Witajcie, mamusie!
Właśnie wróciłam od chirurga z tym moim pieprzykiem. Doktor twierdzi, że należałoby usunąć "korzenie" ale nic nie powinno się z tym dziać niedobrego. Ranka nie jest zaogniona, nic się z tym nie dzieje. Najlepiej, żebym poczekała do urodzenia dziecka, bo jednak znieczulenie miejscowe może okazać się dla maluszka szkodliwe.
Jeszcze na 17:00 zarejestrowałam się do mojego ginka, bo mąż mi truje, żebym się upewniła czy i tutaj wszystko jest ok.
Anu, KamilaC - ja też się bałam za pierwszym razem, troszkę wpadek miałam jako młoda mama, ale nie było tak źle. Najważniejsze, żebyście uważnie słuchały wszystkiego, co położne i pielęgniarki wam mówią nt. opieki, karmienia i pielęgnacji. Po drugie, zaufajcie swojemu instynktowi i wyczuciu. Tak naprawdę, to wy jako mamy najszybciej wyczuwacie, co jest najlepsze dla waszego maleństwa. Acha, wystawcie mamusie i teściowe razem z ich "przydatnymi" radami za drzwi. Moje dwie "babcie" zatruły mi całą radość z pierwszych dni z Kubusiem, bo one "wiedziały lepiej", jak karmić, co jeść, żeby nie zaszkodzić, jak myć, jak ubierać. Ogólnie to ja byłam ponoć do niczego. A moja teściowa do dzisiaj twierdzi za moimi plecami, że nie potrafię wychowywać swojego dziecka :-):-):-).
Majandra - polecam no-spę i trochę mniej forsujący tryb życia. Wiem, że ciężko zrezygnować z dawnej aktywności, ale jeśli brzuszek twardnieje, to trzeba przystopować. To są skurcze macicy, a te, na tym etapie ciąży, nie są mile widziane. Mnie to zwykle dopada wieczorami, wtedy jedyna rada, rzucić wszystko i się położyć.