tygrysek3108
Wrześniowe mamy'07
to fajnie ze Kuba ci nie wybrzydza, bo szymon zawsze dostawał wszystko do jedzeniaale jednojakdł a innym sie bawił i teraz to by jadł "kulowe kotleciki' - takie tyci ielone, parówki, jajecznicę, kanapki z ketchupem albo z pasztetem ito chleb nie bułki i bez skórek i na dobranoc 300ml mleka przez smoczek, jak będę kupowac butelkę dla Wiktoriito jemu tez now chyba kupię.
trochę mi jużx lepiej i nie czuję tego napierania na rocze jak przed bozym ciałem pewnie szyjka przestała się rozwierac, ale wiecie że tygrysek jak nie bryka to smutny ae staram sie ze wszystkich sil uważac na siebie i częściej leniu****e, ale ilemożan.
wyprałam wkońcu wózek i się własnie suszy, jak wyschnie i nie będzie jakiś zaacieków to go jutro poskręcam a jak wyschnie to goposkręcam albo go przepłukam jeszcze raz.
moje ego się podniosło dzisiaj bo zadzwonili z pracy że potrzebuja konsultacji, wiecie to takie miłe było, ze ktoś docenia moją wiedzę.
trochę mi jużx lepiej i nie czuję tego napierania na rocze jak przed bozym ciałem pewnie szyjka przestała się rozwierac, ale wiecie że tygrysek jak nie bryka to smutny ae staram sie ze wszystkich sil uważac na siebie i częściej leniu****e, ale ilemożan.
wyprałam wkońcu wózek i się własnie suszy, jak wyschnie i nie będzie jakiś zaacieków to go jutro poskręcam a jak wyschnie to goposkręcam albo go przepłukam jeszcze raz.
moje ego się podniosło dzisiaj bo zadzwonili z pracy że potrzebuja konsultacji, wiecie to takie miłe było, ze ktoś docenia moją wiedzę.
No nic to, może jakoś sklecę kolejny.
I strasznie się uśmiałam czytając o "wietrzeniu łokcia", ale tylko pod względem opisu, bo przewiania współczuję...zresztą użerania się z teściem też. Mam nadzieję, że laryngolog odpowiednio pomógł i już czujesz się lepiej.
, nic się nie stanie jak zwolnisz jeszcze bardziej. Ja sama nie wytrzymywałam bez codziennego odkurzania i mycia podłogi (też mam psa i to niezłego sierściucha), ale od kilku dni wszystko się zmieniło i choć po dniu mam wrażenie, że powoli mieszkanie zarasta brudem, to trzymam się postanowienia, że maluszek i zdrowie najważniejsze.


Coś długo się nie odzywa...:-(
