Witam w niedzielne poludnie.Pisze z laptopa kolezanki,ktora ma tu wszystko po francusku,i nie mam polskich liter.U nas dalej pogoda pod psem,siedzimy w domu i ogarnia nas pomalu marazm,zaraz moj maz idzie do pracy i wtedy to sie juz z Lili zanudzimy

Tygrysku-zycze szybkiego wyjazdu tescia,tylko to chyba moze poprawic Ci humor.
Andzelika-u nas jest to samo z tymi imprezami,sa tu domki,w ktorych mieszkaja glownie Slowacy,Rosjanie i jeden nasz domek Polakow. No i jak nadchodzi weekend,a jeszcze jest cieplo to impreza za impreza w ogrodkach, a my akurat na ogrodek mamy okno. Tez kiedys nie spalam pol nocy przez nich, a tu jeszcze goraco bylo, a okna juz w zaden sposob nie dalo sie otworzyc...
Carioca-ja jeszcze kreski nie mam,ale przy Lilce mialam,pewnie sie jeszcze pojawi. Natomiast zauwazylam pierwsze kropleki siary

. Fajnie,juz sie nie moge doczekac az bede karmic dzidziusia.
Uciekam robic obiad,bo moj malzonek za niedlugo umyka do pracy.