reklama

Wrześniówkowe mamy

U nas dalej chłodno -6stopni. Jeszcze nie byłam na spacerze, bo rano pospałam (spałam u rodziców więc Oskarka rano im opyliłam) a teraz Oskarek śpi już od 2 godzin :szok:

Oskarek pewnie też by tak zasuwał u lekarza, ale... na dupci. Muszę go sfilmować i wam pokazać, jak się porusza, bo jest przekomiczny. A swoją drogą, czy jeszcze któreś wrześniowątko nie chodzi samo?
 
reklama
Ja uciekam robić tą rybkę póki mam spokój i Tuśka śpi bo jak wstanie i zwęszy jedzonka to zaraz nie da spokojnie wszystkiego z robić tylk będzie biegać pod nogami i wołać mniam mniam:-D
 
Nie mam koncepcji na obiad:crazy: tzn. mam rozmrożoną rybe,ale nie wiem co z nią zrobić. W ogóle kopa na zapęd potrzebuję,bo muszę wyprasować(wczoraj mi się nie chciało) i umyć podłogi dopóki mały śpi.
Ja też uważam,że jeśli dziecko ma tylko katar i kaszel to świeże powietrze dobrze mu zrobi, tym bardziej takie ostrzejsze. Wiadomo,że nie długi spacer,ale tak z 15 min w zacisznym miejscu zrobi dobrze.
Te naklejki też mi się podobają,ale przy obecnym sposobie pomalowania pokoju nie będą pasowały. Malowanie planujemy za 2 lata i wtedy jeśli mi nie przejdzie to stworzę sobie szablon i będę odmalowywać.
 
Ja też nie mam weny co do obiadu, więc rozmroziłam rybę z Wigilii, ziemniaczki ugotowałam i jeszcze surówkę zrobię tylko nie wiem z jakiej kapusty kiszonej czy świeżej, ale kurna mam problem, a dzis wszystko do dupy.................. i obiad gotowy, oby zapchac kichy.
 
Halo halo!
. dziś np. lekarza wszystkie dzieci ladnie siedzialy na krzeselkach i czekaly na swoją kolej a Mateusz biegal po korytarzu, wchodzil na każde krzeslo i sprawdzal na którym się najwygodniej siedzi ale chyba żadne mu nie odpowiadalo bo na żadnym nie posiedzial dlużej niż 2 sekundy:sorry2:a jak się otworzyly gdzieś jakies drzwi to on oczywiście musial tam pobiec i sprawdzić co tam jest:blink:wszyscy ludzie na mnie patrzyli :tak:
hehehe to jak Stas. Ostatnio wyprawial takie harce jak Mateusz a inne dzieci (wyjatkowo:baffled:) siedzialy jak zaczarowane na krzeslach...a Stas w te i z powrotem a najbardziej rajcowalo go trzaskanie drzwiami...oczywiscie chodzilam za nim w krok i co rusz przepraszalam za halas itp...i jeden chlopczyk, moze 5 lat...nachylil sie do mamy i szepnal: Ale te dziecko jest niegrzeczne, mamo!:-D:rofl2:

Ja mam dzis doła, OGROMNEGO:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
Eee nie smuc sie malenka...idzie wiosna! I zmiany ( mam nadzieje)

Gabids - mi sie podobaja te kokardki ale Ciebie widzialbym w zielonej:happy:( ladne do jasnej karnacji bo chyba taka posiadasz, prawda?)

Ja też nie mam weny co do obiadu, więc rozmroziłam rybę z Wigilii, ziemniaczki ugotowałam i jeszcze surówkę zrobię tylko nie wiem z jakiej kapusty kiszonej czy świeżej, ale kurna mam problem, a dzis wszystko do dupy.................. i obiad gotowy, oby zapchac kichy.
Ja tez nie mialam wiec pojechalam do Rybki po 2 pstragi swieze i upieklam w piekarniku.Do tego sos koperkowy i pyyycha..a jakie zdrowe!

Zab mnie napierd....ala:crazy::wściekła/y:Wybaczcie za te piekna polszczyzne ale bylam u denta, zeszlo znieczulenie i teraz buuuu:-( a wieczorem ma przybyc brat J ( to dopiero zlosliwiec:baffled::crazy:) z zona i miej to dobra mine...Chcialam sobie poprawic humor bluzeczka na ten wieczor i jutrzejszy bo jutro przyjaciolka ma 30tke...ale w sklepie obok mnie ( takie male allegro) sama jakies lafiryndowe:baffled::crazy:

A J chyba wybywa juz za tydzien...jakos nie placze z tego powodu:no::sorry2:
 
Ostatnia edycja:
Halo halo!

