pracy to się zastanawiam jak i skąd ja to w ogóle umiem :nerd: A jak już się jest w samej pracy to po prostu idzie się z dymem i jest OK. I wiem że nie można dać się sparaliżować strachem :-D Wszystkiego można się nauczyć. Ja po zdanym egzaminie z matmy na 5 roku studiach humanistycznych jestem tego całkiem pewna :-)

U mnie pierogi robi teściowa :-) Co jakiś czas nam przywozi... kilkaset! :szok:

majandra, ja tez jestem cykor w sparwach podjecia nowej pracy/wyzwania, gdy nie ejstem an 100% pewna swoich mozliwosci, a P ciagle mi powtarza, ze nie ma takiej osoby, ktora by zawsze calosciowo splaniala oczekiwania pracodawcy. niekotrych rzeczy sie trzeba nauczyc w trakcie, ale za to w innych sprawach jest sie dobrym.
wierz w siebie:tak::happy:
Dokładnie!

Robię dziś rybkę na obiad, muszę dorzucić czosnku, bo widzę że infekcja infekcję infekcją pogania. Swoją drogą nie raz było tu o tym pisane, ale dla przypomnienia napiszę, że jak dziecko ma katarek, to dobrze na noc w poblizu lozeczka dac rozgnieciony czosnek :nerd:.

A my dzis wyjezdzamy, jedziemy samochodem, dluga trasa przed nami - 400 km. Wyjezdzamy jak zwykle ok. 18tej, wtedy Stasio pokokosi się ze 2 godzinki i potem będzie już spał:tak:.

Stasio się ślini na maksa, bardziej oplutego dziecka nie widziałam. Ślini się od dawna i nie wiem czy u niego fakt czy będą ząbki czy nie ma wpływ :sorry2:. Ślini się tak od ukończenia 3 m-ca zycia. Czesto ma az takie podraznienie na wiecznie mokrej bródce, ktore musze niestety czasem Cutivatem posmarować:baffled:

A wogóle to dzieńdoberek Babony :rofl2:

Dzień doberek :-) Trochę już późno ale udanej podróży :tak: Jak Staś w nowym foteliku? Ja też kupiłam ten sam Oskarkowi i bardzo mu się podoba. Jak jedzie to go bierze na śpiew i śpiewa cały czas :-D

zapisalam mala na kolejne USG bioderek . zgadnijcie jaki dostalam termin?????? 30.10:szok::szok::szok: super, tylko 1.5 m-ca czekania:-D:-D:-D


obcielam sama julitce grzywke. nawet dosc prosto :-D i niunia byla grzeczna. wyglada teraz tak doroslej i jest jescze bardziej podobna do P:happy:

Donkat, też się zdziwiłam że idziesz na kolejne USG. Mi już nie kazali. A z terminem to spoko, jak na standard to w miarę.
Mój P był dziś u dentysty i ma kolejną wizytę na 9 listopada! :szok:

Acha, dałam Kubie dwa leki w tabletkach powlekanych (witaminę B Complex i Trilac) i ładnie połknął, choć przez chwilę nie mógł załapać o sso chodzi:tak::-D Zobaczymy czy z antybiotykiem też tak gładko pójdzie, choć tam wyraźnie jest ostrzeżenie, żeby nie podawać dzieciom poniżej 6 roku życia z powodu ryzyka zadławienia:baffled:

Acha i doczytałam, która z wrześniówek będzie ponownie mamą. Doti, kochanie,najserdeczniejsze gratulacje! Trzymam kciuki, żeby wsio było jak trzeba!

Atru, dzięki, właśnie rano czytałam w pracy jak się zastanawiasz która z nas obok Naomi a nie mogłam odpisać :-) Mam termin na 22 kwietnia, maleństwo ma 2 cm i wczoraj słyszałam serducho. Jakie to są fajne momenty, pamiętacie? :-)

Życzę dużo zdrówka maleństwu, i wszystkim pozostałym chorutkom. Niech nabędą odporności na całą zimę :-) A z tabletkami to uważaj. Mnie siostra farmaceutka bardzo ostrzegała przed podawaniem małemu tabletek. Kojarzysz córkę jednej z aktorek, która zapadła w śpiączkę (nie pamiętam nazwiska). Ponoć zakrztusiła się tabletką.

O i cześć Justyna, chyba jesteśmy same. A ja siadłam robić na kompie korekty więc nie powinnam była tu nawet wchodzić. :baffled:
 
Czesc babonki udalo mi sie dostac do kompa ale strasznie wolno chodzi u nas wszystko ok zwiedzamy sobie sredniointensywnie no i przygotowujemy sie do jutrzejszych urodzinek Zuzinki pozdrowienia z deszczowego (ale na szczescie tylko dzisiaj) rzymu
 
Sałatka zrobiona, rybka po grecku tylko do przlożenia i czekam aż kumpela przyniesie mi krem, bo u nas na wsi tylko czekoladowy i truskawkowy:baffled: Tylko coś jej się nie spieszy, jak jutro mi go da to chyba nerwicy dostanę,bo miaąłbym wszystko zrobione. Jutro tylko korytarz, obiadek, zrobić się na bustwo dla kolegów;-) i na popijawę:rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry