Dzień dobry z rana!
Miałam z Wami wczoraj posiedzieć i pach - padłam jak szmatka usypiając Kubę. Pół nocy przespałam z nim na jego łóżku, z tyłkiem na desce

a teraz się dziwię, że mnie łamie w krzyżu;-) No ale czego się nie robi dla ukochanego syna

Ale do rzeczy, bo czasu niewiele:
Agulka - jak się dziś czujecie? Mam nadzieję, że lepiej. Zapomniałam ci polecić, że na tego typu problemy tak dla dorosłych jak i dla dzieci dobrze jest pić napar z końskiego szczawiu, zwanego też kobylakiem. W smaku z lekka paskudny ale na mnie działa rewelacyjnie - łagodzi objawy biegunki ale też działa regulująco na cały podrażniony układ trawienny.
Nuśka - ja zwykle miewam rozregulowane @, tylko teraz w drugą stronę

Jak zawsze stresowałam się jedno, bądź dwutygodniowymi opóźnieniami to teraz mam niespodzianki w postaci krótszego cyklu. Myślę, że to od tabletek, bo w sumie nie stosuję żadnej rygorystycznej diety poza zasadą MŻ, nie podżerać w pracy, pić jak najmniej słodzonych napojów i ograniczać słodycze.
Gagulec - jak kolejna nocka? Mam nadzieję, że młody dał ci pospać, co?
Anetasa - przykro mi z powodu problemów twojej siostry. Ciężko nie reagować i zachować rezerwę, kiedy jesteśmy świadomi, że naszym najbliższym dzieje się krzywda. Nie wiem czy zdecydowałabym się na rozmowę wprost z siostrą. Prędzej przy okazji jakiejś kawki delikatnie nakierowałabym rozmowę na temat jej związku i pozwoliłabym jej mówić. Jak jej jest, co czuje, czy jest szczęśliwa, czy o czymś marzy, może czegoś się boi. Wybadałabym najpierw jej nastroje.
Ja co prawda nie mam siostry, ale za to dwóch braci. Przez jakiś czas wydawało mi się, że żyje im się dobrze, aż tu nagle jakby się zmówili - obaj mają jakieś doły, niepokoje. Starszy z pracą, bo w UK kryzys i zaczęły się zwolnienia w jego zakładzie, a drugi z kobitą, bo wszystko zaczyna go przerastać - praca, studia i spełnianie wybujałych oczekiwań dziewczyny, która wścieka się, że nie poświęca jej za wiele uwagi. Mówię wam, ostatnio robię za poradnię psychologiczną on-line, tylko kto zajmie się moją chandrą?
Aneczko - życzę udanego wyjazdu i pobytu u "żelaznej" babci;-):-) Takie panie są świetne, samodzielne i pewne siebie mimo oddzielenia od rodziny - naprawde szacunek. Myślę, że babcia oszaleje na punkcie wnuczki (prawnuczki?) i jeszcze nie da wam za szybko odjechać

A co do zęba i znieczulenia to... brrrrr... łączę się z tobą w bólu, Siostro

Ok, to ja się żegnam. Za godzinkę do tyry, a wieczorem muszę się spakować, bo jutro skoro świt nach Breslau. W sumie cieszę się, bo przynajmniej po szkoleniu jestem umówiona z bratem na jakieś piwko (tym od kłopotów sercowych) i mam nadzieję, że sobie pogadamy. No i nie wiem, czy jutro zdołam zajrzeć do Was, bo wrócę późno, a w sobotę o 5:00 pobudka i na kolejne szkolenie - tym razem do Zielonej.