hehehe to jak Stas. Ostatnio wyprawial takie harce jak Mateusz a inne dzieci (wyjatkowo:baffled:) siedzialy jak zaczarowane na krzeslach...a Stas w te i z powrotem a najbardziej rajcowalo go trzaskanie drzwiami...oczywiscie chodzilam za nim w krok i co rusz przepraszalam za halas itp...i jeden chlopczyk, moze 5 lat...nachylil sie do mamy i szepnal: Ale te dziecko jest niegrzeczne, mamo!:-D:rofl2:


Eee nie smuc sie malenka...idzie wiosna! I zmiany ( mam nadzieje)

Gabids - mi sie podobaja te kokardki ale Ciebie widzialbym w zielonej:happy:( ladne do jasnej karnacji bo chyba taka posiadasz, prawda?)


Ja tez nie mialam wiec pojechalam do Rybki po 2 pstragi swieze i upieklam w piekarniku.Do tego sos koperkowy i pyyycha..a jakie zdrowe!

Zab mnie napierd....ala:crazy::wściekła/y:Wybaczcie za te piekna polszczyzne ale bylam u denta, zeszlo znieczulenie i teraz buuuu:-( a wieczorem ma przybyc brat J ( to dopiero zlosliwiec:baffled::crazy:) z zona i miej to dobra mine...Chcialam sobie poprawic humor bluzeczka na ten wieczor i jutrzejszy bo jutro przyjaciolka ma 30tke...ale w sklepie obok mnie ( takie male allegro) sama jakies lafiryndowe:baffled::crazy:

A J chyba wybywa juz za tydzien...jakos nie placze z tego powodu:no::sorry2:
Pracę zaczyna? A no taki nasz los,że jak chłopa nie ma to tęsknimy, choć czasem genialnie sprawią,że tęsknota mija natychniast:crazy:,a jak są to chwilamy marzymy żeby już ich nie było. Takie dziady nam sie trafiły:dry: Chyba mocno nagrzeszyłyśmy i to nasza kara. Tylko jakoś nie przypominam sobie zeby moje grzechy były aż TAK WIELKIE:szok:
Jakoś tak jest,że w sklepach pełno jest super ciuszków jak nic nie potrzebujemy,a jak coś jest potrzebne to same szmaty.
Nie pisałam,bo wyleciało mi,ale przed sylwestrem pofarbowałam sobie włosy. Miałam tylko troszę przyciemnić ten jasny blond,a wyszły jakieś herbaciano-kasztanowe:eek: sama nie wiem jak określić ten niby blond (tak było na pudełku)
 
ale Julitka wlasnie przydzwonknela w drzwi i guuuuz na pol czola!!!!!!!!!!!!!:-(:-(:-(
To coś te nasze dziewczyny dziś miały problemy z koordynacją. Tuśka ganiała z balonem i tak przydzwoniła głową w kafelki że aż podłoga się zatrząsła:szok: przynajmniej ja miałam wrażenie takie. A ona co najśmieszniejsze pozbierała się z podłogi i pobiegła z balonem dalej a guza ma na pół głowy po tym upadku:-(
Znów wieczór a tu pustki ja lecę się kąpać i znów niestety prasować ale może jeszcze później wpadnę. A jutro znowu do pracy:-(
 
wlaśnie się dowiedzialam że zmarl tata mojej koleżanki:-(:-(:-(:-(i tak się jakoś tym zdenerwowalam że odeszly mi chęci na sprzątanie i wogóle jakoś mi jej szkoda bo wyobrażam sobie co czuje bo teżprzez to przechodzilam 3,5 roku temu:-(
 
reklama
Ja uciekam robić tą rybkę póki mam spokój i Tuśka śpi bo jak wstanie i zwęszy jedzonka to zaraz nie da spokojnie wszystkiego z robić tylk będzie biegać pod nogami i wołać mniam mniam:-D
Dokładnie u nas tak samo dzisiaj było Igor chodził i mówił "mniam mniam" i się wściekał że rybka jeszcze nie gotowa a on chce mniam mniam:-)

na dlugo???

ale Julitka wlasnie przydzwonknela w drzwi i guuuuz na pol czola!!!!!!!!!!!!!:-(:-(:-(

Oj biedna

wlaśnie się dowiedzialam że zmarl tata mojej koleżanki:-(:-(:-(:-(i tak się jakoś tym zdenerwowalam że odeszly mi chęci na sprzątanie i wogóle jakoś mi jej szkoda bo wyobrażam sobie co czuje bo teżprzez to przechodzilam 3,5 roku temu:-(

Jak odchodzi ktos bliski to zawsze jest przykro :-(:-(:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry